Szkolenia online

Przyszedł czas na kolejną odsłonę serii publikacji na temat psychologii inwestowania. Psychologia inwestowania jest bardzo istotną częścią całego procesu inwestycyjnego. Bez odpowiednich podstaw psychologicznych nie jest możliwe zarabianie na rynkach finansowych – niezależne od tego jak dobre podstawy merytoryczne posiadasz. Bez odpowiedniego nastawienia i silnych nerwów nie jest możliwe trzymanie się własnej strategii inwestycyjnej, a to jest kluczowe w tradingowej karierze. Jeśli już inwestowałeś to na pewno doskonale o tym wiesz, a jeśli jeszcze tego nie robiłeś, to z całą pewnością niebawem się tego dowiesz.

Jednym z psychologicznych problemów osób, które rozpoczynają swoja przygodę z inwestycjami na rynkach finansowych jest tak zwany hurraoptymizm. Co to oznacza? Chodzi o zbyt optymistyczne spojrzenie na rynek – przeświadczenie o własnej nieomylności, pewność tego, że transakcja przyniesie zysk, a cała droga będzie pięknym pasmem sukcesów. Czy faktycznie? Jeśli tak sadzisz, to znaczy, że jeszcze nie zainwestowałeś na rynku pieniędzy. Kiedy to zrobisz to bardzo szybko dowiesz się, że nie jest tak kolorowo, a zarabianie na rynku to naprawdę ciężki kawałek chleba. Wiedz, że nie piszę tego, aby zniechęcić Cię do inwestowania. Powinieneś spróbować swoich sił, ale musisz się do tego odpowiednio przygotować i przede wszystkim twardo stąpać po ziemi, aby rynek Cię na nią nie sprowadził, ponieważ będzie to równie bolesne co kosztowne.

Absolutnie nie możesz ignorować psychologii inwestowania, ponieważ jest ona jednym z fundamentów sukcesów. Jej zrozumienie składa się na sukces na rynkach – tak jak wiedza merytoryczna oraz doświadczenie w analizie rynków. Pominięcie któregokolwiek z filarów nie pozwoli na zbudowanie solidnej strategii i jej wykorzystanie na rynkach. Hurraoptymizm jest jednym z najbardziej zgubnych psychologicznych błędów – nie pozwala na obiektywny osąd sytuacji, zamyka oczy na istotne sygnały rynkowe, nie pozwala racjonalnie prowadzić pozycji i prowadzi do poważnych strat. Jest domeną początkujących inwestorów, którym wydaje się, że ich historia będzie całkowicie inna niż historie wielu inwestorów, którzy przegrali zainwestowany kapitał. Ich historia może być inna, ale wymaga to bardzo dużej pracy i poświecenia, na które muszą być gotowi od pierwszego do ostatniego dnia na rynku. Jeśli nie jesteś na to przygotowany to nie ma sensu, żebyś w ogóle zaczynał ten temat – do niczego dobrego to nie doprowadzi – stracisz pieniądze, czas i nerwy. Twój optymizm i dobre nastawienie zysków Ci nie przyniosą, a jedyne do czego doprowadzą to do ślepej wiary w sukces, który w takim przypadku na pewno nie nadejdzie.

Przejdźmy więc do dalszej części, w której przekażę Ci, w jaki sposób hurraoptymizm przejawia się w konkretnych momentach z inwestycyjnej kariery każdego tradera. Uwagi te dotyczą osób, które inwestują na dowolnym rynku – Forex, giełdzie, obligacjach, instrumentach pochodnych – kontraktach, opcjach i tak dalej. Zapamiętaj to, o czym tutaj przeczytasz, abyś błędy w swoim nastawieniu do rynku mógł wykryć na tyle szybko, by nie rzutowały one na wynik Twoich transakcji. Problemu nie da się w końcu rozwiązać, jeśli się go nie dostrzega, a żeby go dostrzec trzeba wiedzieć, czego się szuka. Przyjemnej lektury.

Zanim zaczniesz inwestować, czyli hurraoptymizm w szatni

Pierwsza oznaka hurraoptymizmu w inwestycyjnej karierze pojawia się zwykle zanim jeszcze zainwestujesz na rynku swoją pierwszą złotówkę. Chodzi oczywiście o to, jak postrzegamy rynek chcąc się na nim pojawić. Kiedy uczymy się inwestować robimy to zwykle zakładając, nie mając w końcu jeszcze żadnego doświadczenia, że zarobimy na nim góry pieniędzy, najlepiej zarobimy je szybko i niedługo już niczego nie będziemy musieli robić. Znam wiele osób, które tak właśnie myślało, kiedy pierwszy raz podchodziły do rynku. Rzeczywistość bardzo szybko sprowadziła ich na ziemie, ponieważ na tym rynku nie ma ani szybko, ani łatwo.

