Obecna sytuacja na największych azjatyckich parkietach giełdowych jest nieco spokojniejsza niż na amerykańskim i niemieckim rynku akcji. W zasadzie tylko japoński indeks Nikkei 225 wyróżnia się podwyższonym poziomem zmienności. Nie zmienia to jednak faktu, że inne indeksy giełdowe z Dalekiego Wschodu również mogą generować doskonałe okazje do handlu.

Przyjrzyjmy się zatem wykresom trzech kluczowych azjatyckich rynków i przeanalizujmy ich sytuację w okresie średnio- i długoterminowym. Na początek wspomniany już indeks 225 największych spółek notowanych na Tokijskiej Giełdzie Papierów Wartościowych:

Nikkei 225 znów powyżej 27 000

Traderzy śledzący japoński rynek akcji nie mogą ostatnio narzekać na brak wrażeń. Już 9 marca, z okolic 24 450 punktów na indeksie Nikkei 225 rozpoczął się silny rajd wzrostowy, który tydzień później jeszcze znacząco przyspieszył. W efekcie 29 marca cena atakowała już poziom 28 300 pipsów.

W tym miejscu jednak sprzedający skutecznie zastopowali zapędy byków i błyskawicznie doprowadzili do odwrócenia trendu. Silna tendencja spadkowa trwała następnie dwa tygodnie. Ostatecznie we wtorek, 12 kwietnia kupujący zdołali wybronić poziom 26 300 punktów. Udało im się wtedy wygenerować świeży popyt, co zaowocowało nowym impulsem wzrostowym, który jest w grze do dziś.

Mało tego, to właśnie podczas dzisiejszej sesji byki zdołały pokonać poziom 27 000 i wykładniczą średnią kroczącą EMA 100. W tej chwili cena znajduje się nieznacznie powyżej 27 100 pipsów.

Co dalej?

Pierwszą przeszkodą, którą napotkają byki podczas tego rajdu wzrostowego powinien być opór na poziomie 27 450, który w ciągu ostatniego miesiąca dwukrotnie pełnił rolę kluczowego wsparcia. Jego wybicie powinno natomiast otworzyć kupującym drogę do ponownego przetestowania kluczowego poziomu 28 000 punktów.

Hang Seng w konsolidacji

Znacznie spokojniej prezentuje się natomiast sytuacja indeksu 33 największych spółek notowanych na giełdzie w Hongkongu. W tym przypadku silny ruch wzrostowy został wygenerowany nieco później – 15 marca, z okolic poziomu 18 200 punktów.

Zwyżka nie trwała jednak szczególnie długo – zaledwie trzy sesje. 18 marca byki bowiem przetestowały poziom 22 000 punktów, co doprowadziło do kontrataku ze strony niedźwiedzi. Przecena była gwałtowna – już w poniedziałek 21 marca kurs indeksu przetestował poziom 21 250. W tym miejscu jednak kupujący zdołali wyhamować spadki.

Następnie do końca marca indeks Hang Seng poruszał się w strefie konsolidacji, między tymi poziomami. Jednak już na samym początku tego miesiąca byki podjęły pełną determinacji próbę wybicia górnego ograniczenia. I nawet im się to udało – 4 kwietnia cena zamknięcia znalazła się na poziomie 22 600 punktów. Jednak było to fałszywe wybicie. Już podczas następnej sesji cena do wyżej opisywanego zakresu i znajduje się w nim do dziś. W tym momencie kurs oscyluje w granicach 21 400 pipsów.

Co dalej?

W tej chwili trudno wyrokować która strona rynku ma większe szanse na wybicie ograniczenia. Z jednej strony wydaje się, że zapał byków po ostatnim nieudanym ataku już osłabł, a z drugiej – sprzedający także nie wykazują wystarczającej determinacji by wybić dolną barierę.

Trend boczny indeksu KOSPI 2000

Południowokoreański indeks 200 największych spółek notowanych na giełdzie KRX cechuje się znacznie niższym poziomem zmienności. Nie zmienia to jednak faktu, że od sierpnia ubiegłego roku do 28 stycznia znajdował się on w długoterminowej tendencji spadkowej. W tym czasie jego kurs obniżył się z 438 do 347 punktów. Skala tej trwającej niemal pół roku wyprzedaży była zatem naprawdę potężna.

Następnie byki zdołały wreszcie wygenerować ruch wzrostowy. Nie był on może szczególnie gwałtowny, lecz dzięki niemu kurs zdołał 10 lutego przetestować poziom 372 pipsów. Następnie niedźwiedzie przeprowadziły kontratak, dzięki czemu od połowy lutego cena znajduje się w strefie konsolidacji między poziomami 347 i 366 punktów. Obie te wartości były w ciągu ostatnich kilkunastu tygodni co najmniej dwukrotnie testowane.

Co dalej?

W tej chwili cena znajduje się w okolicach 357 pipsów, lecz jej kurs od początku kwietnia, po nieudanym ataku na opisywany wyżej opór, powoli spada. Wydaje się zatem, że na wybicie któregoś z ograniczeń tej konsolidacji przyjdzie nam jeszcze trochę poczekać.