Forex z J2T

Cykliczność na giełdzie to zagadnienie badane przez ekspertów od dziesięcioleci. W efekcie na rynkach finansowych przyjęły się już pewne założenia dotyczące korelacji cykli giełdowych z porami roku. Zdecydowanie najpopularniejszym powiedzeniem związanym ze światem inwestycyjnym i wakacjami, powszechnie znane i powtarzane na całym świecie, to “sell in May and go away”. Sugeruje ono, że przed okresem letnim najlepiej sprzedać akcje i odejść na pewien czas od giełdy.

Z czego wynika to założenie? Czy rzeczywiście warto się nim sugerować? Dowiemy się poniżej:

Wakacyjne ochłodzenie nastrojów na rynkach finansowych w ujęciu historycznym

Najłatwiejsza i w zasadzie najbardziej miarodajna metoda badania dająca odpowiedź na zasadność powiedzenia “sell in May and go away” wymaga od nas jedynie zerknięcia do danych historycznych i przeprowadzenia prostych statystycznych wyliczeń. W zasadzie każdy z nas może znaleźć niezbędne w tym przypadku dane dla indeksu WIG z każdego roku od początku działania Giełdy Papierów Wartościowych w Warszawie. Jakie wnioski możemy zatem z takiego badania wyciągnąć?

Maj i czerwiec wypadają słabo

Okazuje się, iż rzeczywiście maj i czerwiec to jedne z tych miesięcy, w których historycznie mieliśmy najwięcej spadków. W ujęciu ostatnich 30 lat tylko 14 razy okazały się one wzrostowe. Nieznacznie gorsze pod tym względem był wyłącznie marzec oraz wrzesień, ale występują one w pojedynkę. Maj i czerwiec to natomiast jedyny okres w roku, kiedy to przez dwa miesiące z rzędu statystycznie częściej tracimy.

Lipiec i sierpień dobrymi miesiącami dla inwestorów

Lipiec i sierpień wypadają natomiast stosunkowo lepiej (odpowiednio 17 i 18 razy w ciągu ostatnich 30 lat były wzrostowe), ale nadal są to słabsze wyniki niż te odnotowane przez ostatnie trzy i pierwsze dwa miesiące w roku. Na amerykańskim parkiecie, analizując dane historyczne indeksu S&P 500, statystyki te wyglądają bardzo podobnie – najsłabiej wypada maj, czerwiec i wrzesień.

Co ciekawe, zupełnie inne wnioski dają nam analizy średnich stóp zwrotu indeksu WIG na przestrzeni ostatnich 30 lat. Tutaj czerwiec jest zdecydowanie najgorszym miesiącem – ze średnim wynikiem 1,88% na minusie. Natomiast w lipcu średnia stopa zwrotu przekracza 3% na plusie, co jest już naprawdę imponującym wynikiem, sprawiającym że statystycznie mamy tu do czynienia z jednym z najlepszych miesięcy do inwestowania na Giełdzie Papierów Wartościowych w Warszawie w ciągu roku.

Dlaczego zatem okres wakacyjny cieszy się złą sławą wśród inwestorów?

Niższy obrót = wyższy poziom zmienności

Nie jest żadną tajemnicą, że w okresie wakacyjnym aktywność dużych funduszy inwestycyjnych wyraźnie się zmniejsza. W końcu ich pracownicy również wyjeżdżają na wakacje, przez co przestają kupować aktywa na rynkach finansowych. W niektórych latach, na niektórych parkietach giełdowych – w tym na warszawskim – opisywany spadek wolumenu był bardzo wyraźny.

W takich warunkach na rynku rośnie udział inwestorów indywidualnych, przez co zaczyna dominować charakterystyczny dla większości z nich krótkoterminowy charakter giełdowych inwestycji. Większość z nas z całą pewnością zdaje sobie sprawę z zależności między płynnością a zmiennością – w takich sytuacjach potrzeba po prostu niższego kapitału, aby poruszyć ceną i wyraźnie popchnąć rynek w jedną ze stron – w górę bądź w dół.

W konsekwencji w wakacje częściej może dochodzić do znacznych, niespodziewanych skoków cen, a skuteczność analizy technicznej potrafi się obniżyć. Dzięki temu z jednej strony rośnie szansa na osiągnięcie wyższej stopy zwrotu, ale z drugiej strony, należy się liczyć ze znacznie większym ryzykiem.

Z tego powodu zdecydowanie nie jest to najlepszy okres do wzmożonej aktywności na rynkach finansowych. Co prawda nie należy z góry zakładać, że rozpoczynający się kwartał okaże się niekorzystny dla inwestorów, ale z całą pewnością można założyć, że ruchy cenowe będą trudniejsze do przewidzenia, a wahania kursów wyższe. Trader na wakacjach

Inwestorzy realizują zyski, aby wydać je na wakacje?

Warto zwrócić również uwagę na drugi czynnik, który odgrywał spore znaczenie w przeszłości. Otóż, w wakacje dochodzi do większych wydatków społeczeństwa na konsumpcję, co oczywiście wiąże się z wyjazdami urlopowymi.

Z tego powodu wiele osób rzeczywiście sprzedawało w maju swoje aktywa, aby mieć zabezpieczony kapitał na wakacyjny wyjazd. W efekcie kursy akcji na światowych parkietach częściej kończyły maj i czerwiec na minusie niż na plusie. Dziś jednak zależność ta nie jest już tak zauważalna, lepiej brać więc pod uwagę jedynie aspekt podwyższonego poziomu zmienności.

Spokój na rynku walutowym

Warto dodać, że rynek walutowy w okresie wakacyjnym z reguły zachowuje się zupełnie inaczej niż giełdowy. Na nim wraz ze spadkiem obrotów dochodzi do uspokojenia nastrojów, stabilizacji cen. Tutaj nie mamy do czynienia ze wzrostem zmienności – wprost przeciwnie, w tym okresie z reguły nie doświadczamy istotnych wahań kursów, o ile banki centralne nie podejmują jakichś istotnych działań. Dlaczego tak się dzieje?

Otóż, rynek walutowy zarezerwowany jest dla największych podmiotów – banków centralnych, banków inwestycyjnych, organizacji rządowych, dużych inwestorów instytucjonalnych czy globalnych korporacji. Płynność na tym rynku jest tak ogromna, że tylko najwięksi mogą mieć jakikolwiek wpływ na notowania poszczególnych walut, natomiast traderzy indywidualni są jego biernymi obserwatorami, nawet w okresie wakacyjnym, kiedy wolumen się obniża. Forex

Co więcej, należy pamiętać, że inwestorzy indywidualni nie posiadają dostępu do rynku międzybankowego i instytucjonalnego, czyli rzeczywistego rynku Forex. Nie mamy więc tak naprawdę wpływu na popyt i podaż na rynku walutowym, i w praktyce wolumen naszych transakcji nie jest wliczany do obrotu na Foreign Exchange Market. Z tego powodu, gdy inwestorzy instytucjonalni zmniejszają swoją aktywność na tym rynku, poziom zmienności również się obniża, nikt z reguły nie próbuje spekulacyjnie podbić kursu danej pary walutowej.

To koniec tego artykułu, ale dopiero początek Twojej przygody z rynkami finansowymi. Przed Tobą długa droga, ale lepiej w pierwszej kolejności poćwiczyć. Rachunek demonstracyjny to najlepszy sposób, aby przetestować zdobytą wiedzę w praktyce. Otwórz bezpłatne konto demo z wirtualnymi pieniędzmi już dziś!

OTWIERAM KONTO DEMO