Rachunek na Start

Money management (MM) i idący za nim risk management, to coś, bez czego nigdy nie osiągniesz regularnych zysków na rynkach finansowych. Nie ważne po jakim rynku się poruszasz, w jakim terminie handlujesz, jakie są Twoje cele i jakie instrumenty są Twoimi ulubionymi – musisz umieć zarządzać kapitałem. Wiedza i doświadczenie nie pozwolą Ci na odniesienie sukcesu w tradingu, jeśli nie będziesz dbał o odpowiednią wartość swoich inwestycji. Zarządzanie kapitałem oraz zarządzanie ryzykiem uchronią Cię przed nadmiernymi stratami wtedy, kiedy się pomylisz, a także w razie nieoczekiwanych wydarzeń na rynkach finansowych. Musisz umieć obronić się przed nagłymi zmianami kursu, nieprzewidywalnymi zachowaniami rynku i niespodziewanymi decyzjami „władców pieniądza” – szefów banków centralnych czy członków rządów.

Musisz umieć chronić swoje inwestycje w każdych warunkach rynkowych i nie możesz pozostawiać swoich pozycji w rękach ślepego losu. A w jaki sposób zarządzać kapitałem i ryzykiem? Oczywiście za pomocą dwóch zleceń, bez których żaden porządny trader się nie obejdzie: stop loss oraz take profit. Choć można dyskutować nad tym, czy fizyczne ustawienie zlecenia take profit jest absolutnie konieczne, to w przypadku zlecenia stop loss, czyli zlecenia zamykającego na odpowiednim poziomie stratną pozycję, miejsca na takie spekulacje nie ma. Poziom ustawienia zlecenia stop loss, w przypadku gry na instrumentach pochodnych – instrumentach czysto spekulacyjnych (na przykład na rynku walutowym, czyli rynku Forex) decyduje o poziomie ryzyka danej inwestycji. W razie aktywowania zlecenia stop loss tracimy zdefiniowaną wcześniej sumę pieniędzy. O tym, jaka to powinna być suma powiemy jednak nieco później.

Co sądzą profesjonaliści?

Zarządzanie kapitałem i ryzykiem przez niektórych uważane jest za najważniejszą cześć tradingu i wiedzy o inwestycjach. I nie ma w tym krzty przesady. Umiejętność ochrony swojego kapitału to podstawa handlu. Z odpowiednich sposobów zarządzania kapitałem korzystają wszyscy profesjonalni i półprofesjonalni spekulanci i inwestorzy, doradcy inwestycyjni, bankierzy, zarządzający funduszami inwestycyjnymi i funduszami emerytalnymi, szefowie funduszy capital venture i private equity. Brak strategii umożliwiającej ochronę zgromadzonego kapitału jest domeną tracących pieniądze amatorów. Ty z pewnością nie chcesz do nich dołączyć. W tym artykule przeczytasz jakie modele zarządzania kapitałem są najpopularniejsze. Istnieje kilka lepszych i gorszych sposobów na zarządzanie ryzykiem. Wiele zależy od własnego podejścia do tradingu, od tego jak dużo jesteśmy w stanie zaryzykować oraz w co inwestujemy. Przykładowo strategie stosowane przez akcyjne fundusze inwestycyjne mogą nie być możliwe do użycia na rynku walutowym.

Bardzo ważnym jest, aby strategie zarządzania kapitałem ze sztywno określonymi poziomami zleceń stop loss oraz take profit dołączyć do naszej strategii inwestycyjnej jeszcze przed przejściem do handlu na rachunku rzeczywistym. Konieczne jest przetestowanie, w jaki sposób współgrają ze sobą nasza strategia inwestycyjna oraz strategia zarządzania kapitałem. Do tego celu powinniśmy użyć rachunku demonstracyjnego, czyli innymi słowy konta demo. Oprócz tego musisz pamiętać, że dobre wyniki inwestycyjne wcale nie są argumentem za podniesieniem ryzyka. Jeśli coś działa, absolutnie tego nie zmieniaj. Zbyt duży apetyt na ryzyko zgubił już niejednego inwestora – szkoda byłoby stracić w kilku transakcjach budowany przez długi czas kapitał.

