Strategie tradingowe dla cierpliwych – czy mają większą efektywność?

183
Inwestowanie długoterminowe
J2T Trade

Jak powszechnie wiadomo, trading stanowi znakomity sposób na pomnażanie swojego kapitału. Nie da się jednak ukryć, że to zajęcie nie jest tak łatwe, jak wielu początkującym spekulantom się wydaje.

Aby skutecznie zarabiać w ten sposób, należy również przyjąć odpowiedni system handlowy. W efekcie, w sieci znajdziemy całe mnóstwo strategii tradingowych – także na naszej stronie.

Dobór najlepszej dla nas zależy natomiast od naszego stylu tradingowego, czasu poświęcanego każdego dnia na handel na rynku finansowym, oraz akceptowanego przez nas poziomu ryzyka, a także nawet instrumentów finansowych, na których trading najbardziej nam odpowiada.

Co ciekawe, w środowisku inwestorów i spekulantów znajdziemy również liczną grupę traderów, którzy odrzucają takie metody handlu jak scalping, day trading czy swing trading i usilnie twierdzą, że rynek nagradza cierpliwych. Czy rzeczywiście długoterminowe strategie inwestycyjne mają większą efektywność? Przeanalizujemy to zagadnienie poniżej:

FP Markets

Czas jest sprzymierzeńcem tradera Klepsydra i monety

Warren Buffet mawiał, że “giełda jest miejscem transferu pieniędzy od aktywnych do cierpliwych”. Trudno się z nim nie zgodzić – w końcu światowy rozwój gospodarczy trwa latami.

Nie ma żadnych wątpliwości, że globalnie jesteśmy w lepszej sytuacji materialnej niż 10 czy 20 lat temu. Pomimo kryzysów, które wydarzyły się po drodze, najistotniejsze indeksy giełdowe swoje historyczne maksima osiągały w 2021 lub 2022 roku. W oparciu o historię rynku giełdowego można nawet powiedzieć, że jeśli posiadamy otwartą pozycję na rynku akcji przez rok, to szansa na utratę pieniędzy jest większa niż 1:4.

Ale jeśli nasza inwestycja trwa już 10 lat, czyli trzyma się pozycję na spółkach przez tak długi okres, to ta relacja spada do 1:25, a po 20 latach wynosi już mikroskopijne wartości powyżej zera. W takim czasie praktycznie wszystkie gospodarki państw odnotowały spory wzrost, a wraz z nimi na wartości zyskały również prywatne spółki.

Światowe indeksy giełdowe a główne pary walutowe

Z podobnym scenariuszem mamy do czynienia na rynku Forex. Zachowanie dolara amerykańskiego wobec innych walut zaliczanych do głównych par walutowych mocno przypomina sytuację największych indeksów giełdowych.

Okazuje się bowiem, że od końcówki 2007 roku (z wyjątkiem dolara australijskiego i dolara nowozelandzkiego – na parach AUD/USD i NZD/USD ten trend się zaczął w 2011) w ujęciu długoterminowym USD cały czas systematycznie zyskiwał do innych walut, a na trzech najistotniejszych na świecie parach – EUR/USD, GBP/USD i USD/JPY najlepsze dla siebie wartości zanotował w 2022.

Rynek nagradza cierpliwych

Z faktami zatem nie należy dyskutować – czas jest po stronie tradera. Stanowi on sekretny składnik, który sprawia, że ryzykowne decyzje inwestycyjne (lub nawet wprost szalenie ryzykowne – gdy mowa o handlu krótkoterminowych) stają się mniej ryzykowne.

Należy jednak mieć świadomość, że to ryzyko – choćby minimalne – cały czas istnieje. Na jakie zagrożenia należy więc zwrócić uwagę w kontekście długoterminowego inwestowania?

Nie wszystkie aktywa zyskują w długim terminie

Jak już zostało wspomniane największe światowe indeksy giełdowe znajdują się na znacznie wyższych poziomach niż jeszcze 10 czy 5 lat temu. Jednak nie wszystkie instrumenty inwestycyjne rosną w długim terminie.