Pobierz Ebook

Inwestowanie to bardzo trudne i pracochłonne zajęcie, które nie każdemu przyniesie zyski – trzeba się naprawdę postarać, aby coś wyszło. Powinieneś wierzyć w to, że uda Ci się odnieść sukces, ale nie powinieneś zakładać, że jest on całkowicie pewny, że jest tylko kwestią czasu. Takie myślenie skaże Cię na porażkę, ponieważ Twój hurraoptymizm Cię oślepi. A tego trzeba unikać przede wszystkim. Stąpaj mocno po ziemi, co będzie dla Ciebie o wiele bezpieczniejsze. Twoim pierwszym planem niech będzie po prostu zdobycie jak największej wiedzy, a kiedy już obędziesz się z rynkiem i zainwestujesz pierwsze pieniądze nie powinieneś wyznaczać zbyt wygórowanych celów – łatwiej Ci będzie inwestować i będziesz miał spokojniejszą głowę.

Nie zakładaj, że od samego początku zarabiać będziesz średnio 10 procent miesięcznie i niedługo nie będziesz wiedział co robić z pieniędzmi. Tak nie będzie, a jeśli chodzi o 10% miesięcznie, to prawdopodobnie nigdy nie osiągniesz takiej długoterminowej średniej. Myślenie o rynku w takich kategoriach jest właśnie kwintesencją hurraoptymizmu w psychologii inwestowania. Takie podejście jest niepoważne, nieprofesjonalne i nie pomoże Ci w zastaniu zarabiającym traderem. Zamiast tego szybko pozbawi Cię kapitału i nadwyręży bądź całkowicie zakończy Twoja przygodę z rynkami finansowymi. Twoje cele powinny być racjonalne, przemyślane i swoim poziomem dobrane do Twojej wiedzy i przede wszystkim doświadczenia. Tylko wtedy dowiesz się, jak zarabiać na rynkach.

Huraoptymizm, gdy szukasz okazji inwestycyjnej

Kolejny przypadek hurraoptymizmu w psychologii tradingu może mieć miejsce w momencie szukania okazji inwestycyjnej. Kiedy chcemy coś otworzyć wszystko wydaje nam się odpowiednie i optymalne do zajęcia pozycji. Usilne poszukiwanie swojej szansy często prowadzi do zbyt optymistycznego spojrzenia na sytuację rynkową, co po raz kolejny uniemożliwia realny ogląd sytuacji i podejmowanie logicznych decyzji inwestycyjnych. Pamiętaj, że analiza rynku musi odbywać się na podstawie ściśle określonych zasad, które musisz mieć przygotowane dużo wcześniej. Dzięki temu będziesz mógł uniknąć wielu problemów.

Na rynek powinieneś patrzeć tak naprawdę pesymistycznie, a pozycje, które otwierasz – powinieneś być co do nich przekonany. Nie wmawiaj sobie, że to co widzisz wygląda lepiej niż w rzeczywistości – zarabianie na rynkach finansowych jest wystarczająco trudne, nie ma sensu obniżać swoich szans poprzez otwieranie transakcji, które nie spełniają naszych wymagań tylko po to, aby otworzyć cokolwiek. Nie ma to najmniejszego sensu. Czasem pewnie będzie Ci się wydawać, że marnujesz swój czas analizując rynek i nie otwierając żadnej pozycji, ale to nie powinno Cię martwić. Takie sytuacje się zdarzają i trzeba być na to przygotowanym. Nie myśl, że wszystko co otworzysz na pewno wejdzie tak, jak sobie tego życzysz – to przesadny optymizm, który prowadzi do strat. Wystrzegaj się go tak samo, jak wystrzegasz się strat.

Hurraoptymizm w momencie zajmowania pozycji

Kolejny moment kiedy może dopaść Cię hurraoptymizm, a nie powinieneś do tego dopuścić, to moment zajmowania pozycji. Kiedy otwierasz jakąś transakcję masz mieć pewność co do słuszności jej zajęcia, a nie co do tego, że na niej zarobisz. Nigdy nie można być pewnym tego, że zlecenie zamknie się na Take profit a nie na Stop loss. Z tego powodu nie pozwól sobie na zbyt optymistyczne podejście do swojej transakcji, ponieważ możesz przez to nie zauważyć jakiegoś drobnego szczegółu, który w normalnej sytuacji byłby dla Ciebie całkowicie oczywisty. Tak więc w tym przypadku hurraoptymizm polega na tym, że widzisz w otwieranej pozycji więcej niż powinieneś był dostrzec. Zakładasz, że na pewno na niej zarobisz i w ogóle wydaje Ci się, że na każdej otwieranej pozycji będziesz zarabiał. Prawda jest jednak taka, że sukcesem będzie, jeśli uda Ci się zarobić na połowie otwieranych transakcji – jeśli będziesz odpowiednio zarządzał zainwestowanym kapitałem to w zupełności wystarczy, aby dobrze zarobić. Tak więc psychologia tradingu i money management to podstawa!

