Chciwość to jeden z najpoważniejszych problemów inwestorów. I to nie tylko tych, którzy stawiają pierwsze kroki na rynkach finansowych, ale także tych, którzy kroki te mają dawno za sobą. Nie jest łatwo wyzbyć się tego problemu, a jest on jednym z najpoważniejszych powodów tego, że tak niewielki odsetek graczy potrafi regularnie zbierać pieniądze z rynku. Dlaczego tak jest? Wynika to oczywiście z psychologii inwestowania. Najbardziej problematycznej kwestii w tradingu. Makroekonomii można się nauczyć. Analizy technicznej można się nauczyć. Obsługa platformy jest banalnie prosta. Analiza rynkowa każdemu bardziej rozgarniętemu traderowi również nie powinna sprawić większych problemów. Jednak psychologii nauczyć się nie da. Nie jest to rzecz, którą można z miejsca posiąść. Można to w długim terminie „wyćwiczyć”, można to trochę „naciągnąć”, jednak na początku trzeba mieć „to coś”. Nie każdy może być lekarzem, nie każdy może być sportowcem, nie każdy może być aktorem i nie każdy może być inwestorem. Silna głowa to podstawa. Bez umiejętności trzymania się zasad, które sami sobie wyznaczyliśmy (co wbrew pozorom jest o wiele trudniejsze niż się na pierwszy rzut oka wydaje i wie to każdy kto zainwestował samodzielnie jakiekolwiek pieniądze) nie ma szans na jakiekolwiek zyski na jakimkolwiek rynku. Taka jest brutalna prawda.

In greed we trust

Greed is good – czy na pewno?

Jednym z objawów braku silnej postawy i umiejętności zachowania zimnej głowy jest chciwość. Chciwość, która w pewnych warunkach rynkowych włącza się każdemu inwestorowi. Ludzie z natury są chciwi, a jak mawiał Gordon Gekko w filmie Wall Street – „Chciwość jest dobra”. Trzeba jednak umieć nad nią zapanować, bo w przeciwnym razie staniemy się dawcami kapitału – leszczami, którzy oddali za darmo swoje pieniądze. Nie bądź leszczem – panuj nad swoimi emocjami, albo zrezygnuj i nadal pracuj od 9 do 17 na etacie, aby ktoś inny mógł się dorobić. Jeśli nie umiesz nad sobą zapanować to ta zabawa nie jest dla Ciebie. Szkoda Twojego czasu, nerwów i pieniędzy. Jeśli jednak uważasz, że możesz się z tą kwestia rozprawić to zapraszam Cię do zapoznania się z dalszą częścią artykułu. Z niej dowiesz się, jakie są powody chciwości inwestorów na rynkach finansowych – co tę chciwość wyzwala i skąd ona się bierze. Dowiesz się także jakie są objawy tej chciwości, abyś mógł szybko ją dostrzec – jeśli jej nie zauważysz to trudno żeby udało Ci się z nią coś zrobić. Poza tym, dowiesz się jakie rezultaty przyniesie Ci nieujarzmiona chciwość – jak wpłynie na Twoją strategię inwestycyjną oraz na Twój portfel. Na koniec z kolei przedstawię Ci sposoby zapanowania nad chciwością, ponieważ mimo, że jest ona dobra, to w zbyt dużej dawce zabija, tak jak każdy lek. Tak jak mówiłem, może się okazać, że wcale się do tego „biznesu” nie nadajesz, a sama wiedza dotycząca psychologii inwestowania wcale nie pomoże Ci w staniu się zarabiającym traderem czy inwestorem z rynku akcyjnego, walutowego, terminowego czy towarowego. Jeżeli jednak masz choć niewielkie predyspozycje, to odpowiednia ilość pracy nad sobą z całą pewnością pozwoli Ci osiągać zyski.

