W ostatnich dniach traderzy z całą pewnością nie mogą narzekać na nudę. Zmienność na rynku kapitałowym nie zawodzi i w efekcie generowanych jest wiele okazji do handlu. Nie inaczej jest dziś. Poniżej przyjrzymy się bliżej dwóm parom walutowym, na których sytuacja wygląda naprawdę interesująco. Pierwsza to kurs funta szterlinga wobec dolara amerykańskiego. Druga to kurs dolara wobec polskiego złotego. Zapraszam do analizy:

GBPUSD testuje EMA 77

Bieżący tydzień nie był zbyt udany dla funta brytyjskiego. Podczas poniedziałkowej sesji jego kurs wobec dolara amerykańskiego jeszcze znacząco wzrósł i przetestował poziom 1.39. W następne dni zaczął się jednak poważnie przeceniać. W efekcie znalazł się on poniżej wykładniczej średniej kroczącej EMA 77, a podczas wczorajszej sesji spadł do poziomu 1.3767.

Dziś jednak doszło w jego przypadku do ruchu w górę. Już w godzinach porannych cena przetestowała średnią EMA 77. Wywołało to jednak reakcję podażową – szybki kontratak ze strony niedźwiedzi i powrót poniżej 1.379. Jednak – jak się okazało, tylko chwilowy. Start europejskiej sesji handlowej wywołał kolejny impuls wzrostowy. Obecnie cena oscyluje w granicach 1.38. Co dalej?

Scenariusz I

Wydaje się, że wykładnicza średnia krocząca EMA 77 jest w tej chwili absolutnie kluczowa. Jeśli byki wykażą determinację i zdołają ją pokonać oraz utrzymać się nad nią, w kolejnych godzinach może dojść do silnego ruchu kursu w górę. Niewykluczone nawet, że cena przetestuje w takiej sytuacji poziom środowych oporów, czyli okolice 1.3850.

Scenariusz II

Jeżeli natomiast to niedźwiedzie pokażą moc i skutecznie wybronią średnią EMA 77, w kolejnych godzinach może dojść do jeszcze jednego spektakularnego zejścia. W tym przypadku w pełni realnym scenariuszem jest próba ataku na wczorajsze minima, czyli okolice 1.3767.

Obecnie należy więc czekać na przetestowanie 77-okresowej wykładniczej średniej kroczącej EMA i obserwować jaka reakcja zajdzie. Będzie to kluczowa wskazówka dla dalszego przebiegu sesji.

Analiza wykresu GBPUSD

USDPLN wciąż silne – tendencja wzrostowa niezagrożona?

Kurs dolara wobec złotego już od drugiego tygodnia września nieprzerwanie prowadzi silny rajd wzrostowy. W efekcie podczas wczorajszej sesji cena zbliżyła się i niemalże przetestowała poziom 3.89.

Duży wpływ na to mają czynniki fundamentalne. Zwróćmy uwagę choćby na wczorajsze dane dotyczące sprzedaży detalicznej. Wzrosła ona w sierpniu o 0,7% w stosunku do lipca, co niby nie robi większego wrażenia. Jednak jeśli tylko wyłączymy samochody (z których dostępnością jest coraz większy problem) mamy wzrost na poziomie 2% miesięcznie, a to już sporo. Aczkolwiek nie to jest najważniejsze – otóż sprzedaż wciąż jest znacząco powyżej trendu sprzed pandemii i utrzymuje się na tym wyższym poziomie. Oznacza to, że gospodarstwa domowe mają więcej środków, niż miałyby gdyby pandemii w ogóle nie było i te pieniądze po prostu wydają.

To – wraz z innymi pozytywnymi danymi – jasno sugeruje, że nadchodzi czas na ograniczenie programu QE w jego rekordowej skali. Posiedzenie Amerykańskiej Rezerwy Federalnej odbędzie się w najbliższą środę, jeśli zapowie ona ograniczenie dodruku, możemy spodziewać się silnego umocnienia dolara.

Wracając jednak do bieżącej sytuacji, po wzrostach na otwarciu europejskiej sesji handlowej, teraz to niedźwiedzie próbują kontratakować i utrzymać cenę poniżej 3.89. Nie zmienia to faktu, że na ten moment nie udało im się jeszcze wejść do wczorajszego wieczornego zakresu wsparcia, który znajduje się w okolicach 3.88. Niewykluczone jednak, że niebawem do tego dojdzie.

Scenariusz I

Warto będzie z tego miejsca wypatrywać wytworzenia się kolejnego impulsu wzrostowego. To byki cały czas mają przewagę na rynku, w efekcie kolejny atak na wczorajsze szczyty, czyli okolice 3.896, a nawet przetestowanie 3.90 wydaje się tylko kwestią czasu, być może nawet godzin.

Scenariusz II

Jeżeli jednak to niedźwiedzie dziś niespodziewanie pokażą moc i wybiją wczorajszy wieczorny ostatni potwierdzony dołek, może dojść do znacznie poważniejszej korekty. Mowa tutaj o przetestowaniu wykładniczej średniej kroczącej EMA 200, która już od drugiego tygodnia września aktywnie wspiera bieżący rajd wzrostowy. Aktualnie znajduje się ona tuż powyżej 3.86. Natomiast pokonanie tego poziomu podczas dzisiejszej sesji absolutnie nie wydaje się realnym scenariuszem. Jego ewentualne przetestowanie to absolutnie wszystko, na co na ten moment stać sprzedających.