Forex z J2T

Rynek kryptowalut zaliczył bardzo kiepskie wejście w 2022 rok. Co prawda inne ryzykowne instrumenty inwestycyjne, takie jak akcje spółek technologicznych na największych światowych giełdach także w ostatnich tygodniach radzą sobie kiepsko, na co wpływ ma kilka istotnych czynników makroekonomicznych i geopolitycznych, to jednak cyfrowe monety radzą sobie jeszcze słabiej. Nie powinno to jednak dziwić, ponieważ rynek kryptowalut obecnie boryka się z jeszcze większą liczbą poważnych problemów niż rynki akcji.

Czy zatem złota era dobiegła już końca i na rynku Bitcoina oraz największych altcoinów obecnie panuje bessa? Wiele na to wskazuje, jednak warto dokładnie przeanalizować to zagadnienie, uwzględniając wszystkie najistotniejsze czynniki fundamentalne.

Widmo kolejnej kryptozimy – rynek niedźwiedzia na kryptowalutach

Awersja do ryzyka ze względu na konflikt rosyjsko-ukraiński Flagi Rosji i Ukrainy na murze

Wielu ekspertów ostrzega, że rynek wszedł pod koniec ubiegłego roku w okres “kryptozimy”, czyli spadków i wycen utrzymujących się na niskich poziomach. Na obronę swojej tezy mają kilka argumentów. Po pierwsze, nad całym gospodarczym światem wciąż unosi się widmo wybuchu wojny rosyjsko-ukraińskiej. W czwartek 17 lutego, w swoim specjalnym wystąpieniu w godzinach popołudniowych powiedział, że pomimo zapowiedzi wycofania wojsk, Rosjanie wcale nie deeskalują napięcia na granicy z Ukrainą i według wszystkich wskazań, jakie posiadają Stany Zjednoczone, Rosja jest gotowa do wejścia na teren Ukrainy.

Potencjalna eskalacja tak istotnego konfliktu zbrojnego wywołuje na całym świecie odpływ kapitału z dużych, ryzykownych rynków finansowych i kapitałowych. Nie inaczej jest w przypadku kryptowalut. Dniach 17-18 lutego kurs Bitcoina spadł z okolic 44 400 dolarów do poziomu 40 tysięcy USD. Inne kryptowaluty również zanurkowały.

Nadchodzące podwyżki stóp procentowych w USA uderzają w ryzykowne aktywa

Po drugie, w pierwszej połowie lutego opublikowano odczyt dotyczący inflacji w USA w styczniu 2022 roku. Wyniósł on szokujące 7,5%, co stanowi najwyższą wartość od 1982 roku. W efekcie, w zasadzie wszyscy analitycy są już przekonani, że w marcu Amerykańska Rezerwa Federalna podniesie stopy procentowe.

Mało tego, wielu ekonomistów jest obecnie nawet zdania, że może to być podwyżka o 50 punktów bazowych zamiast przewidywanych przez większość 25. Coraz śmielej pojawia się również przekonanie, że do końca czerwca, czyli w ciągu trzech najbliższych posiedzeń, Fed podniesie stopy łącznie o 1 punkt procentowy, a do końca roku czeka nas minimum 5 podwyżek i w efekcie stopy procentowe znajdą się w okolicach 1,75% – a to i tak dość “gołębi” wariant przewidywań. Więcej na ten temat można przeczytać tutaj.

W takiej sytuacji rośnie rentowność amerykańskich obligacji skarbowych, a także widoczny jest odpływ kapitału do dolara. Jak zachowa się wtedy rynek kryptowalut? Cóż, w przeszłości takiej sytuacji jeszcze nie było, ale wydaje się, że cyfrowe monety – podobnie jak inne ryzykowne instrumenty inwestycyjne – znajdą się wtedy w niełasce inwestorów.

Możliwy zakaz używania i kopania kryptowalut w Rosji

To jednak nie koniec problemów kryptowalut. W drugiej połowie stycznia Centralny Bank Federacji Rosyjskiej opublikował raport pod tytułem „Kryptowaluty: trendy, ryzyka, regulacje”. Autorzy dokumentu uważają, że kryptowaluty mają charakter typowej piramidy finansowej. Są nieprzewidywalne, powodują ryzyko zapaści systemu monetarnego, a przez to zagrażają suwerenności finansowej kraju. Ponadto mogą być wykorzystywane do prania pieniędzy i finansowania grup terrorystycznych. Centralny Bank Federacji Rosyjskiej zwrócił również uwagę na aspekt środowiskowy, który wiąże się z kopaniem kryptowalut.

