Ostatnie, słabe dane z amerykańskiego przemysłu zniechęcają globalnych inwestorów do angażowania się w aktywa uważane za ryzykowne, takie jak PLN. W krótkim terminie nastroje mogą poprawiać zapowiedzi dalszych rozmów handlowych między USA i Chinami. Tymczasem kurs EUR/USD, po odbiciu od dwuletnich minimów, kształtują oczekiwania wobec decyzji Fed i EBC. GBP natomiast odrabia straty po oddaleniu widma „twardego Brexitu”.

Ostatni tydzień przyniósł ukojenie dla polskiego złotego. Zapoczątkowany w ubiegły czwartek ruch spadkowy na EUR/PLN doprowadził tę parę w okolice dwutygodniowych minimów przy 4,34. USD/PLN, który jeszcze w poniedziałek był bliski przetestowania poziomu 4,00, dziś wyceniany jest 7 groszy niżej, a CHF/PLN utrzymuje się w dolnej części trwającej dwa tygodnie konsolidacji w zakresie 4,00 – 4,03. Pomimo, iż względem dolara brytyjski funt znalazł się w środę na najniższych poziomie od lat 80-tych ubiegłego wieku, para GBP/PLN kwotowana jest zaledwie 3 grosze poniżej sierpniowych maksimów. Potwierdza to fakt relatywnej słabości naszej rodzimej waluty, która jednak nie odbiega znacząco od innych walut rynków wschodzących.

Przyczyną takiego stanu jest przede wszystkim utrzymująca się niechęć inwestorów do bardziej „ryzykownych” aktywów. Rynkowi pesymiści, wieszczący zbliżający się kryzys, zyskują kolejne argumenty potwierdzające ich obawy. Wtorkowa publikacja danych z amerykańskiego przemysłu potwierdziła pogarszającą się sytuację w tym sektorze.  Wskaźnik ISM znalazł się na najniższym poziomie od 2016 r., poniżej progu 50 pkt., stanowiącego granicę pomiędzy rozwojem i stagnacją. Oprócz spadających inwestycji w biznesie to właśnie przemysł „ciągnął w dół” amerykański PKB w II kw., dlatego pojawiają się obawy, że również kolejne odczyty tego wskaźnika mogą być słabsze. Tym samym rynek zyskał niemal pewność, że podczas najbliższego posiedzenia Rezerwy Federalnej (Fed) dojdzie do obniżki stóp procentowych w USA. Prawdopodobieństwo takiego ruchu, wyceniane na podstawie notowań kontraktów na amerykańską stopę procentową, wynosi obecnie ponad 99,6%.

Zaangażowanie inwestorów przeprowadzających transakcje na rynku Forex za pośrednictwem platformy CMC Markets również nie jest sprzyjające dla dolara. 74% wartości pozycji otwartych na parze EUR/USD stanowią bowiem te długie, czyli nastawione na aprecjację euro. Można przypuszczać, że są to głównie pozycje spekulacyjne, związane z odbiciem kursu od ponad dwuletnich minimów, które zostały osiągnięte we wtorek. Z perspektywy Europy trudno bowiem znaleźć czynniki, które mogą w dłuższym horyzoncie czasowym wspomagać wspólną walutę – począwszy od polityki monetarnej, poprzez sytuację gospodarczą w poszczególnych krajach Wspólnoty (zwłaszcza w Niemczech), aż po czynniki polityczne (Włochy). Inwestorzy oczekują, iż podczas przyszłotygodniowego posiedzenia Europejskiego Banku Centralnego dojdzie do istotnych, „gołębich” ruchów.

Dziś w nocy pojawił się impuls, który w krótkim terminie może poprawiać nastroje globalnych inwestorów. Chińskie Ministerstwo Handlu poinformowało, iż delegacja Państw Środka będzie w październiku kontynuowała w Waszyngtonie rozmowy negocjacyjne, co daje nadzieje na złagodzenie konfliktu handlowego z USA. Wprawdzie ostatnie miesiące pokazały, że pozytywny wpływ tego typu informacji jest krótkotrwały, niemniej istnieje szansa, że do końca tygodnia rynkowy sentyment będzie nieco lepszy. Tym bardziej, że potencjalny wpływ innego źródła ryzyka, czyli Brexitu, również osłabł. Brexitowe obawy jeszcze we wtorek doprowadziły parę GBP/USD na 30-letnie minima, natomiast wczoraj i dziś, za sprawą kolejnej porażki Borisa Johnsona i oddalenia wizji „twardego Brexitu”, szterling odrabia straty.

Dzisiejsze kalendarium makroekonomiczne obfituje głównie w dane zza oceanu. Zamówienia fabryczne oraz skupiający się na produkcji raport ISM, dotyczący koniunktury z wyłączeniem przemysłu, są ważne w świetle wspomnianego, słabego, wtorkowego odczytu dotyczącego amerykańskiego wytwórstwa. Publikowany wcześniej raport ADP, mierzący szacunkową, miesięczną zmianę w zatrudnieniu w USA, jest natomiast istotnym prognostykiem dla jutrzejszej, kluczowej publikacji „payrollsów”, czyli danych na temat zatrudnienia w tamtejszym sektorze pozarolniczym. W zależności od wartości tych odczytów mogą się zmieniać oczekiwania wobec przyszłych decyzji Fed, co może rzutować na wycenę dolara i wpływać na zmienność cen walut.

Maciej Leściorz – dyrektor ds. sprzedaży i edukacji, CMC Markets, Oddział w Polsce

Warszawa, 05.09.2019 (ISBnews/ CMC Markets)

PODZIEL SIĘ
ISBnews
Agencja informacyjna ISBnews od lat dostarcza najistotniejszych informacji o życiu gospodarczym zarówno dla inwestorów indywidualnych oraz instytucjonalnych. Szeroki przekój depesz ISBnews pozwala każdemu znaleźć interesujący go temat.