Rynek potrafi zaskakiwać, a Ty jedynie możesz próbować określi prawdopodobieństwo zdarzeń – nie możesz przewidzieć tego, co stanie się za chwilę i nie możesz przewidzieć tego, co stanie się za tydzień lub miesiąc. Jeśli uważasz, że doskonale wiesz co się stanie to jesteś w błędzie – przeceniasz swoje możliwości i wiedzę, wręcz oszukujesz sam siebie. Niemniej jednak życzę Ci, abyś mylił się jak najrzadziej – im wyższa skuteczność tym lepiej, ale 100 procent skuteczności jest nieosiągalne. Bądź pewny siebie, zawsze otwieraj pozycje, których jesteś pewien, ale nigdy nie bądź pewien zysku – zawsze bądź przygotowany na to, że wykres instrumentu finansowego pójdzie w drugą stronę niż planowałeś i nie daj się zaskoczyć.

W trakcie prowadzenia transakcji też uważaj na hurraoptymizm

Problem przesadzonego optymizmu w tradingu nie mija w momencie, kiedy otworzysz transakcję. Bardzo często wspominają o tym eksperci od psychologii inwestowania. Błędy z niego wynikające mogą pojawić się także w czasie, kiedy taką transakcję prowadzisz. Kiedy już wejdziemy na rynek wciąż myślimy, że na pewno zarobimy na naszej transakcji. Trzeba jednak mieć świadomość tego, że warunki rynkowe się zmieniają, a my nie jesteśmy w stanie na to nic poradzić. Dlatego też warto obserwować wykres i doniesienia rynkowe, aby wiedzieć co dzieje się z naszą pozycją w czasie, kiedy jest ona otwarta.

Oczywiście można również handlować w taki sposób, że po otwarciu transakcji ustawiamy zlecenia oczekujące po obu stronach i zapominamy o tym co się dzieje, jednak nie wolno zapominać o transakcji jeśli zostawiamy ją otwartą na następny dzień, a szczególnie na następny tydzień oraz wtedy, gdy pozostaje otwarta w momencie publikacji istotnych danych makroekonomicznych lub ważnego wydarzenia rynkowego. Szczególnie istotne jest to w przypadku handlu na instrumentach lewarowanych – takich jak kontrakty terminowe, czy handel na rynku Forex, ponieważ w ich przypadku w razie wystąpienia negatywnej dla nas luki cenowej może okazać się, że nie wystarczy nam depozytu zabezpieczającego (ponieważ byliśmy zbyt zlewarowani) czego wynikiem będzie automatyczne zamknięcie pozycji po pierwszej dostępnej cenie – możemy stracić wówczas całość zaangażowanego kapitału a nawet popaść w długi. Dlatego właśnie tak ważne jest świadome prowadzenie pozycji oraz odpowiednie dobranie jej wielkości. Nie możesz optymistycznie zakładać, że luka cenowa będzie zgodna z kierunkiem Twojej transakcji i, że nie odwróci się ona przeciwko Twojej pozycji. Nawet jeśli Twoja otwarta pozycja zarabia pamiętaj, że trend może się w każdej chwili odwrócić, więc nie zakładaj, że na pewno zysk się powiększy. Jest to kolejny przykład hurraoptymizmu, który nie pozwala na racjonalne prowadzenie pozycji – odpowiednie przesuwanie Stop loss’a w celu zabezpieczenia zysku, czy ręczne domknięcie pozycji w odpowiednim momencie. Staraj się go wystrzegać, a na pewno zarobisz więcej.

Huraoptymizm w czasie, gdy już powinieneś zamknąć transakcję

No właśnie – skoro mowa już o zamykaniu pozycji, to wydaje mi się, że tej kwestii należy się osobny akapit. Hurraoptymizm może dopaść Cię również w momencie, w którym powinieneś zamknąć pozycję lub w momencie, w którym powinna się ona zamknąć sama. Dotyczy to zarówno zamykania pozycji z zyskiem jak i zamykania jej ze stratą. Pamiętaj o tym, że ustawienie zlecenia oczekującego nie jest jeszcze pełnym zrealizowaniem strategii inwestycyjnej, ponieważ takie zlecenie w każdej chwili można przesunąć, czego oczywiście absolutnie nie powinno się robić! W jaki sposób może przejawiać się hurraoptymizm w momencie konieczności zamknięcia transakcji? To oczywiście zależy od tego, czy Twoja pozycja przynosi aktualnie zysk czy stratę.