Najważniejsze powody chciwości w tradingu

Powodów chciwość w tradingu jest wiele. Pierwszym z nich jest chęć odrobienia straty. Jest to jedna z najbardziej niebezpiecznych form chciwości. Polega ona na tym, że inwestor, który przybity jest jedną większą stratą (większa strata nota bene zawsze wynika z nietrzymania się zasady dotyczącej zarządzania kapitałem, a o samym zarządzaniu kapitałem możesz przeczytać w artykule dostępnym pod tym adresem) lub też serią strat wynikających z tego, że warunki rynkowe się zmieniły, a jego strategia przestała działać (lub po prostu tak wyszło, bo rynek lubi sprawiać niespodzianki – co jest jeszcze gorsze) stara się odrobić wszystko szybko, a najlepiej w jednej transakcji. Próba szybkiego odrobienia straty zawsze źle się kończy, ponieważ nie pozwala na chłodny ogląd sprawy. Ustaliliśmy więc, że próba odrobienia strat jest jednym z powodów włączenia się inwestycyjnej chciwości.

Powiem Ci jak stać się bogatym. Zamknij drzwi. Bądź przerażony gdy pozostali są chciwi. Bądź chciwy gdy inni są przerażeni.

Warren Buffett

Drugim znanym powodem niezdrowej chciwości u inwestorów jest silny trend, z którego taki inwestor stara się jak najwięcej „wyciągnąć”. Oczywiście nie ma w tym nic złego, a próby maksymalnego wykorzystania zyskownej transakcji są jak najbardziej słuszne, jednak warto to zaplanować sobie zanim jeszcze taka transakcja zostanie otwarta. Chodzi o to, że kiedy na „liczniku” pojawia się coraz większy zysk, inwestorowi z minuty na minutę trudniej jest zamknąć pozycję, bo liczy na to, że kurs dalej będzie frunął, a on sam rozbije bank. Bardzo często, zwłaszcza wśród początkujących inwestorów, zdarza się, że początkowe zyski zamieniają się w straty, ponieważ przetrzymali oni pozycję, a ta zamiast dalej rosnąć bardzo szybko zawróciła. W momencie tej „nawrotki” inwestorzy głupieją i liczą, że to tylko drobna korekta, która zwykle okazuje się bardzo głęboką korektą lub odwróceniem trendu, a pozycja zamyka się albo na poziomie Stop loss (w wersji optymistycznej) lub na Stop out (w wersji pesymistycznej, jeżeli inwestor jest leszczem).

Chciwością jest także niezamykanie pozycji stratnych w nadziei na to, że trend zawróci i uda się nie zaksięgować straty. Ciecie strat jest jednak kluczowe dla zarabiania w tradingu, dlatego nie jest to dobre rozwiązanie. Zdecydowanie lepszym pomysłem jest zaksięgowanie straty i systematyczne i schematyczne szukanie kolejnej okazji inwestycyjnej, zamiast bezsensownego czekania aż pozycja odbije. No chyba, że mamy ustawione zlecenie stop loss na poziomie zgodnym z naszą strategią inwestycyjną – wówczas warto czekać tak długo ile można, o ile salda naszego rachunku nie „zżerają” opłaty za rolowanie pozycji bądź swap’y i o ile nie jest to niezgodne ze strategią – na przykład z założeniem, że jest to portfel day tradingowy, a nie średnio bądź długo terminowy.

Czwartym powodem chciwości w tradingu są uciekające okazje inwestycyjne. Często zdarza się, że przegapiliśmy dobrą okazję na wejście w pozycję. Doświadczony, mądry inwestor przejdzie obok takiej rzeczy bez mrugnięcia okiem – poszuka kolejnej okazji, a o tej minionej błyskawicznie zapomni. Chciwy inwestor postara się jednak pod nią podłączyć, ponieważ będzie uważał, że była ona tak dobra, że „trend na pewno będzie dalej trwał”. Takie usilne spóźnione otwieranie pozycji jest często bardzo bolesne, ponieważ powoduje otwieranie pozycji długich na szczycie i pozycji krótkich w dołku. Powtarzam, bardzo bolesne!

Podsumowując, podstawowe powody chciwości wśród inwestorów są więc cztery – próba szybkiego odrobienia strat (jest to najczęstsza przyczyna niepowodzeń początkujących inwestorów), próba wyciągnięcia z pozycji więcej niż można, usilne niezamykanie pozycji stratnych oraz próba „łapania uciekającego pociągu”, czyli wchodzenie w pozycję, w którą powinniśmy wejść dużo wcześniej.

