Forex z J2T

Sytuacja na rynku surowcowym nie przestaje rozbudzać wyobraźni traderów. Złoto ma za sobą dwa naprawdę udane tygodnie, lecz po marcowych i kwietniowych przecenach inwestorzy z całą pewnością nadal liczą na więcej. Zupełnie inaczej prezentuje się sytuacja na rynku węglowodorów – ropy naftowej i gazu ziemnego. Tutaj ceny szokują, co niestety przekłada się na rekordowe koszty ponoszone przez nas wszystkich – konsumentów.

Jak długo hossa na tych rynkach może jeszcze potrwać? Jak wysokich cen ropy i gazu należy się spodziewać? Na jakie poziomy należy zwrócić uwagę? Zapraszam do analizy, zacznijmy od rynku złota, który nie budzi dziś aż tak silnych emocji:

Złoto wciąż walczy z EMA 100

W ostatnich miesiącach na rynku złota nie można narzekać na zmienność. W połowie kwietnia cena tego surowca osiągnęła wartość 1998 USD. Wtedy rozpoczął się silny ruch spadkowy. Cena nieprzerwanie spadała przez niemal miesiąc. Dopiero w dniach 13-16 maja, gdy niedźwiedzie podjęły dwie pełne determinacji próby ataku na poziom 1800 dolarów za uncję, kupujący zdołali wygenerować świeży, silny popyt. W efekcie ten poziom został wybroniony i wytworzył się impuls wzrostowy.

Już zaledwie tydzień później cena znalazła się w okolicach 1850 USD, a byki podjęły próbę ataku na poziom wykładniczej średniej kroczącej EMA 100. Niestety, nie okazała się ona skuteczna. Nie można jednak również mówić o poniesieniu przez kupujących porażki. Przez ostatnie dwa tygodnie kurs złota porusza się bowiem w trendzie bocznym między 1830 a 1870 USD za uncję. Najsilniejszy brak zdecydowania rynku widać, gdy cena znajduje się przy wspomnianej 100-okresowej średniej EMA, czyli w połowie tej strefy konsolidacji.

W tej chwili uncja złota przyjmuje wartość 1855 dolarów za uncję i porusza się spokojnie. Podczas czwartkowej sesji byki nie zdołały jednak pokonać oporu, a następnie wyprzedaż wyhamowała w piątek na poziomie średniej EMA 100.

Scenariusz I

Trudno w tym momencie orzec, która strona rynku okaże się zwycięska w tym starciu. Jednak przy każdym kolejnym impulsie konsolidacja się rozszerza, dlatego można zakładać, że jeśli niedźwiedzie dziś lub jutro skutecznie pokonają 100-okresową średnią EMA, to będą mogły sobie poradzić również z dolnym ograniczeniem strefy i zbliżyć się do poziomu 1800 USD za uncję.

Scenariusz II

Jeżeli jednak kupujący już w najbliższych godzinach wygenerują kolejny impuls wzrostowy, będą mieli spore szanse na wybicie 1870 USD i zaczną coraz śmielej patrzeć na poziom 1900 dolarów za uncję, który już wcale nie będzie wydawał się tak nieosiągalny.

Wykres złota

Ropa WTI nie daje rady pokonać 120 USD

Znacznie bardziej dramatycznie prezentuje się sytuacja na rynku ropy naftowej. Kurs tego surowca już od połowy kwietnia znajduje się w tendencji wzrostowej, która na dodatek 11 maja się ustabilizowała i przyspieszyła. W efekcie miniony tydzień ropa naftowa, a konkretnie mieszanka WTI, zakończyła ceną 120.26 USD za baryłkę.

Dzisiejsza sesja rozpoczęła się natomiast od ataku na poziom 120.50 USD. Nie okazał się on jednak skuteczny, a następnie doszło do odreagowania. W efekcie w tej chwili cena znajduje się w okolicach 119 dolarów za baryłkę. Nie zmienia to oczywiście faktu, że na tym rynku nadal panuje średnio- i długoterminowy trend wzrostowy.

Co dalej?

