Czy rynki azjatyckie dają okazję do handlu? – analiza indeksów Nikkei 225 i KOSPI 200

23

Handel na indeksach giełdowych cieszy się bardzo dużą popularnością. Z reguły oferują one wysoką zmienność, a trendy są na nich zarysowane wyraźnie, dzięki czemu stanowią one doskonały instrument finansowy zarówno dla osób preferujących trading intraday, jak i tych inwestujących długoterminowo.

Jednak traderzy najczęściej koncentrują swoją uwagę na amerykańskich i europejskich indeksach giełdowych. Rynki azjatyckie są tutaj często pomijane – całkowicie niesłusznie, ponieważ one również mogą oferować świetne okazje do handlu, co udowodnimy poniżej na przykładzie japońskiego indeksu Nikkei 225, i południowokoreańskiego KOSPI 200. Zapraszam do analizy, na początek Nikkei 225:

Nikkei 225 coraz bliżej historycznych szczytów

Indeks Nikkei 225 od dłuższego czasu zachowuje się zupełnie inaczej niż europejskie i amerykańskie indeksy giełdowe. Choć podobnie jak one, po krachu związanym z wybuchem pandemii koronawirusa, znajdował się on przez długi czas w silnej tendencji, to jednak została ona zakończona już w połowie lutego – ustanowieniem historycznego szczytu na poziomie 30 700.

Przez następne pół roku miała natomiast miejsce wyraźna korekta. Dobiegła ona końca dopiero 20 sierpnia, kiedy to indeks znalazł się w okolicach 26 900. Wtedy wygenerowano nowy, bardzo silny impuls wzrostowy. Podczas ostatniej sesji ubiegłego miesiąca zdołała on pokonać wykładniczą średnią kroczącą EMA 200, lecz to nie był koniec jego rajdu.

W tym tygodniu cena zdołała wrócić powyżej poziomu 30 tysięcy punktów. Poziom 30 180 zdołał jednak skutecznie zatrzymać kupujących. Od tego czasu byki akumulują się w okolicy 29 750. Co dalej?

Scenariusz I

Wydaje się, że powinien nas czekać kolejny impuls wzrostowy. Byki powinny przeprowadzić atak na poziom 30 180. Jeśli będzie on skuteczny, kupującym powinno wystarczyć determinacji do przetestowania historycznego maksimum lub nawet osiągnięcia poziomu 31 tysięcy punktów.

Scenariusz II

Zupełnie inny obrót może przybrać sytuacja, jeśli niedźwiedzie przeprowadzą niespodziewany kontratak, który skutecznie wyłamie poziom 29 750. Wtedy sytuacja może okazać się niezbyt ciekawa dla byków, ponieważ sprzedający będą mieli otwartą drogę aż do poziomu 200-okresowej średniej EMA, czyli aktualnie okolic 28 300. Taka przecena byłaby bardzo problematyczna i skutecznie zniweczyłaby plany ataku na historyczny szczyt w ciągu najbliższych tygodni.

Analiza indeksu Nikkei 225

KOSPI 200 w fazie konsolidacji

Zupełnie inaczej wygląda sytuacja w przypadku południowokoreańskiego indeksu KOSPI 200. Podobnie jak inne rynki, po krachu związanym z wybuchem pandemii koronawirusa, znajdował się on przez długi czas w silnej tendencji, lecz została ona zakończona nawet wcześniej niż w przypadku wyżej analizowanego japońskiego indeksu – w połowie stycznia, gdy cena ustanowiła historyczny szczyt na poziomie 448 punktów.

Co jednak ciekawe, po tym wydarzeniu nie mieliśmy do czynienia z jednoznaczną korektą, po której nastąpił impuls wzrostowy. Okazuje się, że indeks 200 największych południowokoreańskim spółek zapadł w fazę konsolidacji. Jej dolnym ograniczeniem, które w tym roku było już czterokrotnie testowane, są okolice 402 punktów, a pięciokrotnie testowany opór stanowi zakres 438 pipsów.

Aktualnie kurs znajduje się tuż nad dolnym ograniczeniem. Co więcej, już w maju w omawianej strefie konsolidacji pojawiła się wykładnicza średnia krocząca EMA 100. Do połowy sierpnia wykres zdołał się utrzymywać nad nią, lecz wtedy została ona w końcu pokonana i dziś z całą pewnością EMA 100 stanowi istotną przeszkodę dla byków. Pierwszą próbę ataku na nią podjęli już na początku września, lecz zakończyła się ona fiaskiem. W konsekwencji teraz cena nieubłaganie zbliża się do okolic dolnego ograniczenia.

Co dalej? Jak doskonale widzimy, faza konsolidacji, w której obecnie indeks KOSPI 200 się znajduje, jest naprawdę silna. W efekcie potrzeba będzie bardzo dużej determinacji, by pokonać któreś z ograniczeń. Z tego powodu najbardziej racjonalnym scenariuszem jest obecnie handel “od bandy, do bandy”, który również pozwala na osiągnięcie całkiem satysfakcjonującego zysku.

Przy takim wejściu trzeba jednak obecnie uważać na poziom 100-okresowej średniej EMA. Jeśli przy ataku na nią dojdzie do wzmożonej aktywności ze strony jej obrońców (aktualnie są nimi niedźwiedzie), warto dokonać wtedy częściowego (lub całkowitego, jeśli zależy nam na minimalizacji ryzyka) zamknięcia pozycji.

Analiza indeksu KOSPI 200