Analiza – kurs EUR/USD wciąż poniżej średniej

30

Po silnych spadkach w połowie czerwca kurs euro wobec dolara amerykańskiego wciąż nie potrafi powrócić do tendencji wzrostowej. Nie oznacza to absolutnie, że na tej parze walutowej brakuje zmienności – z całą pewnością traderzy nie mogą na nią narzekać. Nieustanne ruchy w obie strony rynku mogą wytworzyć wiele ciekawych okazji spekulacyjnych. Na jakie poziomy warto więc zwrócić uwagę? Zapraszam do zapoznania się z poniższą analizą:

EUR/USD wciąż poniżej średniej EMA 100 – nowe tegoroczne minimum realne?

Po wyjątkowo udanej drugiej połowie ubiegłego roku, sentyment na parze walutowej EUR/USD wygląda już zupełnie inaczej. Pierwsza fala spadków rozpoczęła się już w styczniu i trwała do końca marca. Wtedy zostało wygenerowane tegoroczne minimum, znajdujące się w okolicach 1.1715.

Następnie mieliśmy dwa miesiące bardzo silnych wzrostów. W efekcie pod koniec maja kurs euro wobec dolara amerykańskiego zdołał osiągnąć poziom 1.225. Wywołało to jednak drugą falę spadków. Znów jej pierwsza faza przebiegła gwałtownie, następnie jednak zaczęła ona zwalniać. W efekcie, w ostatnim tygodniu lipca powstrzymał ją poziom 1.1765.

Z tego miejsca byki wygenerowały impuls wzrostowy. Niestety, wydaje się, że starczyło im determinacji zaledwie na niecałe pięć sesji. Kupujący nie zdołali nawet przetestować 100-okresowej średniej kroczącej EMA, nie mówiąc już o pokonaniu tego poziomu. W konsekwencji w ujęciu średnio i długoterminowym wciąż obowiązuje trend spadkowy.

Scenariusz I

Co dalej? Logicznym rozwiązaniem wydaje się kontratak ze strony niedźwiedzi. W zasadzie nie mają one obecnie żadnych przeszkód na drodze do retestu poziomu 1.1765. Dopiero w tym miejscu powinien zostać wygenerowany świeży popyt, który może w końcu wygeneruje silniejszy impuls wzrostowy.

Jeśli jednak tak się nie stanie, będzie można oczekiwać głębszej przeceny. Pokonanie poziomu 1.1765 otworzy sprzedającym drogę do przetestowania tegorocznych minimów, które znajdują się w okolicy 1.1715. Wygenerowanie impulsu wzrostowego z tego poziomu wydaje się już niemal pewne, lecz najpierw może zostać on nadszarpnięty, co spowoduje ustanowienie nowego tegorocznego minimum, być może nawet w bliskim sąsiedztwie 1.17.

Scenariusz II

Jeżeli jednak byki niespodziewanie pokażą moc i w najbliższych dniach zdołają “wskrzesić” swój zryw z ostatnich sesji lipca, mogą być w stanie zupełnie odwrócić sytuację i w pełni zanegować powyższy scenariusz. Kluczem jest tu oczywiście 100-okresowa średnia EMA. Jeśli kupujący będą w stanie znaleźć się powyżej niej i uda im się zamknąć sesję nad tym poziomem, powrót do średnioterminowej tendencji wzrostowej może stać się faktem.

Możliwości zasięgu ruchu wzrostowego po wybiciu EMA 100 są naprawdę imponujące. Pierwszą istotną przeszkodą wydaje się opór zlokalizowany na poziomie 1.2130. To właśnie on zdołał na przełomie kwietnia i maja powstrzymać pierwszą fazę rajdu wzrostowego, a następnie kilka razy przeszkodził niedźwiedziom w ich planie błyskawicznego, gwałtownego zejścia. Do jego ewentualnego pokonania będzie więc potrzeba wyjątkowo duża presja popytowa, z tego powodu to właśnie on powinien stanowić docelowy target wzrostowego ruchu swing.

Analiza EUR/USD