W kwietniu inflacja bazowa w Polsce utrzymała się na poziomie 3,6 proc. rok do roku, podczas gdy rynkowy konsensu kształtował się gdzieś między 3,4 a 3,5 proc., a jeszcze niedawno szacowano, że spadnie ona do 3 proc. A co na to polski złoty?

Zestawiając dane inflacyjne z opublikowanym w piątek wstępnymi szacunkami dynamiki Produktu Krajowego Brutto (PKB) dla Polski na poziomie 1,9 proc. rok do roku, czyli wyżej niż szacował to rynek (1,3 proc.), szanse na cięcie stóp procentowych przez Radę Polityki Pieniężnej (RPP) na przyszłotygodniowym posiedzeniu w dniu 28 maja spadają. Ta decyzja i tak nie była oczekiwana przez większość uczestników rynku, ale było spore prawdopodobieństwo, że Rada na taką niespodziankę się zdecyduje. Teraz jednak wydaje się bardziej prawdopodobne, że raczej zdecyduje się obserwować sytuację i ten „nabój” w postaci jeszcze jednego cięcia zostawi sobie na później.

Ostatnie dane inflacyjne i o PKB zmniejszają szansę na silniejszą przecenę złotego (to wymagałoby gwałtownego pogorszenia nastrojów na rynkach globalnych), ale jeszcze nie oznaczają, że będzie on się w najbliższym czasie umacniał. Nawet w ramach przedziału wahań z ostatniego miesiąca, co oznaczałoby powrót EUR/PLN w okolicę 4,51 zł. Żeby tak się stało konieczne są nowe impulsy. Nie tylko poprawa nastrojów na świecie, ale też i z polskiej gospodarki. A tych w tym tygodniu nie zabraknie. Pytanie tylko, czy będą to impulsy pozytywne? Czy jednak negatywne.

Polski złoty – dalsza część tygodnia

W środę zostaną opublikowane dane o płacach i zatrudnieniu, a także o koniunkturze konsumenckiej. Te ostatnie, na które zwykle nie zwraca się uwagi, teraz będą znacznie ważniejsze. Pokażą, czy po kwietniowym załamaniu nastroje konsumentów poprawią się. Pokażą więc, czy konsumenci będą w stanie szybko wrócić do sklepów i normalności. To ważne z punktu widzenia polskiego PKB.

W czwartek RPP opublikuje protokół z ostatniego posiedzenia, a GUS dane o produkcji przemysłowej (prognoza: -10 proc. R/R) i cenach producentów (prognoza: -1,4 proc. R/R). Jest szansa, że dane będą lepsze od oczekiwań, co może złotego wesprzeć.

Prawdopodobnie lepszy od konsensusu będzie również piątkowy odczyt produkcji budowlano-montażowej (prognoza: -1,0 proc. R/R), ale dużo ważniejsze będą kwietniowe dane o sprzedaży detalicznej (prognoza: -16,9 proc. R/R) oraz majowy raport o koniunkturze w przemyśle, handlu, budownictwie i usługach. Gdyby z ich strony pojawiła się pozytywna niespodzianka to byłaby spora szansa na wsparcie notowań złotego.