Objawy chciwości w tradingu

Chciwość

Podstawowym objawem chciwości w tradingu jest „strzelanie do wszystkiego co się rusza”. Starając się zarobić, inwestor wyszukuje okazje inwestycyjne na siłę w rezultacie otwierając pozycje po niezbyt okazyjnych cenach. Tam kupi, tu sprzeda, to będzie hedge’ował, bo czegoś nie trafił. W końcu albo coś przestrzeli, albo zjedzą go opłaty i prowizje. Bardzo ważnej jest, żeby mieć z góry ustaloną strategię inwestycyjną i czegoś takiego nigdy nie robić. Skupić się na kilku instrumentach, otwierać transakcję tylko w przypadku wystąpienia ściśle ustalonych czynników i nie robić nic ponad to.

Innym objawem chciwości jest wspomniane w powodach przetrzymywanie pozycji. Objawem jest w tym przypadku zarówno bardzo późne cięcie strat, jak i bardzo późna realizacja zysków – wynikiem takiego działania są bardzo duże straty i bardzo małe zyski. Choć brzmi to jak zamach na statystykę, to każdy doświadczony inwestor doskonale wie, że mniej więcej tak to właśnie wygląda.

Kolejnym objawem chciwości jest ciągłe spóźnione otwieranie pozycji – raz czy dwa każdemu może się zdarzyć, ale jeśli taki problem pojawia się częściej to oznacza to, że inwestor wchodzi w pozycje, które uciekły. Nie warto gonić za wspomnianym „uciekającym pociągiem”. Lepiej poczekać na kolejny i starać się wsiąść w najbardziej odpowiednim momencie. Czasem postój jest krótki, czasem długi, w każdym razie wsiadać należy podczas postoju. Ani wcześniej ani później.

Chciwość wynika z desperacji inwestora. Jest tym większa im większe są niepowodzenia. Zwróć uwagę, że po kolejnych inwestycyjnych niepowodzeniach wpadasz w spiralę strat, która nie chce się zatrzymać. Wynika to z tego, że staramy się jak najszybciej odrobić to co nam uciekło z rachunku, a rezultat jest całkowicie odwrotny – zamiast odrabiać, nadal tracimy. Starając się zrobić na tym rynku szybkie pieniądze tracimy trzeźwy ogląd sytuacji, a nasze transakcje przestają wynikać z przyjętej strategii. To gwóźdź do trumny każdego inwestora. Później pojawiają się straty, jeszcze większa desperacja, a na końcu widzimy wyczyszczony rachunek, który budowaliśmy tak długi czas. Dobrze jest odpocząć po serii strat żeby ochłonąć z emocji i dopiero później wrócić do ponownego szukania okazji inwestycyjnych, bo te z całą pewnością pojawią się zdecydowanie szybciej niż myślisz. Grunt to się nie poddawać, zrobić przerwę, ale w momencie gdy dojdziemy do siebie wrócić na rynek, wrócić do ustalonej wcześniej strategii (chyba, że wyniki jasno pokazują, że strategia ta przestała działać – wówczas przed powrotem należy ją zmodernizować bądź zmienić) i ponownie handlować i budować swój kapitał.

Chciwość pieniędzy jest największą przeszkodą w otrzymywaniu ich.

Henry Ford

Podstawowe objawy chciwości to, podsumowując, zbyt późne ciecie strat oraz zbyt późna realizacja zysków, otwieranie dużej ilości transakcji bez uzasadnienia w strategii inwestycyjnej oraz próby szybkiego odrobienia strat po jednej lub serii transakcji, które nie potoczyły się po naszej myśli. Jeśli zauważysz któryś z tych objawów u siebie zdecydowanie powinieneś odejść od platformy transakcyjnej – zajmij się czymś innym, ochłoń i dopiero wtedy wróć do tradingu. W ten sposób oszczędzisz sobie dużo czasu, dużo pieniędzy, a co najważniejsze dużo nerwów. Szkoda byłoby przez jedną chwilę rynkowej słabości „przepuścić” zyski z tygodnia, miesiąca czy nawet dłuższego okresu.

Rezultaty chciwości w inwestowaniu

Rezultaty chciwości w tradingu na rynkach finansowych są takie same dla wszystkich, niezależnie od tego jak doświadczonym traderem jesteś, niezależnie od tego na jakim rynku operujesz oraz niezależnie od tego, jaki kapitał poświęciłeś.