Część spółek zwyczajnie bankrutuje. Wystarczy spojrzeć na historyczne składy indeksów giełdowych i porównać je z obecnymi. Ujrzymy całe mnóstwo różnic. Nawet w ostatnich latach mieliśmy do czynienia ze spektakularnymi upadkami spółek wchodzących w skład największych giełdowych indeksów.

Przykład szokującego upadku wielkiej spółki Logo Wirecard

W tym kontekście warto przypomnieć historię spółki Wirecard, który wcale nie należał do jakiegoś tradycyjnego sektora gospodarki – był to niemiecki fintech o zasięgu globalnym.

W 2019 roku spółka ta znalazła się w składzie indeksu DAX 30, a w pierwszej połowie 2020 roku zanotował on gigantyczne spadki. Ich przyczyną była kreatywna księgowość, która nie miała żadnego pokrycia w wynikach firmy. Ostatecznie spółki ogłosiła upadłość, gdy audytor poinformował, że w bilansie brakuje 1,9 miliarda euro.

Pojawiły się nawet pośrednie dowody na to, że te pieniądze nie zostały stracone, ale… nigdy nie istniały. 5 czerwca 2020 roku do siedziby spółki weszła policja i zabezpieczyła dowody mówiące o tym, że wspomniane wcześniej 1,9 miliarda euro to rzeczywiście jedynie zapis księgowy. Z indeksu DAX 30 spółka Wirecard została ostatecznie usunięta 19 sierpnia.

Był to jeden z największych skandali współczesnego sektora finansowego. W efekcie skompromitowała nie tylko giełdę, ale i niemiecki rząd. Spowodowało to nadszarpnięcie reputacji tego kraju, jako miejsca bezpiecznych inwestycji.

Ryzyko wystąpienia potężnej recesji

Stan każdej gospodarki zależy od setek makro- i mikroekonomicznych zmiennych. Dlatego właśnie w historii każdej gospodarki – tak jak i w życiu każdego z nas – możemy wyróżnić lepsze i gorsze momenty, w szczególności w kontekście wzrostu gospodarczego i kondycji finansowej.

Zmienna dynamika przekłada się na fazy, a one zaś – zestawione w sposób chronologiczny – tworzą tak zwany cykl koniunkturalny. Obecne zmiany zachodzące w gospodarce są wyjątkowo dynamiczne.

W efekcie, po II wojnie światowej klasyczny czterofazowy cykl koniunkturalny przekształcił się w dwufazowy cykl. Obejmuje on dwie naprzemienne fazy: recesję i ożywienie. Co więcej, poszczególne fazy cyklu koniunkturalnego nie mają jasno, z góry określonego czasu trwania. Kryzys finansowy, spadek

Historia pokazuje, że zarówno recesja jak i ożywienie mają różne długości. Ponadto różnią się one w zależności od określonego obszaru. Sytuacja, w której jeden kraj silnie się rozwija, a drugi jest w kryzysie, nie jest niczym wyjątkowym. W efekcie może zdarzyć się tak, że po wielu latach ożywienia gospodarczego nadszedł czas przerażającej recesji.

Realny jest zatem scenariusz, w którym przez kilka (lub nawet kilkanaście) miesięcy instrumenty finansowe, na których mamy otwarte pozycje, wyraźnie się umacniały, a następnie doszło do potężnego załamania na rynkach.

W efekcie wywołało ono dotkliwą recesję, przez którą w ciągu zaledwie paru tygodni nasze walory osłabią się na tyle, że stracimy cały wygenerowany zysk, a po kolejnych tygodniach lub miesiącach przecen, nie zdołają one wrócić do kursów, po jakich je nabyliśmy, nawet przez dekadę.

