Ostatnie tygodnie okazały się jednoznacznie pozytywne dla kursu złotego. Nasza krajowa waluta zaczęła się w końcu umacniać wobec euro czy dolara. Nieco inaczej wygląda jednak sytuacja z kursem złotego wobec funta, który ewidentnie nie zamierza dawać za wygraną i również w ostatnim czasie pokazuje moc. Czego możemy spodziewać się w najbliższych tygodniach? Czy bieżące trendy będą kontynuowane? Zapraszam do analizy:

EUR/PLN w trendzie spadkowym

Kurs euro wobec złotego daje nam w ostatnim czasie spore powody do zadowolenia. Już w połowie grudnia znalazł się on w strefie konsolidacji – jego cena oscylowała wokół wykładniczej średniej kroczącej EMA 100. Następnie, dzień przed Świętami Bożego Narodzenia, to niedźwiedzie przejęły kontrolę nad rynkiem i wygenerowały ruch spadkowy. 27 grudnia cena już definitywnie pokonała 100-okresową średnią EMA, a dzień później poradziła sobie z kursem 4.60.

To jednak nadal nie był koniec wielkiej obniżki. W zasadzie trwa ona do dziś. Aktualnie cena znajduje się nieznacznie powyżej poziomu 4.53, który był już dwukrotnie testowany. Co więcej, bieżący ruch spadkowy wyrysował nam wyraźną linię trendu. Dopóki będzie ona utrzymywana, nie ma więc mowy o żadnym zanegowaniu tego niedźwiedziego rajdu. Wydaje się zatem, że pokonanie poziomu 4.53 to tylko kwestia czasu, a następnie sprzedający mają spore szanse by przetestować poziom 4.50, a którym kurs po raz ostatni znalazł się we wrześniu ubiegłego roku.

wykres EUR/PLN

USD/PLN już poniżej 4.00

Na kurs dolara wobec złotego w ostatnim czasie także nie możemy narzekać. Bieżący ruch spadkowy został na nim wygenerowany już 20 grudnia. Tydzień później niedźwiedzie zdołały pokonać wykładniczą średnią kroczącą EMA 200. Co prawda niedźwiedzie usiłowały jeszcze 29 grudnia przeprowadzić kontratak i przetestować jej wartość, lecz był to jednorazowy wyskok, który absolutnie nie zachwiał trendem spadkowym.

W efekcie obniżka była kontynuowana i nawet udało się sprzedającym już 7 stycznia przecenić kurs dolara wobec złotego poniżej 4.00, a następnie nawet zamknąć miniony tydzień poniżej tej wartości. W tej chwili cena oscyluje natomiast wokół 3.99.

Co więcej, bieżący ruch spadkowy wyrysował nam wyraźną linię trendu. Dopóki będzie ona utrzymywana, nie ma więc mowy o żadnym zanegowaniu tego niedźwiedziego rajdu. W efekcie, można spodziewać się kontynuowania obniżki oraz tego, że w najbliższych tygodniach sprzedający mogą przetestować poziom 3.94 stanowiący minima z listopada ubiegłego roku.

GBP/PLN walczy w okolicy EMA 100

Zupełnie inaczej wygląda sytuacja w przypadku kursu funta szterlinga wobec złotego. Tutaj, po potężnym rajdzie spadkowym do którego doszło w drugiej połowie listopada, na początku grudnia wygenerowany został ruch wzrostowy. W efekcie 23 grudnia przetestowany został poziom 5.50.

Następnie niedźwiedzie przeprowadziły kontratak, lecz nie zdołały one poradzić sobie z wykładniczą średnią kroczącą EMA 100. W efekcie, od 23 grudnia do 6 stycznia kurs funta wobec złotego poruszał się w konsolidacji między 100-okresową średnią EMA a poziomem 5.48.

6 stycznia jednak sprzedający zdołali wygenerować ruch spadkowy, który pokonał średnią EMA 100. Co więcej, w ten poniedziałek podczas azjatyckiej sesji, cena przetestowała wartość 5.43. Od tego czasu porusza się ona w strefie konsolidacji między tym poziomem a 100-okresową średnią EMA. Co dalej?

Wydaje się, że w tym momencie obie strony rynku mają w tej chwili równe szanse na wybicie omawianych ograniczeń. Jeśli niedźwiedzie poradzą sobie z poziomem 5.43, nic już nie stanie im na przeszkodzie by przetestować wartość 5.41, która ukazała się kluczowym wsparcie w drugiej połowie grudnia. Jeżeli to jednak byki uporają się ze średnią EMA 100, prawdopodobnie ujrzymy ponowne przetestowanie poziomu 5.48.

Wykres GBP/PLN