Warto zauważyć, że ostatnia faza hossy, która rozpoczęła się 11 maja, wyrysowała na wykresie linię trendu wzrostowego. Wydaje się, że dopóki nie zostanie ona pokonana, nie będzie mowy o jakimkolwiek zanegowaniu obecnej tendencji. Mało tego – w tym samym miejscu, co linia trendu znajduje się obecnie wykładnicza średnia krocząca EMA 100, której niedźwiedziom nie udało się pokonać od 19 maja. Wybicie tego wsparcia, znajdującego się obecnie minimalnie poniżej 113 dolarów za baryłkę, będzie zatem niezwykle trudnym zadaniem.

Należy również dodać, że pierwszą misją sprzedających powinno być obniżenie ceny do poziomu 115 USD. W tym miejscu bowiem znajduje się najbliższe wsparcie, które było z dużą determinacją bronione na przełomie maja i czerwca.

Nie można przy tym wykluczać, że byki nie pozwolą już niedźwiedziom na żaden ruch i błyskawicznie podejmą kolejną próbę ataku na 120 dolarów za baryłkę, nawet z obecnego poziomu. Jeśli tym razem uda im się wybić ten poziom, ich następnym celem z całą pewnością będzie wieloletnie maksimum osiągnięte 8 marca – 129.40 USD. Trzeba więc brać pod uwagę ewentualność, że już na początku wakacji ta wartość może zostać poprawiona, co niestety przełoży się na jeszcze wyższe ceny paliw na stacjach.

Gaz ziemny znów powyżej 9 USD

Jeszcze bardziej szokujący scenariusz rozgrywa się obecnie na rynku gazu ziemnego. W przypadku tego surowca, w ostatnich miesiącach dochodzi do wielu zawirowań i ekstremalnej zmienności. Najpierw, po kilku miesiącach hossy, 6 maja cena zbliżyła się do poziomu 9 dolarów za milion brytyjskich jednostek ciepła (MMBtu), co stanowiło najwyższą wartość od 2008 roku.

Poziom ten jednak nie został pokonany, rajd zatrzymał się na cenie 8.98 USD. Następnie doszło do gwałtownej i potężnej wyprzedaży. Już zaledwie cztery dni później gaz kosztował zaledwie 6.43 USD za MMBtu.

Byki jednak błyskawicznie zdołały wygenerować kolejny silny impuls wzrostowy. Co więcej, znów był on długotrwały i stabilny. W efekcie już po dwóch tygodniach – 24 maja, cena zdołała pokonać poziom 9 dolarów za MMBtu, a przez następne dwa dni atakowała wartość 9.40 USD.

Ostatecznie w tym miejscu doszło do zakończenia rajdu wzrostowego. Korekta niedźwiedzi tym razem nie była jednak już tak potężna – zatrzymała się na przełomie maja i czerwca na poziomie wykładniczej średniej kroczącej EMA 100, tuż poniżej 8.20 USD za MMBtu.

Miniony tydzień upłynął na rynku pod znakiem niepewności i mieszanego sentymentu. Dopiero w piątek udało się wygenerować impuls wzrostowy, a gaz ziemny zakończył miniony tydzień po kursie 8.53 USD za MMBtu. Podczas dzisiejszej sesji mamy natomiast znów prawdziwe szaleństwo. Cena w tej chwili znajduje się nieznacznie powyżej 9.12 USD, co oznacza wzrost wynoszący niemal 7%.

Co dalej?

Wydaje się więc, że byki mają w tej chwili całkowitą kontrolę nad rynkiem. Co więc może wydarzyć się dalej? Przed kupującymi dwa poziomy oporu: 9.28 i 9.40 USD za MMBtu. Jeśli te bariery ich nie powstrzymają, to będziemy musieli poważnie wziąć pod uwagę scenariusz, w którym cena gazu niebawem sięgnie nieprawdopodobnego poziomu 10 dolarów za MMBtu.

Wykres gazu ziemnego

To koniec tego artykułu, ale dopiero początek Twojej przygody z rynkami finansowymi. Przed Tobą długa droga, ale doskonale wiemy, jak Ci ją ułatwić. Rachunek demonstracyjny to najlepszy sposób, aby przetestować zdobytą wiedzę w praktyce. Otwórz bezpłatne konto demo z wirtualnymi pieniędzmi już dziś!

OTWIERAM KONTO DEMO