Pierwszym z rezultatów będzie oczywiście utrata kapitału. Nominalnie ciężko określić jak duży to będzie kapitał. Szacować można jednak procentowe uszczuplenie Twojego portfela. Zakładając, że w jednej transakcji ryzykujesz 2 procent kapitału próbując szybko się „odegrać” stracisz prawdopodobnie około 10% – po 5 transakcjach dojdziesz do wniosku, że to nie działa tak jak powinno. Wiem to z własnego doświadczenia. Przetrzymując zbyt długo zyskowną pozycję pewnie zamkniesz ją dopiero, kiedy zysk z niej spadnie do połowy tego, co mogłeś mieć na szczycie. Jeśli zaczniesz przesuwać stop loss’a, starając się przeczekać zły trend i oczekując wyjścia na plus z całą pewnością stracisz najwięcej. Przesuwanie zlecenia zabezpieczającego to najgorsza rzecz jaką możesz sobie zrobić. To ile stracisz w jednej transakcji jest ciężkie do oszacowania, bo zależy to od tego, jak jesteś do tradingu przygotowany. Ale to i tak bez znaczenia, bo jeśli jesteś skłonny do przesuwania stop loss’ów to i tak kwestią czasu jest aż stracisz wszystko co masz – pojedyncza transakcja nie ma w tym przypadku większego znaczenia.

Drugi rezultat chciwości to strata czasu. Próbując przetrzymywać pozycję, próbując łapać „uciekający pociąg”, czy szukając transakcji na siłę tracimy ogrom czasu, który moglibyśmy zainwestować o wiele lepiej – albo inwestując go w wyszukiwanie okazji inwestycyjnych, setup’ów i dobrze zapowiadających się sytuacji, które są zgodne z przyjętą wcześniej strategią inwestycyjną, albo inwestując ten czas w cokolwiek innego, bo przecież istnieje świat poza tradingiem – praca, rodzina, przyjaciele, hobby itp. itd.

Trzeci rezultat chciwości to desperacja i poczucie ogólnego przybicia. Chciwość nie prowadzi do niczego dobrego – jej rezultatem są tylko straty. Spirala strat potrafi naprawdę przybić, co odbija się nie tylko na naszym aktualnym portfelu inwestycyjnym, ale także na nastawieniu wobec rynku. Stajemy się wobec niego wrodzy, co powoduje, że albo zaczynamy przegapiać momenty, w których mogliśmy zebrać satysfakcjonującą nas liczbę pipsów, albo nawet decydujemy się na zakończenie tej przygody i zakończenie inwestycji na rynkach finansowych mimo, że wcześniej doskonale zdawaliśmy sobie sprawę z tego, że rynki te dają nam ogromne pole do manewru i stawiają przed nami bardzo wiele szans. Nie warto rezygnować z tych szans tylko dlatego, że raz pozwoliliśmy, aby chciwość przeważyła nad zdrowym rozsądkiem i na to, że doprowadziła ona do serii strat. Tutaj chodzi o coś więcej niż tylko kilka transakcji. Chodzi o przyszłość, o zbudowanie kapitału na tyle dużego, aby osiągnąć tą legendarną „niezależność finansową” (cokolwiek oczywiście to znaczy, jednemu wystarczy 5 tysięcy złotych średniego dochodu miesięcznie, a dla innego niezależność finansowa to ośmiocyfrowa suma na rachunku bankowym). Kilka transakcji nie ma prawa wpływać na Twoją strategię inwestycyjną, ani na Twoje spojrzenie na rynek. Jeśli zdarzy Ci się, że Cię poniesie (a z dużym prawdopodobieństwem można założyć, że tak kiedyś się stanie) zrób sobie przerwę i nie podejmuj pochopnych decyzji, ponieważ decyzje podejmowane pod wpływem emocji nigdy nie są dobrym rozwiązaniem – dotyczy to nie tylko tradingu, ale całego naszego życia.

Jak zapanować nad chciwością w tradingu?

Jak pokonać chciwość?

