Wilk z Wall Street (The Wolf of Wall Street, 2013)
Wilk z Wall Street nie powie Wam za dużo o funkcjonowaniu rynku i na pewno przedstawi Wam go w negatywnym świetle (etyka zawodowa i etyka w ogóle jest w Wilku z Wall Street mocno dyskusyjna). Film może się podobać, może się nie podobać – jednak co do jednego nie ma wątpliwości – Leo DiCaprio miał dużego pecha, że nie dostał Oscara za rolę (dostał jednak Złoty Glob za najlepszą rolę komediową), w której wcielił się w Jordana Belforta – amerykańskiego maklera giełdowego skazanego za oszustwa finansowe (rzeczywista postać, prawdziwa historia). The Wolf of Wall Street to mix filmu Wall Street z 1987 z Kac Vegas, wydany w kategorii wiekowej NC-17.
Przedstawiona historia robi wrażenie, szczególnie że jest to historia oparta na faktach. Historia od zera do milionera, historia amerykańskiego snu – młodego maklera, który na początku swojej kariery traci pracę, aby powrócić jako giełdowy rekin i zamienić małe mieszkanie i miejski autobus na penthouse za miliony i białe Ferrari. Później jednak impreza się rozkręca i, jak to często bywa, wymyka spod kontroli. Cysterny wódki, wagony kokainy i tłum prostytutek, który przebije harem niejednego szejka. Najpierw człowiek sukcesu, później narkoman – degenerat. Film szokuje rozmiarami zepsucia, szczególnie że wyreżyserował go 71-letni Scorsese.
Poza DiCaprio w filmie pojawiają się także, między innymi, Matthew McConaughey, Jean Dujardin oraz Kayle Chandler. Nie ma jednak wątpliwości, że Wilk z Wall Street to show jednego aktora. Film zrealizowany z wielkim rozmachem. Nie nudzi, mimo że trwa trzy godziny. Dobre ostrzeżenie dla tych, którzy osiągając sukces mogą stracić kontakt z rzeczywistością. Sprawdź również, jak zarabiają polscy inwestorzy.


