Nie jest żadną tajemnicą, że traderzy wierzą w świętego Mikołaja. Co więcej, z utęsknieniem oczekują oni na prezenty, które – przynajmniej w teorii – ma im on podarować w samej końcówce każdego roku kalendarzowego. Zjawisko to nazywa się “rajdem św. Mikołaja” lub alternatywnie “efektem grudnia” i w przeszłości często mogliśmy je zaobserwować, w szczególności na Wall Street.

Na czym dokładnie polega rajd św. Mikołaja? I co ważniejsze – czego możemy się spodziewać na rynkach w drugiej połowie grudnia bieżącego roku? W końcu ostatnie tygodnie upłynęły nam pod znakiem dużej niepewności na giełdowych parkietach. Analiza dwóch najpopularniejszych amerykańskich indeksów giełdowych oraz ich niemieckiego odpowiednika pojawi się w dalszej części tekstu zacznijmy jednak od przybliżenia zjawiska rajdu św. Mikołaja:

Czym jest rajd św. Mikołaja?

Rajd św. Mikołaja to zaobserwowana przez inwestorów giełdowych, naukowców i analityków anomalia występująca w okresie przedświątecznym poprzedzającym Boże Narodzenie oraz w czasie pięciu ostatnich dni handlowych rynków akcji w grudniu i dwóch pierwszych w styczniu. Z reguły w tym czasie odnotowywano uzyskiwanie przez inwestorów wyraźnie wyższych stóp zwrotu z inwestycji giełdowych niż w pozostałych miesiącach.

Biorąc pod uwagę dane historyczne, okres ten w 76% przypadków kończył się wzrostami amerykańskich akcji, co jest zdecydowanie lepszym wynikiem niż w innych tygodniowych okresach w przeciągu roku. Obecnie można stwierdzić, że inwestorzy sami usilnie poszukują okazji inwestycyjnych już w pierwszej połowie grudnia, dzięki czemu rajd św. Mikołaja zyskuje status samospełniającej się przepowiedni.

Więcej na temat rajdu św. Mikołaja przeczytasz tutaj. Czas teraz przejść do analizy, na początek najważniejszy amerykański indeks giełdowy, czyli S&P 500:

S&P 500 – niedźwiedzie w natarciu na EMA 100

W ostatnich tygodniach traderzy nie mogą narzekać na nudę. Najpierw pod koniec listopada mieliśmy do czynienia z potężną wyprzedażą na indeksie S&P 500. Cena spadła poniżej 4500 punktów. Na początku grudnia doszło jednak do odbicia. Impuls wzrostowy był na tyle silny, że już w poniedziałek 13 grudnia w godzinach porannych, kurs osiągnął wartość 4730 – zaledwie 10 punktów niższą niż wynosi historyczne maksimum.

W godzinach popołudniowych doszło jednak do kolejnego odwrócenia trendu w ujęciu krótkoterminowym. W efekcie, w tej chwili cena znajduje się w okolicy 4660 – tuż powyżej wykładniczej średniej kroczącej EMA 100. Kluczowym zadaniem byków jest w tej chwili utrzymanie się nad tym poziomem wsparcia.

Jeśli uda im się tego dokonać, możemy liczyć na wygenerowanie nowego impulsu wzrostowego. Biorąc pod uwagę zjawisko zwane rajdem św. Mikołaja, osiągnięcie nowego historycznego maksimum jeszcze w tym roku nie powinno być dla nikogo zaskakujące. Jeżeli jednak 100-okresowa średnia EMA zostanie wybita, możemy znów być świadkami głębszej korekty na rynku.

Wykres S&P 500

NASDAQ 100 już poniżej 16 000

Nieco gorzej w ostatnim czasie radził sobie indeks NASDAQ 100. W tym przypadku także pod koniec listopada rozpoczęła się poważna obniżka, która ostatecznie została wyhamowana 6 grudnia, w okolicy poziomu 15 550. Wygenerowany wtedy impuls wzrostowy trwał jednak zaledwie dwa dni. 8 grudnia byki zostały zatrzymane przez opór zlokalizowany na poziomie 16 410 punktów. W kolejnych dniach był on testowany trzykrotnie – ani razu nie udało się go wybić.

W efekcie, podczas wczorajszej sesji niedźwiedzie rozpoczęły kontratak. Nie miały one problemu z pokonaniem wykładniczej średniej kroczącej EMA 100 i z tego powodu w tej chwili kurs znajduje się nieznacznie poniżej wartości 16 000 punktów.

Nieznacznie pod bieżącą ceną znajduje się, która na początku grudnia zdołała powstrzymywać sprzedających przez dwie sesje. Wciąż istnieje zatem szansa, że byki zdołają wygenerować silny impuls wzrostowy i dość szybko powrócić powyżej 100-okresowej średniej EMA 100.

Osiągnięcie nowego historycznego szczytu w tym roku będzie jednak bardzo trudnym zadaniem. Wszystko ze względu na opór zlokalizowany na poziomie 16 410, który został aż pięciokrotnie skutecznie wybroniony w listopadzie i grudniu. A historyczne maksimum znajduje się jeszcze 340 punktów powyżej niego. Zdaje się zatem, że w tym przypadku św. Mikołaj musiałby zdziałać najprawdziwszy świąteczny cud, aby w pełni ucieszyć posiadaczy pozycji długich. Warto także zwrócić uwagę, iż jeżeli poziom 15 850 zostanie wybity, może dojść do naprawdę dotkliwej przeceny na rynku – być może nawet zejścia poniżej 15 500.

Wykres NASDAQ 100

DAX 40 walczy na poziomie EMA 100

Niemiecki indeks DAX 40 także nie ma za sobą najlepszego okresu. Po ustanowieniu historycznego maksimum 19 listopada, cała druga połowa ubiegłego miesiąca upłynęła pod znakiem spadków. Zostały one wyhamowane dopiero 6 grudnia, w okolicy 15 000 punktów. W tym przypadku – podobnie jak to miało miejsce z NASDAQ 100 – wygenerowany impuls wzrostowy także potrwał jednak jedynie dwie sesje.

Zapędy kupujących skutecznie powstrzymał poziom 15 820 i doszło do kontrataku. Kolejne dwa dni później niedźwiedzie zdołały nadbić wykładniczą średnią kroczącą EMA 100. Pozwoliło to kupującym znów wygenerować świeży popyt. Tym razem jednak zwyżka była jeszcze krótsza i miała słabszy zasięg – zakończyła się wczoraj w okolicach 15 790. Dziś byki znów usiłują wybronić 100-okresową średnią EMA. Wydaje się więc, że to ten poziom jest kluczowy dla końcówki 2021 roku w przypadku indeksu DAX 40.

Scenariusz I

Jeśli kupującym uda się z tego miejsca wygenerować silny impuls wzrostowy, jak najbardziej wciąż istnieje szansa na pokonanie poziomu 16 280 i ustanowienie nowego historycznego maksimum jeszcze w tym roku. Pomoc św. Mikołaja bardzo by się im jednak tutaj przydała, a w ujęciu historycznym opisywany wyżej rajd nie był tak powszechnym zjawiskiem w Europie, jak w Stanach Zjednoczonych.

Scenariusz II

Ponadto, jeżeli jednak byki zdołają pokonać poziom średniej EMA 100 i utrzymać się poniżej niego, mogą wygenerować naprawdę potężny ruch spadkowy, który może skutkować nawet atakiem na poziom 15 000 punktów, jak to miało miejsce pod koniec listopada.

Analiza indeksu DAX 40