Analiza spółki Tesla

81

Stało się. Podczas poniedziałkowej sesji giełdowej akcje spółki Tesla podrożały aż o 12,7%, przekraczając – po raz pierwszy po ich podzieleniu – wartość tysiąca dolarów. Oznacza to, że w ciągu ostatnich pięciu miesięcy ich wartość poszła w górę już o ponad 75%. W efekcie dołączyła ona do grona spółek wartych ponad bilion USD. W tym niezwykle elitarnym klubie do tej pory znajdowało się 5 podmiotów – Apple, Microsoft, Saudi Aramco, Alphabet (dawniej Google) i Amazon. Co więcej, dzięki temu majątek głównego udziałowca Tesli i najbogatszego człowieka na świecie – Elona Muska – zwiększył się w ciągu jednej sesji o 25,6 miliarda dolarów.

Inwestorzy rzucili się na akcje Tesli po komunikacie wypożyczalni Hertz, w którym poinformowała ona o zamówieniu 100 tysięcy aut elektrycznych od firmy Elona Muska. Hertz wyda na ten cel 4,2 miliarda dolarów, co jest największym w historii zakupem pojazdów elektrycznych. Według słynnej telewizji biznesowej Bloomberg, auta mają zostać dostarczone do wypożyczalni w USA i w niektórych krajach Europy w ciągu 14 miesięcy.

Co dalej z akcjami Tesli? Czy w przypadku tej spółki nadal obowiązuje powiedzenie “Sky is the limit”? Czy może w najbliższym czasie, po tak ekstremalnym wzroście, należy spodziewać się korekty? Zapraszam do analizy

Analiza spółki Tesla

Rekordowe wyniki finansowe

Ostatnie tygodnie są dla spółki Tesla wyjątkowo udane. 20 października opublikowała ona swoje wyniki finansowe za III kwartał 2021 roku. Były one rekordowe w przypadku tej firmy. Przychody tego producenta samochodów elektrycznych wyniosły 13,76 miliarda dolarów wobec 8,77 miliarda w analogicznym okresie ubiegłego roku, co stanowi wzrost o 58% rok do roku. Okazały się one także wyższe od szacunków analityków z Wall Street, którzy spodziewali się przychodów na poziomie 13,63 miliarda USD.

Ponadto, spółka wypracowała zysk netto w wysokości 1,62 miliarda dolarów wobec 331 milionów przed rokiem. Był to drugi w historii spółki kwartał, kiedy zysk netto przekroczył miliard dolarów. Zysk na akcję wyniósł 1,86 USD w porównaniu do 0,76 $ rok wcześniej. Przewyższył także oczekiwania analityków na poziomie 1,59 USD. Do znakomitych wyników spółki w istotnym stopniu przyczynił się wzrost marż, zwłaszcza w segmencie automotive.

Na początku miesiąca spółka informowała o dostarczeniu 241 300 samochodów elektrycznych i produkcji 237 823 sztuk. W odróżnieniu od innych firm produkujących samochody, które doświadczyły trudności związanych z łańcuchem dostaw, Tesla mogła pochwalić się kolejnym rekordowym kwartałem. Sam segment automotive przyniósł spółce przychody na poziomie 12,06 miliarda USD przy kosztach wynoszących 8,38 miliarda.

Tesla Model 3 z największą sprzedażą w Europie Tesla Model 3

Na tym jednak pozytywne informacje dla spółki Tesla się nie skończyły. W poniedziałek opublikowano informację, że we wrześniu Tesla Model 3 był najlepiej sprzedającym się samochodem w Europie. W poprzednim miesiącu na Starym Kontynencie sprzedało się 24 591 egzemplarzy tego auta. To do tej pory największy sukces sprzedażowy Tesli w Europie. Co więcej, to naprawdę historyczne osiągnięcie z co najmniej dwóch powodów. Otóż, po raz pierwszy w historii europejskich wyników sprzedaży samochód elektryczny trafił na szczyt listy. Co więcej, po raz pierwszy tytuł ten zdobyło auto spoza Europy.

Czynniki fundamentalne

Pomińmy jednak teraz powyższe wydarzenia oraz sukcesy i spójrzmy na spółkę Tesla od strony fundamentalnej. Jakie możemy wyciągnąć wtedy wnioski? Cóż, dość jednoznaczne – taka wycena stosunkowo niewielkiej spółki z Kalifornii, produkującej samochody elektryczne jest wprost szokująca. Pozostałe pięć spółek, których kapitalizacja przekracza bilion dolarów, to wielkie globalne korporacje, które już od dawna generują dziesiątki miliardów USD przychodów i miliardy zysku netto. Dla porównania, Tesla przez ostatnie cztery kwartały wygenerowała niespełna 3,5 miliarda dolarów zysku netto, natomiast jej kapitalizacja wynosi niemal 300 razy więcej. To prawdziwa rynkowa anomalia.

Porównajmy teraz Teslę z innymi gigantami rynku motoryzacyjnego. Otóż, przez pierwsze trzy kwartały tego roku, producent ten sprzedał 627 tysięcy pojazdów, co oczywiście jest jego rekordowym wynikiem do tej pory. Jednak dla porównania, najwięksi producenci samochodów na świecie, czyli Toyota i Volkswagen, już od dłuższego czasu dostarczają na rynek po 10 milionów aut rocznie. Mało tego, nawet japońska Mazda zajmująca 15. pozycję w tym zestawieniu sprzedaje ponad milion aut rocznie.

Jak zatem widzimy, pod kątem fundamentalnym, wartość spółki Tesla jest zupełnie irracjonalna. Pod względem technicznym także nie można wykazać żadnych zależności, ponieważ cechuje się ona ekstremalną zmiennością, za którą głównie odpowiadają spekulanci. Czy to oznacza, że możemy spodziewać się nagłego i głębokiego spadku ceny akcji firmy Elona Muska, tak jak miało to miejsce na początku roku?

Co dalej?

Absolutnie nie. Najsłynniejsi analitycy z Wall Street w ostatnim czasie zwiększyli swoje ceny docelowe dla Tesli. Cytowany przez CNBC, ekspert z Morgan Stanley – Adam Jonas podniósł swoją cenę docelową akcji tej spółki do 1200 dolarów. Dan Ives z Wedbush Securities wycenił je natomiast na 1100 USD.

Wydaje się zatem, iż dopóki na amerykańskiej giełdzie panować będzie pozytywna koniunktura, a Tesla z każdym kwartałem będzie osiągać choćby nieznacznie lepsze wyniki pod względem zysku netto i kapitalizacji, a na dodatek sam Elon Musk pozostanie aktywny w social mediach i nie przestanie budzić sympatii inwestorów oraz spekulantów, to szalona Hossa na akcjach spółki Tesla może trwać w najlepsze i rzeczywiście w przypadku tej spółki określenie “Sky is the limit” wydaje się w stu procentach zasadne.

Wykres H1 spółki Tesla