Najpierw zajmijmy się tym bardziej pozytywnym scenariuszem, czyli scenariuszem osiągnięcia zysku z transakcji. W pierwszym przypadku załóżmy, że Twoja strategia nie zakłada korzystania ze zlecenia Take profit, a Ty masz zamiar zamykać pozycję ręcznie po cenie rynkowej. I tu pojawia się problem, ponieważ widząc zysk i sprzyjający Ci trend możesz przesuwać moment, w którym zamkniesz transakcję. Twój hurraoptymizm może doprowadzić do sytuacji, w której nie zamkniesz pozycji mimo, że pojawił się sygnał odwrócenia trendu. Ty jednak go zignorujesz, ponieważ nieobiektywnie uznasz, ze to tylko fałszywy sygnał, który nie wpłynie na bieg Twojej transakcji. To nie jest dobry pomysł. Jeśli zarabiasz na transakcji i widzisz, że coś zaczyna dziać się nie po Twojej myśli to powinieneś ją zamykać. Wyjątkiem jest sytuacja, w której dopiero otworzyłeś pozycję – wtedy trzymaj się zasady, że Twój zysk powinien być co najmniej dwa razy wyższy od potencjalnej straty, na którą się wystawiasz otwierając dane zlecenie. O ile na wykresie nie pojawiła się jakaś tragedia to możesz trzymać pozycję – jeśli się nie uda, po prostu zamknie się ona na poziomie zlecenia Stop loss.

Drugim przypadkiem jest sytuacja, w której Twoja strategia inwestycyjna zakłada korzystanie ze zlecenia Take profit. Jeśli tak właśnie jest to sprawa jest całkiem prosta – zlecenie powinno zamknąć się w tym miejscu, w którym pierwotnie ustawiłeś swoje zlecenie TP. Wielu inwestorów ma jednak z tym problem i kiedy widzą, że pozycja idzie w dobrym kierunku decydują się na przestawienie zlecenia Take profit. Nie ma nic złego w próbie wykorzystania całego panującego trendu, ale pod warunkiem, że pozwala na to Twoja strategia inwestycyjna. Jeśli przewiduje ona ustawienie sztywnego zlecenia zamykającego zyskowną transakcje to powinieneś się tego trzymać, niezależnie od tego jak optymistycznie patrzysz na panującą sytuację. Zaksięguj taki zysk, jakiego oczekiwałeś przy otwieraniu transakcji i nie oczekuj niczego więcej. Jeśli pozwolisz sobie na zbyt optymistyczne spojrzenie na sytuację rynkową w momencie, gdy powinieneś zaksięgować swój zysk może zdarzyć się, że zamiast „wyciągnięcia” z transakcji więcej utracisz część swojego zysku lub nawet wejdziesz na stratę, ponieważ rynek się odwróci, a Ty nie będziesz chciał księgować zysku mniejszego od tego, który mogłeś zaksięgować wcześniej. To bardzo niebezpieczna sytuacja.

Z drugiej strony huraoptymizm może dopaść Cię także w momencie, w którym powinieneś zamknąć pozycję stratną, a właściwie w momencie, w którym taka pozycja powinna była zostać zamknięta automatycznie. Kiedy widzisz, że sytuacja jest zła liczysz na to, że w najbliższym czasie sytuacja ta się odwróci. Zakładasz, że wykres zaraz zawróci, a Ty odrobisz stratę i znów zamkniesz swoją pozycję z zyskiem To najgorsza forma hurraoptymizmu, która doprowadza do jednego z największych błędów początkujących inwestorów – do przesuwania Stop loss’a i podnoszenia ryzyka transakcji. Absolutnie nigdy nie możesz tego robić, nawet wtedy, gdy wydaje Ci się, że zmiana sytuacji jest kwestią chwili. Nigdy nie ma pewności, że tak właśnie się stanie, a Twój Stop loss wyznacza maksymalną stratę, jaką miałeś zamiar ponieść na swojej transakcji. Ani grosza więcej. Nie pozwól swojemu optymistycznemu nastawieniu na kierowanie Twoją strategią zarządzania ryzykiem. Ona jest najważniejsza. Nigdy nie słyszałem o traderze, który liczył na to, że jego zła passa się odwróci, przestawiał Stop loss’a i regularnie na tym zarabiał. To nie jest inwestowanie a czysty hazard. Zapomnij więc o takiej możliwości, a Stop loss’a traktuj jako coś nienaruszalnego – niezależnie od tego jak pozytywnie według Ciebie odwraca się sytuacja na rynku.

