Co się dzieje na azjatyckich giełdach?

Indeks Nikkei 225
J2T Trade

Na największych azjatyckich parkietach giełdowych w ostatnim czasie zdecydowanie nie można było narzekać na zmienność. Co jednak bardzo istotne, w drugiej połowie czerwca niedźwiedzie powstrzymały falę spektakularnych wzrostów i rozpoczęły kontratak. Byki jednak wciąż nie dają za wygraną.

Przyjrzyjmy się zatem wykresom najważniejszych indeksów tych trzech azjatyckich parkietów i przeanalizujmy ich sytuację w okresie średnioterminowym. Na początek indeks 225 największych spółek notowanych na Tokijskiej Giełdzie Papierów Wartościowych:

Nikkei 225 spada do okolic 32 500

Na japońskim rynku akcji w ostatnim czasie zdecydowanie nie można narzekać na nudę. Zacznijmy od tego, w połowie marca, gdy cena znajdowała się tuż nad poziomem 26 300 pipsów, indeks Nikkei 225 rozpoczął imponujący rajd wzrostowy. Dwa tygodnie później bykom w spektakularny sposób udało się wybić średnią EMA 100.

4 kwietnia doszło natomiast do próby ataku na kluczowy opór przyjmujący wartość 28 300 punktów. Zakończyła się ona jednak niepowodzeniem, a następnie dwa dni doprowadziły do obniżki o 800 pipsów.

FP Markets

Kolejny impuls wzrostowy został wygenerowany już 7 kwietnia. Mało tego – 14 kwietnia kupujący zdołali w końcu wybić najistotniejszy opór znajdujący się na poziomie 28 300 punktów.

Z kolei dokładnie dwa tygodnie później byki niespodziewanie pokonały opisywaną wcześniej barierę przyjmującą wartość 28 700 pipsów, a podczas następnej zaatakowały nawet szczyt z sierpnia ubiegłego roku, przyjmujący wartość 29 200 punktów.

Pierwsza próba jego wybicia została jednak odparta przez niedźwiedzie. Mało tego, już 2 maja sprzedający zdołali przeprowadzić gwałtowną korektę. W efekcie, cena błyskawicznie obniżyła się do opisywanego wyżej poziomu 28 700 punktów.

Jednak w następnych dniach na rynku znów pojawił się świeży popyt. Kupujący błyskawicznie przejęli nad nim kontrolę, a 12 maja udało im się nawet pokonać poziom 29 200 pipsów i ustanowić nowe tegoroczne maksimum.

A to nadal nie był koniec rajdu wzrostowego. Cena indeksu Nikkei 225 konsekwentnie pięła się w górę aż do 23 maja, kiedy to kupujący testowali poziom 31 300 punktów. Była to najwyższa wartość od… lipca 1990 roku.

Aktualna sytuacja

Wtedy jednak niedźwiedzie zdołały wyhamować ten niewiarygodny rajd. Mało tego, następnego dnia cena spadła poniżej 30 500 pipsów. W kolejnych dniach, aż do końca maja, to byki usiłowały przeprowadzić kolejny zryw, lecz ich zapędy były skutecznie powstrzymywane w okolicach 31 400 punktów.

Wszystko zmieniło się jednak wraz z początkiem czerwca. Przez pierwszą połowę tego miesiąca kupujący ustanawiali nowe wieloletnie maksima. 16 czerwca kurs indeksu Nikkei 225 osiągnął nawet wartość 33 900 pipsów, co jest najwyższą ceną od marca 1990 roku.

To jednak był koniec zwyżki. 19 czerwca to sprzedający rozpoczęli zdecydowany kontratak. W tej chwili kurs Nikkei 225 oscyluje już w granicach 32 500 punktów.

Co dalej?

W tej chwili wszyscy zadają sobie pytanie: na ile stronie podażowej wystarczy determinacji? Wydaje się, że głównym celem niedźwiedzi jest obecnie zejście do okolic 31 400 pipsów. Poziom ten pełnił w ubiegłym miesiącu rolę istotnego oporu.

Wykres Nikkei 225

Hang Seng powraca powyżej 19 000

Równie interesująco prezentuje się obecnie sytuacja na hongkońskim rynku akcji. Zacznijmy od tego, że 30 stycznia, gdy cena indeksu Hang Seng znajdowała się w okolicach 22 650 – co było najwyższą wartością od lutego 2022 roku – niedźwiedzie przejęły kontrolę nad rynkiem.

