Świadomość ekologiczna i wrażliwość na wpływ jaki nasze działania mają na środowisko naturalne stale się zwiększa. Również polityka Unii Europejskiej w tym zakresie staje się coraz bardziej restrykcyjna. W tym celu powstał unijny system handlu emisjami (EU – ETS), obejmujący około 45% emisji CO2 w Unii Europejskiej. W jaki sposób wyceniane są wspomniane uprawnienia? Choć może wydawać się to zaskakujące, handluje się nimi… na giełdach – niemieckiej EEX w Lipsku i londyńskiej ICE.

Co więcej, w okresie pandemii koronawirusa mieliśmy do czynienia z gigantyczną hossą na tym rynku – kurs uprawnień w 2021 roku wzrósł o ponad 300%, co oczywiście miało swoje odzwierciedlenie w podwyżkach cen energii elektrycznej. W ubiegłym miesiącu doszło natomiast do niespodziewanej przeceny tego instrumentu handlowego.

Z powyższego wynika, że na zmienność na tym rynku traderzy nie mogą narzekać. Czy jednak inwestor indywidualny może na nim handlować? Jakie instrumenty inwestycyjne i jacy brokerzy oferują ekspozycję na ten rynek w naszym kraju? Przekonamy się poniżej. Zacznijmy jednak od odrobiny historii:

Historia rynku praw do emisji CO2

Mało kto wie, że pomysł handlu emisjami typu “cap and trade” jest amerykański, ale giełda (którą na początku XXI wieku pomagał finansowo uruchomić ówczesny senator Chicago, późniejszy prezydent Stanów Zjednoczonych Barack Obama) poniosła rychłe fiasko. Wada polegała na dobrowolnym udziale najambitniejszych światowych firm w ramach CSR.

Komisja Europejska skopiowała rozwiązania, wprowadzając przymus uczestnictwa dla kolejnych gałęzi przemysłu i w efekcie udało się w 2003 roku wdrożyć dyrektywę o pierwszym na świecie systemie handlu CO2. Utworzyła go w celu przeciwdziałania globalnemu ociepleniu poprzez pobieranie opłat za prawo do emisji dwutlenku węgla.

Dziś, jak już zostało wspomniane we wstępie, uprawnieniami do emisji dwutlenku węgla handluje się na giełdach – niemieckiej giełdzie energii EEX w Lipsku i londyńskiej ICE. Obie giełdy mają rynek spotowy dla certyfikatów emisji, do którego nie mają dostępu inwestorzy indywidualni. Dodatkowo jednak giełda ICE oferuje również rynek terminowy – to właśnie on nas będzie interesował.

Kontrakty futures na uprawnienia do emisji CO2 Napis "futures trading"

Obrotowi na wspomnianej giełdzie ICE podlegają kontrakty terminowe o nazwie European Union Allowances (EUA) futures. Zgodnie z dyrektywami Unii Europejskiej wszystkie kraje członkowskie mają przyznane pule uprawnień do emisji CO2. Jeśli wykorzystają przyznaną pulę uprawnień, mogą odkupić od innych członków ich prawa do emisji. EUA futures są instrumentami finansowymi opartymi właśnie na niewykorzystanych prawach do emisji spalin.

Wartość kontraktu i dodatkowe informacje

Jeden kontrakt EUA futures opiewa na 1000 uprawnień do emisji dwutlenku węgla, co odpowiada uprawnieniom do emisji 1000 ton dwutlenku węgla. EUA futures są wyceniane w walucie Euro. Biorąc jednak pod uwagę fakt, że w chwili pisania tego tekstu koszt takiego kontraktu przekracza 80 tysięcy euro.

Sytuację nieco poprawia kwestia minimalnego obowiązkowego depozytu. Jego wartość ustalona przez ICE oscyluje obecnie w granicach 11 tysięcy euro. Z drugiej strony należy mieć świadomość, że kontrakty te mają fizyczną dostawę aktywa bazowego – czyli wspomnianego prawa do emisji, a nie jego równowartości w gotówce.

W konsekwencji, mało który trader indywidualny decyduje się na handel tymi instrumentami. Nie zmienia to faktu, iż jest to jak najbardziej wykonalne. Mało tego, nawet w Polsce PGE Dom Maklerski S.A. oferuje swoim klientom dostęp do tych kontraktów terminowych.

Kontrakty CFD na prawa do emisji CO2

W przypadku rynku instrumentów pochodnych, który definitywnie nie jest przeznaczony dla traderów detalicznych, z pomocą mogą przyjść kontrakty na różnice kursowe (CFD), które stanowią zdecydowanie najłatwiejszy sposób, aby uzyskać dostęp do handlu na konkretnym aktywie bazowym. Kontrakty na uprawnienia do emisji CO2 nadal nie są jednak zbyt popularne wśród traderów. W efekcie, w naszym kraju znajdziemy je tylko w ofertach największych brokerów.

Kto oferuje CFD na uprawnienia do emisji CO2?

Mowa tu konkretnie o dwóch gigantach tego rynku – XTB oraz Plus500. W pierwszym przypadku znajdziemy je pod tickerem EMISS. Dźwignia finansowa w przypadku tego instrumentu handlowego wynosi 1:5. W Plus500 kontrakty CFD na uprawnienia do emisji CO2 znajdziemy natomiast pod tickerem EUA. Tutaj mamy do czynienia z wyższym lewarem – przyjmuje on wartość 1:10.

Zalety CFD na prawa do emisji CO2

Oczywiście, CFD – w przeciwieństwie do kontraktów futures notowanych na ICE – dają nam większą elastyczność w kwestii zarządzania wielkością pozycji, ponieważ możemy otwierać transakcje o wartości wynoszącej zaledwie ułamek kwoty rzeczywistego kontraktu EUA futures. Co więcej, nasze zlecenia będą w tym przypadku realizowane błyskawicznie, nie musimy obawiać się braku płynności na giełdzie – kontrakt CFD możemy sprzedać w każdej chwili, gdy tylko rynek jest otwarty.

Fundusze ETF na uprawnienia do emisji CO2 ETN i ETF

KRBN ETF

To jednak nie wszystko. Na rynku znajdziemy również pasywne fundusze ETF oferujące ekspozycje na prawa do emisji CO2. Najpopularniejszy z nich to notowany na nowojorskiej giełdzie NYSE KraneShares Global Carbon Strategy ETF. Jego symbol to KRBN.

Warto tutaj wiedzieć, że fundusz ETF inwestuje w takiej uprawnienia do emisji dwutlenku węgla jak European Union Allowances (EUA), California Carbon Allowances (CCA) oraz Regional Greenhouse Gas Initiative (RGGI). Daje to nam ekspozycję na globalny, a nie tylko europejski rynek uprawnień do emisji CO2. Fundusz zawsze kupuje kontrakty na powyższe uprawnienia, które wygasają w grudniu kolejnego roku.

KEUA ETF

Jeśli jednak preferujemy wyłącznie europejski rynek uprawnień do emisji dwutlenku węgla, to także istnieje ETF dla nas. Jest nim KraneShares European Carbon Allowance Strategy ETF. Jego symbol to KEUA.

Emitentem obu tych funduszy jest chiński bank inwestycyjny China International Capital Corporation. Roczna opłata za zarządzanie funduszem wynosi 0,79% zainwestowanej przez nas kwoty.