Psychologia inwestowania i hurraoptymizm

Hurraoptymizm to jeden z największych wrogów inwestora. Choć może dopaść każdego uczestnika rynku, to najczęściej pojawia się on w umysłach bardzo niedoświadczonych graczy. Nie pozwala on na racjonalne spojrzenie na panującą sytuacje i prowadzi do mniejszych lub większych strat. Zdecydowanie należy go unikać i to jak ognia. Hurraoptymizm prowadzi do zerwania z ustaloną strategią inwestycyjną, co w długim terminie uniemożliwia zarabianie na rynkach finansowych. Zbyt optymistyczne nastawienie do rynku nie pozwoli Ci dobrze go przeanalizować, przez co możesz nie dostrzec jasnych sygnałów z niego płynących. Nie brzmi to najlepiej, prawda?

Kolejnym problemem, według mnie najpoważniejszym, jest optymizm wynikający z desperacji – nadzieja, którą niedoświadczony trader karmi się w momencie, gdy jego pozycja traci, a on liczy na odwrócenie się sytuacji. Takie nastawienie prowadzące do przesuwania Stop loss’a, ma na celu „kupienie” nieco czasu, aby sytuacja na wykresie uległa odwróceniu. To jednak zwykle się nie dzieje, a trader decydując się na taką zmianę powoduje jedynie, że strata z nietrafionej transakcji jest wyższa niż zakładał w swojej strategii inwestycyjnej. Właśnie dlatego nigdy nie należy tego robić. Nie należy także zakładać, że pozycja, którą otworzyliśmy będzie zarabiać w nieskończoność. Żaden trend nie trwa wiecznie, a każdy trader musi umieć podjąć decyzję o zaksięgowaniu zysku. Nie należy bezkrytycznie zakładać, że jeśli zarobiliśmy na transakcji 100 pipsów to na pewno uda się zarobić kolejne 50. Musisz opierać się na obiektywnych sygnałach, a nie na złudnej nadziei. Swój optymizm schowaj do kieszeni, a zamiast tego bądź pragmatycznym realistą – takie osoby są z pewnością najczęściej wynagradzane przez rynek.

Nie zapominaj, że psychologia inwestowania to podstawa zarabiania na rynkach finansowych. Stosowanie się do „miękkich” zasad tradingu jest równie ważne co nauka twardych zasad inwestowania i zdobywanie doświadczenia w analizie technicznej czy fundamentalnej. Wielu początkujących ignoruje właśnie rynkową psychologię, ponieważ wydaje im się, że to nie jest nic ważnego. Rynek jednak błyskawicznie to weryfikuje i udowadnia, że jest to fundament funkcjonowania tradera na rynkach finansowych. Nigdy o tym nie zapominaj, a zapewniam Cię, że znacząco zwiększysz swoje szanse na zostanie zarabiającym traderem. Musisz mieć jednak świadomość, że rynek jest wyłącznie dla osób o twardych nerwach – jeśli nie jesteś w stanie utrzymać ich na wodzy to nie nadajesz się na inwestora. Wielu kwestii można się nauczyć, jednak nie każdy ma predyspozycje do bycia inwestorem, tak samo jak nie każdy ma predyspozycje do wykonywania jakiegokolwiek innego zawodu – lekarza, budowlańca, kierowcy wyścigowego czy piłkarza. Żeby jednak się dowiedzieć, czy trading jest dla Ciebie musisz sam to sprawdzić. Pamiętaj jednak, aby stosować się do zasad, o których tutaj przeczytałeś. Mam nadzieję, że pomogą Ci one w postawieniu pierwszych kroków na rynkach finansowych oraz, że zaoszczędzą Ci wiele czasu i nerwów, a także, że pomogą Ci w zarobieniu większej ilości pieniędzy, albo chociaż pomogą Ci ich nie stracić – w końcu początki bywają ciężkie, a wielu doskonałych inwestorów „wyczyściło” swój pierwszy, a nawet kilka pierwszych depozytów. Nauka inwestowania może kosztować, ale oby kosztowała jak najmniej. W zarabianiu i ograniczaniu strat pomoże Ci z pewności przygotowanie merytoryczne oraz odpowiednie podejście do inwestowania i do rynków finansowych.

Rachunek na Start