Teraz należy sobie zadać kluczowe pytanie. Jak zapanować nad chciwością w tradingu? Wiemy już skąd ona się bierze, czym się ona objawia oraz do czego ta nieszczęsna chciwość doprowadza, jednak nie wiemy tego najważniejszego, czyli co zrobić, aby nad nią panować. Kluczem jest oczywiście strategia inwestycyjna. Dobra strategia inwestycyjna to taka strategia, która nie pozwala na pole manewru – ma być dostosowana na warunków rynkowych, ale musi być bardzo sztywna. Nie ma tutaj miejsca na „albo to albo tamto”. Wszystko musi by z góry ustalone, bo w momencie, kiedy trzeba zawrzeć transakcję może nie być czasu na myślenie. Musisz kliknąć sell or buy. I tyle. Dlatego tak ważne jest dogłębne opracowanie strategii inwestycyjnej, która przygotuje Cię na każde (prawie, bo różne rzeczy mogą spotkać inwestora na rynku) zdarzenie rynkowe. Sama strategia jednak nie wystarczy.

Zasady mają sens tylko wtedy jeżeli się tych zasad trzymamy, w przeciwnym razie będzie to tylko stek bzdur, na który zmarnowałeś wiele swojego bardzo cennego czasu. Musisz trzymać się wytycznych, a żadne zdarzenie nie może być wytłumaczeniem dla złamania strategii. Jeśli ją złamiesz oznacza to, że albo się pomyliłeś (co nie powinno się zdarzyć, ponieważ pomyłki na rynkach finansowych mogą być bardzo kosztowne) albo umyślnie złamałeś strategię inwestycyjną (co tym bardziej nie powinno się zdarzyć i już doskonale wiesz dlaczego). Jeśli będziesz kurczowo trzymał się ustalonej strategii inwestycyjnej nie będzie miejsca na chciwość. Ważne jest jednak, żeby dodatkowo się przed nią chronić.

Dobrym rozwiązaniem będzie ustalenie po ilu stratnych transakcjach kończysz swój dzień lub ponownie analizujesz swoją strategie inwestycyjną. Takie ustalenie pozwoli Ci na uniknięcie sytuacji, w której starasz się szybko odrobić straty i momentu, w którym zaczynasz, tak jak zostało to ujęte przeze mnie już wcześniej, „strzelać do wszystkiego co się rusza”. Odejście od komputera po przykładowo 3 stratnych transakcjach z rzędu to moje rozwiązanie na radzenie sobie z problemem szybkiego odrabiania strat. Uważam, że to najlepsze co można zrobić. Wrócić można na następny dzień, albo nawet i za tydzień. Warto wtedy zająć się czymś innym aby nie rozpamiętywać niepotrzebnie swojego niepowodzenia i się tym nie przybijać. Lepiej jest się odprężyć i wrócić na rynek ze świeżym i wypoczętym umysłem, który nie jest przyćmiony żądzą zemsty na rynku. Walka z rynkiem nic Ci nie da – jedynie doprowadzi ona do szkód. Na rynek nie warto się również obrażać, bo nie obchodzą go Twoje uczucia. Musisz zdawać sobie sprawę, że jesteś na nim jak kropla w oceanie, a wszystko co zrobisz i zarobisz jest zależne jedynie od Ciebie. Nie doszukuj się negatywów w rynku, tylko szukaj ich w sobie. Jeśli tracisz jest to tylko i wyłącznie Twoja wina. To, że rynek poszedł w drugą stronę niż zakładałeś nie jest złośliwością wymierzoną w Twoją stronę. To statystyka, którą Ty za pomocą swojej strategii i zdolności analitycznych musisz przeciągnąć na swoja stronę. Tylko z takim nastawieniem masz szanse na regularne zarabianie na rynkach finansowych, a przecież tylko o to w tym wszystkim chodzi. To nie zabawa ani hobby. To praca, czasem jedynie dorywcza, ale zawsze praca.

