Na amerykańskim rynku akcji nie mogliśmy zaobserwować w tym tygodniu zwiększonej zmienności. Ostatnie sesje charakteryzowały się umiarkowanymi wzrostami, technologiczny indeks NASDAQ 100 zdołał nawet ustanowić nowy historyczny szczyt, lecz wydaje się, iż tak naprawdę mieliśmy do czynienia jedynie z wyczekiwaniem na dzisiejsze dane. Mowa oczywiście o nonfarm payrolls, w skrócie NFP, czyli odczyt zmiany zatrudnienia w sektorze pozarolniczym w USA.

Na rynku walutowym sytuacja wyglądała podobnie. Kurs dolara co prawda umacniał się wobec euro w ostatnich dniach, lecz imponującą zmienność mogliśmy zaobserwować tylko podczas środowej sesji. Dziś, od godziny 14:30 z całą pewnością będzie inaczej, ponieważ odczyt NFP zawsze generuje iście ekstremalną zmienność na tym rynku.

Zapraszam do analizy, zacznijmy od amerykańskiego rynku akcji na przykładzie indeksu NASDAQ 100:

NASDAQ 100 wciąż w tendencji wzrostowej – NFP pokrzyżuje plany bykom?

Technologiczny indeks NASDAQ 100 wciąż nie zawodzi inwestorów. Od wielu miesięcy utrzymuje on długoterminową tendencję wzrostową i choć zdarzają się korekty, nawet takie o dużym zasięgu, to prędzej czy później byki za każdym razem są w stanie wygenerować świeży, bardzo silny popyt. Dziś jednak skupimy się na analizie tego indeksu w ujęciu krótkoterminowym, ponieważ to ono może stanowić dogodną okazję do handlu.

Otóż za nami kilka sesji wzrostowych o stosunkowo niedużym zasięgu. Dziś, podczas azjatyckiej sesji zmienność była jednak wyjątkowo niska i w efekcie indeks poruszał się w zakresie 20 punktów. Mamy więc do czynienia z typową “ciszą przed burzą”, wyczekiwaniem na 14:30, kiedy to będzie miała miejsce publikacja odczytu NFP, czyli zmiany zatrudnienia w sektorze pozarolniczym w USA.

Jak może on wpłynąć na amerykański indeks spółek technologicznych? Otóż w przypadku rynku akcji w USA, mamy do czynienia z paradoksem, który polega na tym, że “złe dane to dobre dane”. Dlaczego? Ponieważ rozczarowujący odczyt okaże się świetnym pretekstem dla Amerykańskiej Rezerwy Federalnej, by znów opóźnić proces taperingu, czyli redukcji programu skupu aktywów QE. Ponadto, w takim przypadku Fed nie będzie zapowiadać przyspieszenia podwyżki stóp procentowych, choć w ostatnim czasie zaczęły pojawiać się już głosy, iż ze względu na inflację może się na to zdecydować jeszcze przed końcem 2022 roku.

Warto dodać, iż jak zawsze już w środę mieliśmy publikację prywatnego raportu ADP dotyczącą zatrudnienia w sektorze rolniczym w USA. Odczyt okazał się bardzo rozczarowujący, jednak nie wpłynął on na rynek, ewidentnie inwestorzy woleli więc poczekać na oficjalne, rządowe dane. Poza tym warto dodać, że taki ruch ze strony inwestorów nie powinien dziwić, ponieważ w ostatnich miesiącach dane ADP miały duży problem w poprawnym prognozowaniu wzrostu zatrudnienia.

Jak więc kształtują się prognozy wobec raportu NFP? Poprzedni odczyt wskazał na wzrost zatrudnienia w liczbie 850 tysięcy osób, co było wynikiem znacznie lepszym od prognoz. Tym razem oczekiwania są jeszcze wyższe. Eksperci zakładają, że odczyt wskaże wzrost zatrudnienia w liczbie 870 tysięcy pracowników.

Scenariusz I – dobre dane

Jeśli raport zdoła jeszcze przewyższyć te oczekiwania, możemy spodziewać się ataku ze strony niedźwiedzi. O jakich zasięgach mowa? Wiele tutaj zależy od ich determinacji. Pierwszy wariant zakłada zejście do 200-okresowej średniej kroczącej EMA. Drugi to spadek poniżej poziomu S2 wyliczonego przez Pivot Points i przetestowanie poziomu 15 000 punktów. Najbardziej radykalny scenariusz zakłada nawet retest wtorkowych minimów, czyli przecenę do okolic 14890.

Scenariusz II – słabe dane

Z drugiej strony, rozczarowujące dane powinny stanowić ewidentny impuls dla byków do dalszej zwyżki. Jak najbardziej możliwy wydaje się więc gwałtowny ruch w górę nawet o 100 punktów i osiągnięcie poziomu R2, a następnie przetestowanie 15 250 punktów. To właśnie ta wartość wydaje się realistycznym celem dla byków na dziś.

analiza indeksu NASDAQ 100

EUR/USD pod presją – NFP pomoże zejść poniżej 1.18?

Zupełnie inaczej wygląda sytuacja euro wobec dolara amerykańskiego. Tutaj mamy w tym tygodniu do czynienia z ewidentnym umacnianiem się amerykańskiej waluty. Wczorajsza sesja przebiegła jednak bardzo spokojnie, a zmienność była wprost wyjątkowo niska. Dziś natomiast dolar rozpoczął umacnianie się już podczas azjatyckiej sesji, a po dołączeniu europejskiego rynku jeszcze przyspieszył. Czyżby niedźwiedzie już wiedziały coś więcej na temat raportu NFP?

Scenariusz I – dobre dane

W przypadku tej pary walutowej, dane dotyczące zatrudnienia w sektorze pozarolniczym przekładają się na jej kurs w sposób bezpośredni i dość oczywisty. Otóż satysfakcjonujący odczyt będzie oznaczać umacnianie się dolara, ponieważ powinien on zachęcić Amerykańską Rezerwę Federalną do ograniczenia prowadzenia gołębiej polityki monetarnej i przyspieszyć podniesienie stóp procentowych. To wszystko oczywiście wywoła zwiększenie siły nabywczej dolara. Tak więc, jeśli raport wykaże oczekiwany wzrost zatrudnienia w liczbie 870 tysięcy lub niewiele większej, można śmiało oczekiwać zejścia kursu euro wobec USD poniżej 1.18. Wyraźnie lepszy odczyt może natomiast oznaczać spadek do poziomu S3 wyliczonego przez Pivot Points.

Scenariusz II – słabe dane

Rozczarowujące dane, czyli osiągające wartość wyraźnie niższą niż 870 tysięcy, powinny natomiast wywołać gwałtowne osłabienie tej amerykańskiej waluty i prawdziwy wystrzał kursu euro wobec dolara w górę. Mowa tutaj o osiągnięciu poziomu R1 i przetestowaniu wartości 1.185. Bardzo słaby odczyt – choćby o połowę niższy od oczekiwań – może natomiast nawet oznaczać gwałtowny ruch wobec poziomu R2.

Analiza EUR/USD