Yield Farming – czyli pasywny dochód z kryptowalut

133
Forex z J2T

Ogromna część instytucji finansowych, czy to banków czy brokerów, to spółki notowane publicznie. Czy jesteśmy w stanie wyobrazić sobie taką sytuację, że dostajemy od banku jego akcje, tylko dlatego, że założyliśmy w nim lokatę bądź zaciągnęliśmy kredyt? Albo, że broker wynagradza nas swoimi udziałami za to, że przeprowadzamy u niego transakcje?

W świecie zdecentralizowanych finansów to norma i okazja do doskonałego zarobku. Właśnie o tym zagadnieniu na kanale Comparic Rynki, Marcin Wenus – redaktor naczelny Comparic24.tv porozmawiał z Piotrem Misiurkiem – ekspertem od technologii blockchain i kryptowalut, założycielem bloga ZrozumiecBitcoina.pl. Oto czego się dowiedzieliśmy:

DeFi, a pasywny dochód z kryptowalut

Jak Piotr Misiurek przetrwał krach na rynku kryptowalut? Jak poradził sobie z nim cały system DeFi?

Takie wydarzenia na rynku kryptowalut dzieją się regularnie, nawet w czasie Hossy. Podobnie sytuacja wyglądała w 2017 roku. Jeśli chodzi o zdecentralizowane finanse, to DeFi na Ethereum świetnie i bezproblemowo zdało ten egzamin – systemy cały czas działały, w przeciwieństwie do scentralizowanych giełd.

Natomiast, na innych łańcuchach pojawiły się problemy. Pojawiła się także seria ataków mająca na celu manipulację cenami tokenów, przez co kilka protokołów na Binance Smart Chain straciło sporo kapitału. Podobnie wyglądało to w przypadku systemu Terra Money – jego stablecoin oderwał się od dolara, spadł nawet do 91 centów, lecz obecnie już wraca do swoich poziomów.

Czy to koniec Hossy na rynku kryptowalut?

Obecnie mamy do czynienia zarówno z przesłankami, że to koniec Hossy w obecnym cyklu rynku kryptowalut; jak i że to tylko korekta i ruch wzrostowy nie dobiegł jeszcze końca – korelacje obecnie występują dla obydwu potencjalnych scenariuszy. Piotr Misiurek nadal utrzymuje swoje pozycje kryptowalutowe, nic nie kupuje, ale również nie sprzedaje, jest więc gotowy na oba scenariusze.

Czym jest Yield Farming?

To zjawisko, które rok temu jeszcze praktycznie nie istniało. Pojawiło się na dobrą sprawę dopiero w połowie czerwca 2020, kiedy jeden z pierwszych wiodących protokołów DeFi na Ethereum. Wprowadził on swój własny token, a następnie zaczął go rozdawać osobom korzystającym z tego protokołu.To tak, jakby iść do banku, zaciągnąć w nim kredyt lub założyć lokatę i w zamian za to otrzymać akcje tego banku.

Uzyskiwane tokeny, w zależności od protokołu, dają ich posiadaczom różne prawa. Właściwie w każdym przypadku są to tokeny zarządzające, czyli ich posiadacze mogą głosować na temat przyszłości protokołu. Część z tych tokenów to także tokeny dywidendowe, czyli gdy protokoły generują zyski, to wypłacają je posiadaczom tokenów. W konsekwencji, często mamy do czynienia ze zjawiskiem polegającym na tym, że biorąc pożyczkę w protokole DeFi otrzymujemy tokeny, których wartość jest wyższa niż odsetki tego kredytu. Z kolei, łącząc otrzymywanie tokenów z lokatą DeFi, możemy uzyskać bardzo wysokie stopy zwrotu.

Czy taki system może trwać wiecznie?

I tak, i nie. Niektóre protokoły jasno informują, że taki program będzie trwał określoną ilość czasu, a następnie żadnych tokenów rozdawanych nie będzie. Niektóre projekty jednak zakładają, że będą w taki sposób emitować tokeny zawsze, co z kolei budzi obawę jak duża w ich przypadku wystąpi inflacja. Dlatego systemy eksperymentują nad tym, jak nadać tokenowi największej wartości i dzięki temu można umieszczać go w farmingu, co umożliwi uzyskiwania z niego większej ilości tokenów.

Jakie tokeny można uzyskiwać przeprowadzając operacje finansowe w DeFi?

Najpopularniejszym przykładem jest projekt Compound i jego token COMP. Podobnie zrobiły zdecentralizowane giełdy kryptowalut, które swoimi tokenami nagrodziły osoby, które przeprowadziły na nich transakcję w ich początkowej fazie rozwoju. Najsłynniejszym przykładem takiego działania była giełda Uniswap – miało to miejsce we wrześniu ubiegłego roku. Każdy użytkownik, który zawarł wtedy choć jedną transakcję otrzymał 400 tokenów, które w szczytowym momencie Hossy były warte nawet 400 dolarów za sztukę.

Jak token UNI jest połączony ze zdecentralizowaną giełdą Uniswap?

Jest to token zarządzający, czyli pozwala głosować na temat przyszłości tego protokołu. Za jego pomocą można jednak zarabiać także w inny sposób, choćby zastawiając go pod pożyczki. Nie oferuje on dywidendy, ale w przyszłości prowizje, które płacą osoby handlujące na giełdzie Uniswap, mogą trafić do posiadaczy tokenów UNI.

Co ciekawe, kilka miesięcy temu powstało SushiSwap – praktycznie klon giełdy Uniswap, który różni się tym, że dodatkowo jego token jest tokenem dywidendowym.

W jakie kryptowaluty warto zainwestować w dłuższym terminie?

Jeżeli chodzi o DeFi to, podobnie jak na innych rynkach, mamy blue chipy – takie jak Uniwsap, SushiSwap, Compound czy Aave – one powinny wzbudzić nasze zainteresowanie.

Nagranie z rozmowy dostępne jest tutaj:

To koniec tego artykułu, ale dopiero początek Twojej przygody z rynkami finansowymi. Przed Tobą długa droga, ale doskonale wiemy, jak Ci ją ułatwić. Rachunek demonstracyjny to najlepszy sposób, aby przetestować zdobytą wiedzę w praktyce. Otwórz bezpłatne konto demo z wirtualnymi pieniędzmi już dziś!

OTWIERAM KONTO DEMO

Trader's Area tworzymy z pasji do rynków finansowych i tradingu online. Tym zajmujemy się na co dzień i w tym jesteśmy najlepsi. Nasz cel jest jasny – dostarczyć Ci najbardziej sprawdzonych narzędzi, które wykorzystasz w swoim tradingu. Mamy nadzieję, że zainspirujemy Cię, uwolnimy Twój potencjał i przyczynimy się do Twojego sukcesu w inwestowaniu na rynkach finansowych. Wierzymy, że dzięki tradingowi online będziesz w stanie zrealizować swoje marzenia i wyznaczone cele.