Azjatycki rynek w ostatnich tygodniach zachowuje się zupełnie inaczej niż amerykańskie i europejskie parkiety giełdowe. Nie zmienia to jednak faktu, że indeksy giełdowe z Dalekiego Wschodu również mogą generować świetne okazje do handlu. Przyjrzyjmy się więc wykresom trzech kluczowych azjatyckich rynków i przeanalizujmy ich sytuację w okresie średnio- i długoterminowym. Na początek japoński indeks Nikkei 225:

Nikkei 225 atakuje 28 000

Japoński indeks 225 największych spółek notowanych na Tokijskiej Giełdzie Papierów Wartościowych znajdował się w długoterminowym trendzie spadkowym w zasadzie od początku tego roku. W okresie od 5 stycznia do 9 marca jego cena spadła z poziomu 29 350 do okolic 24 450. Mieliśmy zatem do czynienia z wyprzedażą rzędu 16,7%.

Następnie został jednak wygenerowany potężny ruch wzrostowy. Mało tego, zwyżka znacząco przyspieszyła niecały tydzień później – 15 marca. W efekcie już od minionego czwartku cena znajduje się powyżej kluczowego oporu z ostatnich trzech miesięcy – poziomu 27 800.

Co dalej?

W tej chwili kurs indeksu zbliża się do poziomu 28 000. Co więcej, bieżący średnioterminowy rajd wzrostowy wydaje się tak silny, że nie należy wykluczać, iż w kwietniu czeka nas powrót do poziomów z początku stycznia – czyli wartości przekraczających 29 000 punktów.

Wykres Nikkei 225

Hang Seng w konsolidacji

Bardzo interesująco przedstawia się również sytuacja indeksu 33 największych spółek notowanych na giełdzie w Hongkongu. W tym przypadku z długoterminową, potężną tendencją spadkową mamy do czynienia już od 10 lutego. Silna wyprzedaż trwała do 15 marca. W tym czasie cena obniżyła się z okolic 25 100 do poziomu 18 130. Mieliśmy więc do czynienia z szokującą przeceną rzędu 27,8%.

Następnie został jednak wygenerowany wyraźny impuls wzrostowy. Zwyżka nie trwała jednak szczególnie długo – zaledwie trzy sesje. 18 marca byki bowiem przetestowały poziom 22 000 punktów, co doprowadziło do kontrataku ze strony niedźwiedzi. Przecena była gwałtowna – już w poniedziałek 21 marca kurs indeksu przetestował poziom 21 250. W tym miejscu jednak kupujący zdołali wyhamować spadki.

W efekcie od tego czasu obie te wartości były kilkakrotnie testowane. Od tygodnia mamy więc do czynienia z trendem bocznym. W tym momencie cena oscyluje w granicach 21 800 pipsów. W tej chwili wyrokować która strona rynku ma większe szanse na wybicie ograniczenia. Z jednej strony wydaje się, że zapał byków już osłabł, a z drugiej sprzedający także nie wykazują wyraźnej determinacji.

Trend boczny indeksu KOSPI 2000

Południowokoreański indeks 200 największych spółek notowanych na giełdzie KRX cechuje się znacznie niższym poziomem zmienności. Nie zmienia to jednak faktu, że od sierpnia ubiegłego roku do 28 stycznia znajdował się on w długoterminowej tendencji spadkowej. W tym czasie jego kurs obniżył się z 438 do 347 punktów. Skala tej trwającej niemal pół roku wyprzedaży była zatem naprawdę potężna.

Następnie byki zdołały wreszcie wygenerować ruch wzrostowy. Nie był on może szczególnie gwałtowny, lecz dzięki niemu kurs zdołał 10 lutego przetestować poziom 372 pipsów. Następnie niedźwiedzie przeprowadziły kontratak, dzięki czemu od połowy lutego cena znajduje się w strefie konsolidacji między poziomami 347 i 366 punktów. Obie te wartości były w ciągu minionych dwóch miesięcy co najmniej dwukrotnie testowane.

Co dalej?

W tej chwili cena znajduje się w okolicach 361 pipsów, lecz jej kurs od 23 marca powoli spada. Wydaje się więc, że na wybicie któregoś z ograniczeń tej konsolidacji przyjdzie nam jeszcze trochę poczekać.