Forex z J2T

Akcje spółek, obligacje, surowce, waluty i kryptowaluty, fundusze pasywne… Instrumentów finansowych, którymi możemy handlować na rynku kapitałowym jest naprawdę wiele. Niektórzy mówią wprost, że na giełdach można inwestować i spekulować na wszystkim. Czy rzeczywiście tak jest?

Cóż, częściową odpowiedź na to pytanie znajdziemy poniżej, gdzie zaprezentowane zostaną najbardziej osobliwe instrumenty finansowe – takie, którymi handel na realnym rynku prawdopodobnie nie przyszedłby nam nigdy do głowy. Zacznijmy od platformy handlowej, nabywać kupować można… akcje spółek reprezentujących wartość słynnych dzieł sztuki.

Inwestowanie w cząstki dzieł sztuki Galeria sztuki

Firma Masterworks została założona w Nowym Jorku w 2017 roku przez Scotta Lynna, który jest jej prezesem. Od samego początku zapowiadała, że jej celem jest demokratyzacja inwestowania w sztukę. W końcu łatwo sobie wyobrazić, że wielu inwestorów pragnie posiadać sławne dzieła sztuki w swoim portfelu inwestycyjnym, lecz nie stać ich na fizyczny zakup dzieła znanego artysty. Startup miał rozwiązać ten problem. W tym celu powołana została platforma Masterworks.io na której rzeczywiście można nabywać cząstki dzieł wielkich artystów – takich jak choćby Pablo Picasso, Jean-Michel Basquiat, Claude Monet, Andy Warhol czy Banksy.

Wśród głównych udziałowców Masterworks znalazły się fundusze i firmy inwestycyjne, w tym Tru Arrow Partners – firma założona przez jednego z największych kolekcjonerów na świecie, Glenna Fuhrmana.

Jak to działa?

Jak odbywa się inwestycja w cząstkę dzieła za pomocą Masterworks? Otóż w tym celu firma powołuje do życia specjalną spółkę (podobną do rodzimych spółek z ograniczoną odpowiedzialnością), zarejestrowaną w stanie Delaware, służącą tylko i wyłącznie do opieki i reprezentowania wartości konkretnego dzieła sztuki. To właśnie udziały w tym podmiocie nabywa inwestor.

Według oficjalnych danych na tej platformie aż 15 tysięcy inwestorów miesięcznie dokonuje zakupu cząstki dzieła. Mało tego, sama firma Masterworks staje się dziś największym klientem domów aukcyjnych. W 2022 roku jej prezes zapowiedział, że przeznaczy ona na zakup kolejnych dzieł sztuki aż 1 miliard dolarów.

Jak wygląda sama inwestycja? Technicznie rzecz biorąc, platforma Masterworks do złudzenia przypomina system, który znamy z konwencjonalnej giełdy. Transakcje dokonywane są w zasadzie w ten sam intuicyjny sposób, a minimalna kwota inwestycji wynosi zaledwie 500 dolarów.

Wysokie opłaty i prowizje

Niestety Masterworks ma również niezaprzeczalne wady. Największym z nich są wysokie opłaty i prowizje. Firma pobiera 10% od wartości transakcji, 1,5% rocznej opłaty za zarządzanie, a także 20% od zysku.

Udziały można sprzedać w każdej chwili

Masterworks, co naturalne ze względu na specyfikę rynku, celuje przede wszystkim w inwestorów długoterminowych. Sugerowany okres trzymania dzieła w portfelu zawiera się według platformy w przedziale od trzech do siedmiu lat. Jeśli jednak z jakiegoś powodu, posiadacz swoich udziałów w dziele sztuki zechce sprzedać je od razu, platforma oczywiście oferuje rynek wtórny, który umożliwia wolny handel tymi udziałami między wszystkimi zainteresowanymi udziałami.

W praktyce, jak to bywa na typowym rynku giełdowym, ceny udziałów w każdym pojedynczym dziele sztuki każdego dnia ulegają wahaniom, zależnym od ofert kupna i sprzedaży złożonych przez uczestników rynku.

Biblijne fundusze ETF Kaznodzieja trzyma Biblię i kapelusz z pieniędzmi

Na amerykańskiej giełdzie NYSE Arca od 2019 roku działa fundusz ETF o dość osobliwej nazwie. Mowa tutaj o WWJD Inspire International ESG ETF. Na pierwszy rzut oka nie brzmi ona zbyt nietypowo, lecz gdy rozwiniemy skrót jej tickera sytuacja wygląda już zupełnie inaczej. WWJD oznacza bowiem “What Would Jesus Do?” czyli “Co by zrobił Jezus?”. Warto dodać, że wspomniany fundusz ETF został uruchomiony przez firmę Inspire Investing, specjalizującą się w tworzeniu produktów inwestycyjnych skierowanych dla chrześcijan, określanych mianem biblijnych ETF-ów.