A teraz główny punkt tego artykułu, czyli najpopularniejsze sposoby zarządzania kapitałem przeznaczonym na inwestycje i spekulację na rynkach finansowych. Wiedza, którą musisz posiąść zanim zaczniesz handlować na rachunku rzeczywistym. W przeciwnym wypadku Twoja przygoda z rynkiem skończy się szybciej niż Ci się wydaje. Nie pozwól sobie na stratę kapitału spowodowaną fundamentalnymi błędami, których mogłeś spokojnie i z łatwością uniknąć.

Zarządzanie za pomocą równych pozycji

Domena funduszy inwestycyjnych i funduszy emerytalnych, które w większości krajów świata mają prawnie ustalone górne limity procentowej wartości danego instrumentu finansowego w całym portfelu – jest to zwykle maksymalnie kilka procent. Taki sposób zarządzania kapitałem jest najbardziej odpowiedni w przypadku najbardziej podstawowych instrumentów – akcji czy obligacji. W takim przypadku łatwo jest wyliczyć sumę, która powinna zostać zainwestowana w dany instrument. Zakładając, że w naszym portfelu inwestycyjnym znajduje się 10 000 zł gotówki i ustalamy górny limit wartości danego instrumentu na 5%, wiemy, że w akcje danej spółki możemy zainwestować nie więcej niż 5% kapitału, czyli 500 zł. Co bardzo istotne, w przypadku akcji czy obligacji zysk nie jest automatycznie przypisywany do konta (tak jak choćby w przypadku instrumentów rynku walutowego), a jest realizowany dopiero w przypadku zamknięcia danej inwestycji. To zdecydowanie ułatwia zarządzanie pozycją, a o tym w co zainwestować pieniądze decydujemy po zamknięciu „starej” transakcji.

Bez dwóch zdań jest to doskonały sposób zarządzania ryzykiem i dlatego, nieprzypadkowo, wybierany jest przez wszystkie fundusze inwestycyjne. Słowem kluczowym jest tutaj dywersyfikacja. Dywersyfikacja portfela, w przypadku dużych portfeli inwestycyjnych jest niezbędna. Analiza portfelowa to oddzielna kategoria wiedzy o finansach, która ma na celu szacowanie wpływu zmiany ceny konkretnych części portfela inwestycyjnego na wartość całego portfela oraz ocenę korelacji wartości instrumentów z portfela względem siebie wzajemnie. Brzmi to dość skomplikowanie i faktycznie takie jest – jest to wiedza na poziomie akademickim, wymagająca późniejszego doświadczenia w instytucjach finansowych – podobnie z resztą jak modelowanie przyszłej wartości spółek. Przeciętny inwestor jednak tej wiedzy nie potrzebuje. Wystarczy nie inwestować więcej niż kilka procent w jedną spółkę, czy typ obligacji (ile konkretnie zależy już od inwestora i zgromadzonego kapitału – im mniejszy kapitał tym więcej procent – raczej trudno byłoby podzielić portfel o wartości 5 000 zł na 20 części, ponieważ kupowanie akcji za 250 zł jest raczej bezsensowne, a z resztą prowizja domu maklerskiego szybko doprowadziłaby do utraty kapitału).

Zarządzanie za pomocą ryzyka procentowego

Zarządzanie pozycjami na podstawie ryzyka procentowego zdecydowanie lepiej sprawdza się w przypadku rynku instrumentów pochodnych – transakcje i zmiany cen są bardzo szybkie, rynek bardziej nieprzewidywalny, dźwignia finansowa wyjątkowo wysoka, a brak zlecenia stop loss może doprowadzić do utraty całego kapitału znajdującego się na rachunku inwestycyjnym. Jest to najpopularniejsza metoda zarządzania kapitałem wśród inwestorów handlujących na rynku Forex i kontraktach na różnicę kursową (CFD – Contract for Diffrence).

Na czym polega zarządzanie kapitałem za pomocą ryzyka procentowego? Na tym, że zlecenie stop loss, które ustawiamy w przypadku każdej otwieranej pozycji, w razie aktywacji ma generować stratę nieprzekraczającą określonej wcześniej wartości procentowej całego kapitału znajdującego się na rachunku inwestycyjnym. Jaki ma być to procent? Najbardziej konserwatywne podejścia mówią o 1% lub mniej, najbardziej agresywne nawet o 4%. Najczęściej spotykana wartość to z kolei 2%. I taki poziom jest zwykle polecany przez graczy. Można jednak stosować w swojej strategii inny poziom ryzyka, dopasowany do własnego apetytu na ryzyko. Pamiętajmy jednak o tym, że im mniejszy poziom ryzyka, tym na więcej stratnych pozycji możemy sobie pozwolić.

