Rynek złota ma za sobą iście burzliwe pierwsze dwa tygodnie sierpnia. Najpierw mieliśmy do czynienia z gigantycznym spadkiem typu flash crash. Następnie cena zdołała jednak ustabilizować swoją wartość, a nawet wywołać impuls wzrostowy. W efekcie znalazła się ona z powrotem przy 100-okresowej wykładniczej średniej kroczącej EMA. Czy byki zdołają pokonać tę barierę i powrócić do średnioterminowej tendencji wzrostowej? Zapraszam do analizy:

Rynek złota przy kluczowym poziomie – czy uda się pokonać średnią EMA 100?

Traderzy specjalizujący się w handlu na rynku złota w ostatnim czasie nie mogą się nudzić. Najpierw, między 15 lipca a 4 sierpnia zrealizowała się formacja potrójnego szczytu. Okolice 1830 dolarów za uncję okazały się zbyt dużym wyzwaniem dla byków. W konsekwencji, to niedźwiedzie przejęły kontrolę nad rynkiem.

Ich determinacja była godna podziwu – kluczowe poziomy, takie jak wykładnicza średnia krocząca EMA 100 oraz strefa wsparcia znajdująca się w okolicy 1795 USD zostały wybite szybko i bez większych problemów wybite.

To jednak nie był jeszcze koniec przeceny. 9 sierpnia miał miejsce szokujący flash crash. Tego dnia, na początku azjatyckiej sesji handlowej, podczas bardzo niskiej zmienności, sprzedający zdołali w ciągu godziny obniżyć cenę o ponad 70 dolarów. W efekcie kurs spadł do okolic 1684 USD, co było najniższym poziomem od marca.

Taka nagła przecena musiała oczywiście wygenerować nowy, świeży i silny popyt. W konsekwencji, byki zdołały praktycznie momentalnie przywrócić cenę nad poziom 1722 USD, utrzymać go i z tego miejsca wywołać nowy ruch wzrostowy. Rozpoczął się on 10 sierpnia.

Po kilku silnych wzrostowych sesjach cena zdołała napotkać pierwszą silną przeszkodę. Jest nią 100-okresowa wykładnicza średnia krocząca EMA. Wydaje się, że to właśnie ten poziom powinien okazać się kluczowy dla dalszych losów cen rynku złota. Czego więc możemy oczekiwać?

Scenariusz I

Jeśli byki podczas najbliższych sesji zdołają go pokonać i utrzymać cenę powyżej niego, da nam to potwierdzenie, że obowiązuje średnioterminowa tendencja wzrostowa. W efekcie ruch w górę typu swing powinien być kontynuowany. Kolejna przeszkoda dla kupujących będzie jednak znajdować się już niedaleko. Mowa tutaj o okolicach 1795 dolarów za uncję, które stanowiły bardzo istotny i skuteczny poziom wsparcia w lipcu.

Jeśli kupujący będą jednak wyjątkowo zdeterminowani i pokonają tę barierę bez większych problemów, droga do przetestowania po raz kolejny poziomu 1830 USD zostanie w pełni otwarta. W efekcie to właśnie ta wartość powinna być docelowym targetem bieżącego ruchu wzrostowego typu swing.

Scenariusz II

Jeżeli jednak niedźwiedzie skutecznie obronią poziom średniej kroczącej EMA 100, powinno dojść do kontrataku z ich strony. Pod tym względem sytuacja nie wygląda zbyt ciekawie dla kupującej strony rynku – ostatnia przecena pokazała, iż żaden poziom wsparcia w tych okolicach absolutnie nie funkcjonuje. Wydaje się więc, że takie zejście bez większych problemów powinno sięgnąć okolic 1722 USD, gdzie znajduje się ostatni potwierdzony dołek.

Jeśli i w tym miejscu byki nie zdołają wygenerować silnego, świeżego popytu, nie należy wykluczać dalszej obniżki. Wtedy już będziemy mieli jasny dowód, że w średnim ujęciu czasowym obowiązuje trend spadkowy, więc nawet pogłębienie minimum tego półrocza, osiągniętego 9 sierpnia byłoby w pełni realne. Co jednak ważne, taki ruch powinien zostać tym razem wygenerowany przez stabilną presję ze strony niedźwiedzi, a nie kolejny flash crash, którego efektem najczęściej jest odwrócenie trendu na rynku.

Analiza techniczna rynku złota