Chciwość, chciwość i jeszcze raz chciwość

Na samy wstępie tego podsumowania powiem, że łatwo niestety nie będzie. Pewnie niejednokrotnie „natniesz się” na swoja słabość, puszczą Ci nerwy, a Twój kapitał się uszczupli. Najcięższe są oczywiście początki, kiedy to każdy zysk i każda strata są dla Ciebie ogromnym wydarzeniem. Z czasem wszystko powszednieje. Powszednieją także transakcje na rynkach finansowych. W długim terminie jest to jedynie seria zyskownych lub stratnych transakcji. Dobrze będzie jeśli seria ta będzie składała się w połowie z transakcji zyskownych – jeśli odpowiednio zarządzać będziesz kapitałem to w zupełności wystarczy, aby ściągać z rynku naprawdę satysfakcjonującą stopę zwrotu. Wszystko przyjdzie z czasem, z czasem nauczysz się też panować nad emocjami i kurczowo trzymać się swojej strategii inwestycyjnej. Wtedy wyniesiesz swój trading na wyższy level i będziesz z siebie dumny. Jestem o tym całkowicie przekonany. Mam nadzieję, że w długim terminie uda Ci się z tradingu uczynić główne źródło zarobku i że będziesz mógł robić ze swoim życiem wyłącznie to, na co masz ochotę.

Wygrywa tylko ten, kto ma jasno określony cel i nieodparte pragnienie, aby go osiągnąć.

Napoleon Hill

W profesjonalnym tradingu nie ma jednak miejsca nawet na najmniejszą ilość „wolnej amerykanki”. Tam wszystko musi być wymierzone „od linijki”, ponieważ w przeciwnym razie cała strategia posypie się niczym domek z kart. Wtedy jednak nie jest to już tak duży problem, ponieważ trading jest głównym źródłem utrzymania dla profesjonalistów, którzy nauczyli się najważniejszej rzeczy – panowania nad sobą. Pewnie wydaje Ci się, że to jest kwestia najłatwiejsza, a najtrudniejsze jest prognozowanie rynku. To nie prawda – ograniczanie własnych odruchów to bardzo trudne zadanie, które stoi wbrew ludzkiej naturze. Analizy rynku może nauczyć się praktycznie każdy – przynajmniej na tyle, aby w długim terminie osiągnąć statystykę rzutu monetą – ona tak jak mówiłem w zupełności do zarabiania wystarczy. Jednak praca nad własnym ja może zająć Ci miesiące, a nawet lata. I wcale nie musi się udać. Tak jak pisałem na samym początku tego, jak widzisz, dość długiego opracowania (jestem pod dużym wrażeniem, że udało Ci się dotrwać do samego końca, co jest niewątpliwym dowodem na to, że na prawdę Ci zależy), nie każdy musi się nadawać do tradingu, ponieważ nie jest to zajęcie dla wszystkich. Do zarabiania na rynnach finansowych potrzebna jest silna osobowość i mocny charakter, który pozwala panować nad sobą samym. Sam musisz wyciągnąć wniosek, czy Ty jesteś osobą z silnym charakterem, czy też taką osobą nie jesteś. Jeśli jesteś – pracuj nad sobą, pracuj nad swoją strategią inwestycyjną, testuj ją, wdrażaj, zarabiaj i żyj tak jak chcesz. Jeśli nie jesteś, to też się nie przejmuj. Na tradingu świat się nie kończy. Możesz robić wiele innych ciekawych rzeczy, które mogą przynieść Ci równie dużą satysfakcję i równie duże pieniądze. Wystarczy tylko trochę poszukać, a kiedy już tą rzecz się znajdzie, trzeba się w niej doskonalić.

Jeśli chcesz inwestować, trzymaj się kurczowo zasad, które sam sobie ustaliłeś, nie ruszaj stop loss’ów, nie przesadzaj z przeciąganiem take profit’a, odchodź od platformy kiedy nie idzie Ci najlepiej, nie staraj się odegrać otwierając szybkie transakcje, rób podsumowania tego, co robiłeś w ostatnim czasie, kontroluj swoją strategię, a przede wszystkim, MYŚL! Handluj jak automat, ale zawsze zastanawiaj się nad tym, co robisz.

To koniec tego artykułu, ale dopiero początek Twojej przygody z rynkami finansowymi. Przed Tobą długa droga, ale doskonale wiemy, jak Ci ją ułatwić. Rachunek demonstracyjny to najlepszy sposób, aby przetestować zdobytą wiedzę w praktyce. Otwórz bezpłatne konto demo z wirtualnymi pieniędzmi już dziś!

OTWIERAM KONTO DEMO