Fundusz ten inwestuje w duże spółki notowane poza Stanami Zjednoczonymi, których działanie pozostaje w zgodzie z chrześcijańską etyką oraz biblijnymi wartościami. W grę wchodzą więc wyłącznie podmioty, których biznes ma pozytywne oddziaływanie na świat i społeczeństwo. To oznacza, że z zasady w portfelu tego funduszu nie może być spółek produkujących alkohol, papierosy czy zatruwających środowisko.

Zyski przeznaczane na cele charytatywne

Warto dodać, że fundusz ten odznacza się stosunkowo niską opłatą za zarządzanie – wynosi ona zaledwie 0,69% rocznie. Interesujący jest również fakt, że firma Inspire przeznacza aż 50% swoich zysków na projekty charytatywne na całym świecie. Jakiś czas temu objęła ona opieką wioskę w Gwatemali, gdzie zbudowała kościół, ujęcie wody pitnej, szkołę, punkt medyczny i zasponsorowała edukację dzieci.

Uprawnienia do emisji CO2

Świadomość ekologiczna i wrażliwość na wpływ jaki nasze działania mają na środowisko naturalne stale się zwiększa. Również polityka Unii Europejskiej w tym zakresie staje się coraz bardziej restrykcyjna. W tym celu powstał unijny system handlu emisjami (EU – ETS), obejmujący około 45% emisji CO2 w Unii Europejskiej. W jaki sposób wyceniane są wspomniane uprawnienia?

Po prostu handluje się nimi… na giełdach – niemieckiej EEX w Lipsku i londyńskiej ICE. Mało tego, rynek ten nie tylko giełdową ciekawostką. Pełni on bowiem bardzo istotną rolę w gospodarce całej Unii Europejskiej oraz wszystkich jej państw członkowskich z osobna. To właśnie Hossa na rynku praw do emisji dwutlenku węgla była w dużym stopniu odpowiedzialna za ogromny wzrost cen prądu w naszym kraju.

Obie wspomniane wyżej giełdy mają rynek spotowy dla certyfikatów emisji, do którego nie mają dostępu inwestorzy indywidualni. Dodatkowo jednak giełda ICE oferuje również rynek terminowy – to właśnie on nas będzie interesował. Obrotowi na wspomnianej giełdzie ICE podlegają kontrakty terminowe o nazwie European Union Allowances (EUA) futures. Zgodnie z dyrektywami Unii Europejskiej wszystkie kraje członkowskie mają przyznane pule uprawnień do emisji CO2. Jeśli wykorzystają przyznaną pulę uprawnień, mogą odkupić od innych członków ich prawa do emisji. EUA futures są instrumentami finansowymi opartymi właśnie na niewykorzystanych prawach do emisji spalin.

ETF-y na uprawnienia do emisji CO2 Emisja CO2

To jednak nie wszystko. Na rynku znajdziemy również pasywne fundusze ETF oferujące ekspozycje na prawa do emisji CO2. Najpopularniejszy z nich to notowany na nowojorskiej giełdzie NYSE Arca – KraneShares Global Carbon Strategy ETF. Jego symbol to KRBN. Fundusz ten fundusz ETF inwestuje w takiej uprawnienia do emisji dwutlenku węgla jak European Union Allowances (EUA), California Carbon Allowances (CCA) oraz Regional Greenhouse Gas Initiative (RGGI). Daje to nam ekspozycję na globalny, a nie tylko europejski rynek uprawnień do emisji CO2.

Ekspozycja na rynek praw do emisji CO2 za pomocą kontraktów CFD

Trzecią formą handlu uprawnieniami do emisji CO2 są kontrakty CFD. W swojej ofercie posiadają je tacy brokerzy jak XTB oraz Plus500. W pierwszym przypadku znajdziemy je pod tickerem EMISS, a w drugim pod EUA. Więcej o handlu prawami do emisji dwutlenku węgla przeczytasz tutaj.

To koniec tego artykułu, ale dopiero początek Twojej przygody z rynkami finansowymi. Przed Tobą długa droga, ale lepiej w pierwszej kolejności poćwiczyć. Rachunek demonstracyjny to najlepszy sposób, aby przetestować zdobytą wiedzę w praktyce. Otwórz bezpłatne konto demo z wirtualnymi pieniędzmi już dziś!

OTWIERAM KONTO DEMO