Mało tego – 9 marca sprzedający zdołali nawet wybić wykładniczą średnią EMA 100. Obniżka była jeszcze kontynuowana przez kolejne sesje. 15 marca niedźwiedzie podjęły próbę ataku wsparcie przyjmujące wartość 19 050 punktów. Poziom ten wyhamował jednak przecenę.

Co więcej, we wtorek 21 marca wygenerowany został impuls wzrostowy. Zwyżka ta trwała do ostatniej sesji marca. Wtedy kupujący przeprowadzili nieudaną próbę ataku na opór przyjmujący wartość 20 750 pipsów. Warto zauważyć, że powstrzymał on również kontratak ze strony byków dokładnie cztery tygodnie wcześniej.

Mało tego, w pierwszej połowie kwietnia kupujący jeszcze dwukrotnie usiłowali wybić tę kluczową barierę. Każda próba zakończyła się jednak fiaskiem. Co gorsza, 18 kwietnia sprzedający rozpoczęli wyprzedaż.

Indeks Hang Seng konsekwentnie przeceniał się przez tydzień, aż jego kurs zdołał spaść poniżej 19 400 punktów. 26 kwietnia byki wygenerowały jednak impuls wzrostowy. 5 maja udało im się nawet pokonać poziom 20 000 pipsów i 100-okresową średnią EMA.

9 maja, gdy cena indeksu oscylowała w granicach 20 200 punktów, niedźwiedzie przejęły jednak kontrolę nad rynkiem. Jeszcze tego samego dnia zdołały one pokonać dwa kluczowe w ostatnim czasie poziomy. Ostatecznie przecena wyhamowała 3 dni później, w okolicach 19 400 pipsów.

15 maja kupujący przeprowadzili jednak kolejny gwałtowny zryw. Jeszcze tego samego dnia cena poszybowała powyżej poziomu 20 000 punktów i średniej EMA 100. Było to jednak chwilowe odreagowanie. Już dzień później cena znów spadła poniżej tych wartości.

Aktualna sytuacja

Następnie, do końca maja, to sprzedający rządzili na rynku. Wszystko zmieniło się jednak wraz z pierwszą sesją czerwca, gdy cena znajdowała się tuż powyżej 18 000 pipsów. Z tego miejsca wygenerowany został gwałtowny impuls wzrostowy.

Pierwsza połowa tego miesiąca upłynęła pod znakiem zdecydowanych wzrostów. Kupujący błyskawicznie poradzili sobie z wybiciem oporu przyjmującego wartość 19 050 punktów. Nieco więcej trudności przysporzył im poziom 19 400 pipsów, lecz 13 czerwca też udało im się go pokonać.

Następnie, zaledwie dwa dni później, byki wybiły średnią EMA 100. Z kolei, w piątek 16 czerwca cena znalazła się powyżej 20 000 punktów. To jednak był koniec zwyżki. Podczas następnej sesji to sprzedający rozpoczęli zdecydowany kontratak.

Kurs indeksu Hang Seng spadał do 23 czerwca, kiedy to znalazł się poniżej 18 700 pipsów. W ten poniedziałek, po weekendowej przerwie na rynku niespodziewanie pojawił się jednak świeży popyt. Dziś zwyżka jest kontynuowana, a w tej chwili cena oscyluje w granicach 19 150 punktów.

Co dalej?

W tej chwili wszyscy zadają sobie pytanie, czy bieżąca reakcja popytowa stanowi tylko chwilowy zryw, czy może rzeczywiście będzie ona odpowiadać za silny, średnioterminowy ruch wzrostowy.

W tej chwili można jedynie wywnioskować, że najbliższą przeszkodą na drodze byków jest istotny opór przyjmujący wartość 19 400 pipsów. Po jego ewentualnym wybiciu kupujący napotkają kolejną silną przeszkodę – średnią EMA 100. Dopiero jej skuteczne pokonanie wygeneruje kupującym możliwość powrotu powyżej 20 000 punktów.

Wykres Hang Seng

KOSPI 200 próbuje wyhamować spadki

Z dynamicznym przebiegiem sytuacji mamy ostatnio do czynienia także na koreańskim rynku akcji. Zanim jednak omówimy ostatnie zdarzenia, cofnijmy się do połowy marca, kiedy to kupujący przejęli kontrolę nad rynkiem. Już 28 marca zdołali oni pokonać 100-okresową średnią EMA. To jednak nadal nie był koniec zwyżki.