W efekcie, Centralny Bank Federacji Rosyjskiej zaproponował podjęcie radykalnych decyzji. Instytucja chce nie tylko zakazać używania kryptowalut, ale i wprowadzić zakaz ich wydobywania. Warto dodać, że pod względem wydobycia kryptowalut Rosja znajduje się na trzecim miejscu za USA i Kazachstanem, odpowiadając za ponad 10% mocy obliczeniowej zużywanej na haszowanie, czyli wydobywanie kryptowalut. Do tej pory, na podobne działanie zdecydowały się Chiny, Egipt, Irak, Katar, Kosowo, Oman, Maroko, Algieria, Tunezja i Bangladesz.

Rekordowa trudność kopania Bitcoina i Ethereum przy spadających kursach i wysokich cenach energii blockchain co to jest

Pozostając w temacie kopania kryptowalut, hash rate – czyli wskaźnik będący ogólną miarą mocy obliczeniowej sieci Bitcoin, wzrósł w ciągu ostatnich sześciu miesięcy o 45%. Fakt ten sprawił, że trudność wydobycia BTC osiągnęła rekordowy poziom. Oznacza to, że potrzeba coraz więcej mocy obliczeniowej, aby potwierdzić dany blok i uzyskać za niego nagrodę w postaci Bitcoinów.

Biorąc pod uwagę dodatkowo fakt, że kurs Bitcoina znajduje się ponad 40% niżej od swoich historycznych szczytów, a rachunki za energię w wielu krajach – w tym w Unii Europejskiej, są obecnie rekordowo wysokie, kopanie Bitcoina i innych kryptowalut zaczyna być coraz mniej rentowne. Dla małych, samodzielnych górników, którzy do tej pory wydobywali kryptowaluty w domach, za pomocą pojedynczych koparek, ich działalność już prawdopodobnie przestała się opłacać.

Spadek popytu na karty graficzne

Prawdziwość tego scenariusza doskonale odzwierciedla sytuacja na rynku kart graficznych. Przez kilkanaście miesięcy cały świat borykał się z ich dostępnością, co powodowało ich gigantyczny wzrost cen – nawet wśród urządzeń sprzedawanych z drugiej ręki. Za tę sytuację odpowiedzialni byli właśnie górnicy kryptowalut, którzy masowo nabywali cały ten sprzęt znajdujący się na rynku, ponieważ za pomocą nowoczesnych kart graficznych opłaca się kopać Ethereum i kilka innych mniej popularnych walut.

Od stycznia sytuacja ta zaczęła ulegać zmianie. Wciąż ceny kart graficznych są zawyżone – od 15% do 70% w stosunku do ceny sugerowanej zależnie od modelu, jednak są znacznie tańsze niż 3 tygodnie wcześniej. Ich ceny w tym czasie spadły o wartości zawierające się w przedziale od 5 do 30 punktów procentowych, w zależności od modelu. Jak zatem widzimy, górnicy – a w szczególności ci wydobywający kryptowaluty indywidualnie na niewielkich koparkach w domowych warunkach – rzeczywiście przestali kupować karty graficzne, co błyskawicznie zmieniło sytuację na tym rynku.

Czy to rzeczywiście koniec złotej ery kryptowalut? Biznesmen trzyma Bitcoina i wskazuje kciukiem w dół

Podsumowując, sytuacja na rynku kryptowalut nie wygląda już tak optymistycznie jak kilka miesięcy temu. Początek nowego, 2022 roku ukazał wiele zagrożeń dla tej branży, którymi większość inwestorów się wcześniej zbytnio nie przejmowała – wolała koncentrować się na działaniach Chin i tweetach Elona Muska, bowiem to wydarzenia związane z tym krajem i tą osobą najmocniej wpływały pod względem fundamentalnym na kursy cyfrowych monet.

Słabość rynku kryptowalut, którą można dostrzec od początku roku, wygląda jednak z szerszej perspektywy, przy uwzględnieniu powyższych czynników, o wiele groźniej. Nie można zatem wykluczać, że znajdujemy się już w fazie poważnej bessy, złota era Bitcoina rozpoczęta jeszcze jesienią 2020 roku dobiegła już końca i o kryptowalutowym eldorado możemy mówić jedynie w czasie przeszłym…

To koniec tego artykułu, ale dopiero początek Twojej przygody z rynkami finansowymi. Przed Tobą długa droga, ale lepiej w pierwszej kolejności poćwiczyć. Rachunek demonstracyjny to najlepszy sposób, aby przetestować zdobytą wiedzę w praktyce. Otwórz bezpłatne konto demo z wirtualnymi pieniędzmi już dziś!

OTWIERAM KONTO DEMO