Przykładowo otwieramy pozycję na najpopularniejszej parze walutowej, jaką jest eurodolar. Zawieramy transakcję kupna o wartości 0,1 lota czyli 10 000 euro przy dźwigni 1:00. Na naszym rachunku inwestycyjnym posiadamy 10 000 dolarów. Wartość jednego pipsa to 1 USD. Ryzykujemy 2% kapitału. 2% z 10 000 USD to 200 USD. Zlecenie stop loss ustawiamy w takim przypadku 200 pipsów poniżej ceny zawarcia transakcji. Jeżeli nasza transakcja została zawarta po cenie 1,1200, to nasz stop loss zostaje ustawiony na poziomie 1,1000. Jeżeli nasza transakcja się nie powiedzie i kurs najpopularniejszej pary walutowej EURUSD podąży w dół zamiast w górę i tym samym wartość euro spadnie o 200 pipsów, czyli dwa amerykańskie centy, nasza transakcja zostanie zamknięta ze stratą 200 dolarów. W ten sposób mimo pomyłki stracimy „zaledwie” 2% naszego kapitału i w ten sposób ograniczymy ryzyko.

W przypadku zlecenia take profit, które, w przeciwieństwie do zlecenia stop loss nie jest konieczne, ale mimo to często wykorzystywane, jest dużo łatwiej. Z reguły przyjmuje się, że zlecenie TP nie powinno być mniejsze niż dwukrotność zlecenia SL. Oznacza to, że jeżeli nasz stop loss oddalony był od poziomu zawarcia transakcji o 200 pipsów, zlecenie take profit powinno być oddalone o co najmniej 400 pipsów. I koniec filozofii.

Taki sposób zarządzania kapitałem – 2% straty kapitału w przypadku aktywacji zlecenia stop loss oraz 4% zysku w przypadku aktywacji zlecenia take profit to najpopularniejszy sposób zarządzania kapitałem wśród profesjonalistów handlujących na rynku walutowym. Nic dodać, nic ująć. Idealne i niezbędne uzupełnienie Twojego systemu transakcyjnego.

Handel bez kontroli i zarządzania kapitałem

Czym charakteryzuje się handel pozbawiony kontroli i niewspomagany strategią zarządzania kapitałem? Regularnymi i bolesnymi stratami. I niestety niczym więcej. Zarządzanie kapitałem to podstawa jeżeli chodzi o trading, spekulację i inwestycje. Bez tego odnoszenie sukcesów, czyli mówiąc wprost zysków, jest całkowicie niemożliwe. Tylko kwestią czasu jest w takim wypadku utrata całego zaangażowanego kapitału. Niestety duża część początkujących inwestorów całkowicie nie zdaje sobie z tego sprawy. Z tego też powodu zdecydowana większość z nich traci swój pierwszy depozyt. Nie warto jednak się tym przejmować – trzeba po prostu nie powtarzać ich bezsensownych błędów. Po co uczyć się na swoich błędach, jeżeli można uczyć się na błędach innych. Tak jest dużo taniej i dużo przyjemniej.

Nie pozwól sobie na bezsensowną utratę kapitału. Oczywiście stratne pozycje zdarzać się będą zawsze, nie ważne jak dużo doświadczenia zdobędziesz. Jeżeli jednak będziesz odpowiednio zarządzał swoim kapitałem, nawet co druga stratna pozycja nie przeszkodzi Ci w osiągnięciu sukcesu na rynkach finansowych. Najważniejsza jest w tym przypadku Twoja głowa. Musisz koniecznie trzymać się ustalonych zasad, stworzonych w oparciu o to, co przeczytałeś powyżej. W przeciwnym wypadku Twoja przygoda z tradingiem będzie krótka, smutna i kosztowna. A ma być przecież całkiem na odwrót. Powodzenia!

Dowiedz się również, jakie są najczęstsze błędy początkujących traderów dzięki artykułowi na Trader’s Area.