Początek kwietnia przyniósł nam między innymi wyklarowanie się trendów na rynku ropy naftowej i gazu ziemnego. Oznacza to, że w ujęciu średnioterminowym na wykresach tych instrumentów widoczne są silne, jednoznaczne tendencje. Nie zmienia to faktu, że pod koniec ubiegłego tygodnia pewne kluczowe poziomy były testowane, co nieco ostudziło zapał stron dominujących na tych rynkach. Czego możemy spodziewać się w najbliższych dniach? Na jakie kluczowe poziomy należy zwrócić uwagę? Zapraszam do analizy, zacznijmy od rynku ropy naftowej:

Ropa WTI atakuje kluczowe wsparcie

Od wybuchu wojny na Ukrainie to właśnie ropa naftowa nieprzerwanie jest jednym z surowców najmocniej przyciągających wzrok inwestorów. Co więcej, 2 marca doszło na tym rynku do kluczowej zmiany tendencji. Otóż wtedy, gdy cena ropy, a konkretnie mieszanki WTI, oscylowała w granicach 116.5 USD za baryłkę, wygenerowany został silny impuls wzrostowy. Co istotne, nie wywołał on nagłego spadku ceny, tylko konsekwentną, trwającą przez wiele dni obniżkę.

W efekcie 7 kwietnia niedźwiedzie zdołały przetestować poziom 93.80 USD. Był to kurs tylko o niecały dolar wyższy od dołka z połowy marca, z którego rozpoczął się ostatni – krótki, ale intensywny – rajd wzrostowy. Następnie doszło do odreagowania, przez co w piątek wieczorem byki zdołały przetestować poziom 98 dolarów za baryłkę.

Dziś to jednak znów sprzedający przejęli kontrolę nad rynkiem. Obecnie trwa silna wyprzedaż, która kilka minut po godzinie 13:00 zaowocowało przetestowaniem poziomu 93.70 USD. Wydaje się, że niedźwiedzie na tym nie poprzestaną i atak na minimum z połowy marca, które przyjmuje wartość 93 dolarów to tylko kwestia czasu.

Wykres ropy WTI

Nowe maksimum gazu ziemnego – czas na korektę?

Stało się. Rozpoczęty 11 lutego rajd wzrostowy na rynku gazu ziemnego, który stanowczo przyspieszył w połowie marca, zaowocował ostatecznie osiągnięciem niesamowitych poziomów, których jeszcze na początku stycznia praktycznie żaden trader sobie nie wyobrażał.

W ubiegły czwartek, 7 kwietnia byki zdołały przetestować szczyt z zeszłej jesieni, z okresu kryzysu energetycznego, który już wtedy uchodził za absolutnie niewyobrażalny poziom. Mowa tutaj o cenie 6.40 USD za milion brytyjskich jednostek ciepła (MMBtu).

To jednak nadal nie było ostatnie słowo kupujących. W piątek, wczesnym popołudniem, zeszłoroczne maksimum zostało wyraźnie poprawione. Finalnie najwyższa cena 8 kwietnia osiągnęła wartość 6.53 dolara za MMBtu. W piątkowych godzinach wieczornych doszło natomiast do odreagowania, które jest kontynuowane dziś. W efekcie w tym momencie cena gazu oscyluje w granicach 6.30 dolara.

Co dalej?

Wydaje się, że nieco głębsza korekta byłaby teraz zdrowym, w pełni logicznym posunięciem. Pierwszy cel niedźwiedzi z całą pewnością stanowi obecnie przetestowanie silnie nachylonej linii trendu wzrostowego, którą naszkicowała zwyżkowa fala rozpoczęta w połowie marca.

Aby tego dokonać sprzedający musieliby obniżyć cenę do okolic 6 dolarów za MMBtu. Wydaje się natomiast, że przełamanie tej bariery, które doprowadziłoby do odwrócenia średnioterminowej tendencji jest obecnie ekstremalnie trudnym zadaniem i mało prawdopodobnym scenariuszem.

Wykres gazu ziemnego