W drugiej połowie listopada sytuacja na amerykańskim rynku akcji nadal jest bardzo interesująca. W przypadku indeksów S&P 500 i NASDAQ 100 ubiegły tydzień i połowa poniedziałkowej sesja upłynęły pod znakiem wyraźnych wzrostów i nowych historycznych szczytów. W ostatnich dniach (konkretnie od poniedziałkowego wieczora) miała jednak miejsce korekta. Znacznie gorzej przez ostatnie dwa tygodnie radzi sobie natomiast indeks Dow Jones Industrial Average. On nie potrafił w tym czasie wygenerować żadnego istotnego impulsu wzrostowego.

Dziś natomiast sytuacja kompletnie się zmieniła. Po wykryciu w Botswanie nowego wariantu koronawirusa oznaczonego jako Nu i jego przedostaniu się do RPA i Hongkongu, doszło do prawdziwej paniki na rynkach. Dzisiejsza wyprzedaż wprost szokuje. Czego możemy spodziewać się w kolejnych dniach na amerykańskim parkiecie giełdowym? Czy to już definitywny koniec historycznej Hossy i rozpoczęcie wielkiej obniżki? Zapraszam do analizy:

S&P 500 spada do okolic 4600

Ubiegły tydzień był dla indeksu S&P 500 naprawdę udany. Miał on za sobą kilka wzrostowych sesji i w efekcie w ten poniedziałek ustanowił swoje historyczne maksimum. Przyjęło ono wartość 4740. Następnie doszło do korekty, jednak nieszczególnie głębokiej, bowiem jeszcze wczoraj cena znajdowała się tuż powyżej 4700 punktów.

Nowa mutacja koronawiusa sparaliżowała rynki

Dopiero dzisiejsza sesja jest naprawdę szokująca. Wszystko ze względu na nową mutację koronawirusa, która wczoraj została wykryta w Botswanie, a dziś już ogłoszono jej przedostanie się do RPA i Hongkongu. Naukowcy są tym nowy wariantem, oznaczonym jako Nu, niezwykle zaniepokojeni. Nie wykluczają nawet, że może być on odporny na szczepionki.

W efekcie kurs indeksu S&P 500 znajduje się dziś 100 punktów niżej, nieznacznie nad 4600. Wyprzedaż odbywa się w sposób tak paniczny, iż trudno oszacować zasięg tego ruchu. Wydaje się jednak, że kluczem jest obecnie utrzymanie się powyżej poziomu 4600 oraz ewentualnie poziomu wsparcia z początku listopada znajdującego się nieznacznie niżej, w okolicach 4590.

Alternatywny scenariusz

Nie można także wykluczać, że na rynku dojdzie do nagłego odreagowania strefy popytowej. W tym przypadku cena może nawet przetestować poziom wykładniczej średniej kroczącej EMA 100. Wydaje się jednak, że dalsze informacje dotyczące najnowszej mutacji koronawirusa mogą mieć w najbliższych dniach kluczowy wpływ na rynek.

Wykres S&P 500

Wyprzedaż NASDAQ 100, cena poniżej 16 200

W przypadku indeksu NASDAQ 100 ubiegły tydzień był jeszcze lepszy dla kupujących. Od połowy listopada do ostatniego poniedziałku miał miejsce wyraźny impuls wzrostowy. W efekcie cena 22 listopada ustanowiła swój historyczny szczyt. Wyniósł on 16 766 punktów. Następnie doszło do korekty. W efekcie, przed dzisiejszą sesją cena znajdowała się w okolicach 16 400.

Dziś jednak i w przypadku tego indeksu mamy do czynienia z potężną wyprzedażą. W tej chwili cena oscyluje w granicach 16 150. Przecena odbywa się w sposób tak paniczny, iż trudno oszacować zasięg tego ruchu. Wydaje się jednak, że kluczowe dla byków jest obecnie utrzymanie się powyżej poziomu 16 000 punktów. Po pierwsze stanowił on ważny poziom wsparcia w pierwszej połowie listopada, a po drugie jest on kluczowy pod względem psychologicznym.

Nie można także wykluczać, że na rynku dojdzie do nagłego odreagowania strefy popytowej. W tym przypadku cena może powinna powrócić powyżej poziomu wykładniczej średniej kroczącej EMA 100, a być może nawet przetestować okolice 16 350.

Dow Jones Industrial Average już poniżej 35 000

Jeszcze gorzej wygląda sytuacja indeksu Dow Jones Industrial Average. W tym przypadku historyczny szczyt został osiągnięty 8 listopada, a ostatnie tygodnie upłynęły pod znakiem obniżki. W efekcie przed dzisiejszą sesją cena znajdowała się w okolicach 35 800 punktów, niemal idealnie na poziomie wykładniczej średniej kroczącej EMA 100.

Dziś jednak rozpoczęła się szokująca przecena. W efekcie kurs tego indeksu znalazł się niemal 900 punktów niżej i obecnie oscyluje w granicach 34 950. Co więcej, wyprzedaż odbywa się w sposób tak paniczny, iż trudno oszacować zasięg tego ruchu. najbliższy poziom wsparcia – jeszcze z połowy października – znajduje się jednak o wiele niżej od obecnej ceny, konkretnie w okolicy 34 070 punktów.

Nie można jednak wykluczać, że na rynku dojdzie do nagłego odreagowania strefy popytowej. W tym przypadku cena może spróbować przetestować okolice 35 500 punktów. Trzeba także mieć świadomość, że dalsze informacje dotyczące najnowszej mutacji koronawirusa mogą mieć w najbliższych dniach najistotniejszy wpływ na rynek i jeszcze sporo na nim namieszać.

Wykres indeksu Dow Jones