Dziś rozpoczyna się kwiecień. Od bezprawnego ataku Rosji na Ukrainę minęło już 5 tygodni. Rynki surowcowe co prawda nie odznaczają się już tak gwałtownymi zmianami cenowymi jak jeszcze miesiąc temu, ale absolutnie nie oznacza to, że traderzy mogą narzekać na brak lub niski poziom zmienności.

Sytuacja po prostu zaczęła być mniej chaotyczna, dzięki czemu mogą się pojawiać klarowniejsze okazje do handlu. Czego możemy spodziewać się po rynku najpopularniejszych wśród traderów surowców w pierwszej połowie kwietnia? Zapraszam do analizy, zacznijmy od rynku ropy naftowej:

Ropa WTI znów poniżej 100 USD

23 marca, z okolic oporu znajdującego się na poziomie 115 dolarów za baryłkę, na rynku ropy naftowej, a konkretnie mieszanki WTI, wygenerowany został impuls spadkowy, który trwa do dziś. Co prawda 29 marca, gdy cena po raz pierwszy od prawie dwóch tygodni spadła poniżej 100 USD, wygenerowany został świeży popyt i byki przeprowadziły kontratak, lecz już w środę, późnym popołudniem wróciliśmy do średnioterminowej tendencji spadkowej.

W konsekwencji dziś znów kurs WTI znalazł się poniżej 100 dolarów za baryłkę. W tej chwili oscyluje on w granicach 99 USD. Wydaje się, że celem niedźwiedzi jest obecnie poziom 93.50 USD, czyli minimum ubiegłego miesiąca, które testowane było 16 marca. Jeśli dziś kupujący nie przeprowadzą skutecznego kontrataku i nie zdołają zamknąć tygodniowej świecy powyżej poziomu 100 dolarów za baryłkę, to sprzedający będą mieli wielką szansę by swój cel, już do kolejnego piątku, osiągnąć.

Złoto walczy z EMA 100

Sytuacja na rynku złota prezentuje się zupełnie inaczej. Ten surowiec bowiem już od połowy marca znajduje się w konsolidacji, między poziomami 1905 a 1965 dolarów za uncję. Najpierw 16 marca testował jej dolne ograniczenie. Następnie wygenerował dość mozolny i niepewny ruch wzrostowy, który zdołał 24 marca osiągnąć poziom 1965 USD.

5 dni później to niedźwiedzie znów podjęły pełną determinacji próbę ataku na poziom wsparcia. Byki jednak zdołały się wybronić, wygenerowały świeży popyt i obecnie cena znajduje się nieznacznie powyżej 1930 dolarów, co oznacza, że obie strony rynku walczą na wykładniczej średniej kroczącej EMA 100. Dzisiejsza sesja rozpoczęła się minimalnie powyżej niej, lecz aktualnie kurs znajduje się pod nią.

Co dalej?

Wydaje się, że obie strony rynku mają równe szanse na wybicie z konsolidacji, trudno obecnie wyrokować która z nich odniesie sukces, sytuacja jest obecnie bardzo wyrównana i nie ma żadnej gwarancji, że trend boczny dobiegnie końca w ciągu najbliższych dni.

Wykres złota

Gaz ziemny kontynuuje rajd wzrostowy

Najbardziej zadziwia sytuacja na wykresie kursu gazu ziemnego. W tym przypadku długoterminowa tendencja wzrostowa rozpoczęła się już 11 lutego. Pomimo pewnych korekt i podwyższonej zmienności, kurs tego surowca przez cały ten okres konsekwentnie pnie się w górę.

Mało tego, od połowy marca zwyżka znacząco przyspieszyła. Podczas wczorajszej sesji ustanowione zostało nawet nowe tegoroczne maksimum – cena sięgnęła poziomu 5.82 USD za milion brytyjskich jednostek ciepła (MMBtu). W tej chwili oscyluje ona natomiast w granicach 5.64 USD, co i tak jest poziomem, który jeszcze miesiąc temu wydawał się absolutnie niewiarygodny. Mało tego, obecna dynamiczna fala wzrostów, rozpoczęta 15 marca, naszkicowała na wykresie silnie nachyloną linię trendu wzrostowego.

Co dalej?

Przed bykami cały czas szczyty z zeszłej jesieni, z okresu kryzysu energetycznego. Wtedy cena gazu ziemnego osiągnęła nawet poziom 6.45 dolara za MMBtu. Czy i tym razem będzie mogła osiągnąć taką wartość? Absolutnie nie można wykluczać takiego scenariusza, zwłaszcza że obecnie presja ze strony wciąż kupujących jest naprawdę silna. Dopóki więc cena będzie utrzymywała się powyżej wspomnianej linii trendu, taka ewentualność jak najbardziej wchodzi w grę.