11 kwietnia byki najpierw zdołały wybić kluczowy opór przyjmujący wartość 325 pipsów, a podczas kolejnych sesji pokonały dotychczasowe tegoroczne maksimum poziom 330 punktów – oraz szczyt z ubiegłorocznych wakacji – 333 pipsy.

Ostatecznie ten rajd wzrostowy dobiegł jednak końca 14 kwietnia – w momencie, gdy cena osiągnęła poziom 337 punktów. Wtedy sprzedający błyskawicznie przejęli kontrolę nad rynkiem.

W ciągu kolejnego tygodnia kurs spadł poniżej poziomu 333 pipsów, a kilka dni później, bez żadnych problemów, niedźwiedzie wybiły wsparcie przyjmujące wartość 330 punktów. Rajd ceny w dół został jednak powstrzymany jeszcze przed końcem kwietnia, kiedy to sprzedający próbowali pokonać poziom 325 pipsów.

27 kwietnia na rynku pojawił się bowiem świeży popyt, który skutecznie powstrzymał zamiary niedźwiedzi. Kupujący błyskawicznie wygenerowali impuls wzrostowy, lecz następnie, niemal równie szybko zostali zatrzymani.

Okazuje się bowiem, że ich dwie próby ataku na barierę 330 punktów, do których doszło 2 i 8 maja, zakończyły się niepowodzeniem. Następnie to sprzedający zdołali przejąć kontrolę nad rynkiem. Co więcej, 12 maja udało im się pokonać wsparcie zlokalizowane na poziomie 325 pipsów.

Jednak już 15 maja, gdy kurs spadł poniżej 322 punktów, na rynku pojawił się świeży popyt. W kolejnych dniach zwyżka była konsekwentnie kontynuowana – już 19 maja byki zdołały wybić opór przyjmujący wartość 330 pipsów.

To jednak nadal nie był koniec zwyżki. Podczas przedostatniej sesji ubiegłego miesiąca kupujący pokonali tegoroczny szczyt, a w kolejnych dniach udało im się nawet go poprawić.

Aktualna sytuacja

Rajd wzrostowy był kontynuowany jeszcze przez dwa tygodnie – aż do osiągnięcia poziomu 350 punktów, co miało miejsce 12 czerwca. Jeszcze tego samego dnia niedźwiedzie wygenerowały silny impuls spadkowy.

Następnie cena konsekwentnie obniżała się aż do wczorajszej sesji, kiedy to kurs indeksu KOSPI 200 spadł poniżej 340 pipsów. Wywołało to wyraźną reakcję strony popytowej, dzięki której cena błyskawicznie powróciła powyżej tego poziomu.

Dziś natomiast na rynku dominują mieszane nastroje, a kurs KOSPI 200 oscyluje w granicach 341 punktów.

Co dalej?

Przede wszystkim należy zwrócić uwagę, że trend spadkowy nie został jeszcze zanegowany, a jedynie chwilowo powstrzymany.

W takim wypadku należy brać pod uwagę scenariusz, że niedźwiedzie jeszcze w tym tygodniu znów zaczną dominować na rynku. Wtedy ich celem będzie jak najszybsze wybicie wsparcia, które pełniło rolę kluczowego oporu w kwietniu i maju. Przyjmuje ono wartość 337 pipsów.

Jeżeli jednak kupujący zaskoczą jeszcze bardziej i przejmą kontrolę nad rynkiem, będzie mogło dojść do gwałtownej zwyżki. W przypadku takiego scenariusza w grę wchodzi nawet retest tegorocznego, znajdującego się na poziomie 350 punktów.

Wykres KOSPI 200

To koniec tego artykułu, ale dopiero początek Twojej przygody z rynkami finansowymi. Przed Tobą długa droga, ale lepiej w pierwszej kolejności poćwiczyć. Rachunek demonstracyjny to najlepszy sposób, aby przetestować zdobytą wiedzę w praktyce. Otwórz bezpłatne konto demo z wirtualnymi pieniędzmi już dziś!

OTWIERAM KONTO DEMO

Jakub Bandura
Redaktor portalu TradersArea.pl. Wiedzę z zakresu inwestowania oraz rynków finansowych zgłębiał na studiach ekonomicznych. Trader rynku OTC i Forex preferujący handel krótkoterminowy. Entuzjasta analizy technicznej oraz statystyki.