Przykłady recesji, które nieodwracalnie odmieniły sytuację na rynku

Taka sytuacja miała miejsce choćby w Japonii, gdzie kryzys, do którego doszło w 1990 roku, wywołał bessę na giełdzie trwającą 13 lat. W efekcie, nawet w tym roku, osiągając swoje najwyższe wartości w XXI wieku, indeks Nikkei 225 nie zdołał nawet zbliżyć się do swoich maksimów sprzed 32 lat.

Z podobną sytuacją mamy do czynienia na Giełdzie Papierów Wartościowych w Warszawie. Okazuje się bowiem, że trwająca w naszym kraju od listopada 2007 do lutego 2009 roku recesja wywołała takie spustoszenie na rodzimym rynku akcji, że później już indeks WIG20 nigdy nie zbliżył się do wartości notowanych sprzed 16 lat, a dziś jego kurs jest niemal o 53% niższy od swojego maksimum z tego okresu.

Wykres WIG20

Wahania koniunktury a rynek surowcowy

Z analogicznymi scenariuszami mamy do czynienia na rynku surowcowym – z tym, że popyt i podaż w tym przypadku są bardzo wyraźnie kształtowane nie tylko przez wahania koniunktury, ale również przez wszelkiego rodzaju istotne wydarzenia geopolityczne, a w niektórych przypadkach nawet przez pogodę.

W praktyce, takie surowce jak ropa naftowa i złoto najmocniej zyskiwały podczas eskalacji konfliktów oraz na początku światowych kryzysów. Ostatecznie ropa naftowa swoje historyczne maksimum osiągnęła w lipcu 2008 roku, a złoto – na początku sierpnia 2020. Otwarcie pozycji długich na tych towarach w okolicach tych dat okazywało się zatem fatalnymi decyzjami inwestycyjnymi.

Wnioski

Podsumowując – czas zdecydowanie jest sprzymierzeńcem tradera, a rynek finansowy przede wszystkim nagradza cierpliwych. W efekcie, spośród tradycyjnych, prostych strategii inwestycyjnych, to właśnie długoterminowy system handlowy “kup i trzymaj” w wersji, w której decydujemy się jedynie dołączać do silnego trendu, cechuje się prawdopodobnie największą efektywnością.

Jednocześnie należy zawsze pamiętać, że czas absolutnie nie eliminuje ponoszonego przez nas ryzyka tradingowego – a jedynie je obniża. Z tego powodu zawsze trzeba przykładać dużą wagę do podejmowania decyzji o wejściu w pozycję, a następnie regularnie rzetelnie analizować sytuację na rynku – aby żaden krach nas nie zaskoczył i momentalnie nie pochłonął naszych zysków. Cel zarobkowy do zrealizowania w określonym czasie

Ponadto, należy zwrócić uwagę za ponoszone przez nas opłaty swapowe. W wielu przypadkach – zwłaszcza, gdy mowa o handlu za pomocą kontraktów CFD – potrafią one skutecznie ograniczać generowane przez nasz handel długoterminowe zyski.

Jeśli chcemy zatem handlować w oparciu o strategię kup i trzymaj lub inne rozwiązanie, w ramach którego trzymamy otwartą pozycję tygodniami, powinniśmy nawiązać współpracę z brokerem CFD oferującym jak najniższe opłaty swapowe lub zdecydować się na trading za pomocą innego instrumentu finansowego.

To koniec tego artykułu, ale dopiero początek Twojej przygody z rynkami finansowymi. Przed Tobą długa droga, ale lepiej w pierwszej kolejności poćwiczyć. Rachunek demonstracyjny to najlepszy sposób, aby przetestować zdobytą wiedzę w praktyce. Otwórz bezpłatne konto demo z wirtualnymi pieniędzmi już dziś!

OTWIERAM KONTO DEMO

Jakub Bandura
Redaktor portalu TradersArea.pl. Wiedzę z zakresu inwestowania oraz rynków finansowych zgłębiał na studiach ekonomicznych. Trader rynku OTC i Forex preferujący handel krótkoterminowy. Entuzjasta analizy technicznej oraz statystyki.