Poniedziałkowa realizacja zysków na amerykańskich spółkach technologicznych może otwierać drogę do nieco większej korekty na Wall Street. O ile takim pretekstem do sprzedaży akcji stanie się właśnie startujący za oceanem sezon wyników za II kwartał. Bo to na nim teraz skoncentruje się uwaga inwestorów. W tyle pozostawiając temat koronawirusa i napięć na linii USA – Chiny.

Wczorajszy dzień przyniósł mocną huśtawkę nastrojów na na Wall Street. Szczególnie na rynku technologicznym. Początkowe mocne wzrosty m.in. kursów Tesli, Microsoftu, Facebooka, Alphabet i Apple, zakończyły się spadkami. To sprawiło, że Nasdaq Composite, który w pierwszej połowie sesji wspiął się do rekordowo wysokiego poziomu 10824,78 pkt. (+1,95 proc.), zakończył dzień spadkiem o 2,13 proc. do 10390,84 pkt.

Na gruncie analizy technicznej ten wczorajszy zwrot na Nasdaqu, podobnie jak na indeksach DJIA i S&P500, może otwierać drogę do nieco mocniejszej realizacji zysków. O tym jednak zdecyduje właśnie startujący w USA sezon publikacji wyników za II kwartał br. To na nim w najbliższym czasie będzie się koncentrować uwaga inwestorów, spychając na dalszy plan takie kwestie jak epidemia koronawirusa, czy napięta sytuacja na linii USA – Chiny.

Dziś przed sesją na Wall Street raporty finansowe opublikują banki Citigroup, JPMorgan Chase i Wells Fargo, a także linie lotnicze Delta Ait Lines. W środę wynikami pochwali się m.in. Goldman Sachs, BoNY Mellon i US Bancorp. W czwartek natomiast Bank of America, Johnson & Johnson oraz Netflix.

Dla spółek II kwartał nie był najlepszy. W zasadzie był bardzo zły. Tak samo jak dla gospodarki. Wszystko przez lockdowny. Wg rynkowych prognoz spółki wchodzące w skład indeksu S&P500 odnotowały w II kwartale br. spadek zysku na akcję (EPS) aż o 42,7 proc. rok do roku. I takie wyniki powinny być już w dużej mierze zdyskontowane. Dużo ważniejsze będzie natomiast to, jakie są prognozy na przyszłość. Bo w kolejnych kwartałach oczekiwana jest poprawa sytuacji, chociaż roczna dynamika dalej ma spadać. W III kwartale zyski amerykańskich spółek mają spaść o 24,9 proc., w czwartym kwartale o 13,1 proc. i dopiero w 2021 roku zyski zaczną rosnąć, żeby w całym przyszłym roku zwiększyć się o 30,9 proc.

Sezon wyników to obecnie będzie główny temat na Wall Street. Cały czas w tle będą obawy związane z koronawirusem. Szczególnie po wczorajszej decyzji Kalifornii o ponownym zamknięciu restauracji, barów, siłowni, kin, kościołów. Aktualnym tematem, aczkolwiek drugoplanowym, będą relacje amerykańsko-chińskie. Na ostatnim miejscu będą publikowane w tym tygodniu dane makroekonomiczne z USA.