Szkolenia online

Emocje jakie targają osobami związanymi z rynkami finansowymi to temat rzeka. W tym artykule postaramy się jednak przybliżyć Ci, co możesz czuć ryzykując swój własny kapitał. Oczywiście wszystko zależy od tego jak duży kapitał ryzykujemy, jak duże posiadamy doświadczenie, w jakim terminie gramy i jak często to robimy, jaka jest nasza sytuacja życiowa, jak wiele czasu poświęcamy na trading i jakie są nasze cele. Całkiem inaczej będzie wyglądać sytuacja młodego singla, który jako „niedzielny” gracz dorabia sobie do stabilnej pensji, a inaczej będzie wyglądać sytuacja inwestora, żyjącego wraz z żoną i trójką dzieci za pieniądze, które zdobędzie jako day trader. Jeszcze inaczej będzie wyglądać sytuacja człowieka, który długoterminowo inwestuje pieniądze na Indywidualnym Koncie Emerytalnym. Takie sytuacje są do siebie nieporównywalne, niemniej jednak każdej z tych osób towarzyszą pewne emocje.

Niezależnie od tego, którym typem tradera czy inwestora jesteśmy, nad emocjami musimy panować. Nieopanowanie prowadzi do przypadkowych transakcji, które prędzej czy później doprowadzą do utraty zaangażowanego kapitału. A ma być przecież całkiem na odwrót. Nieważne w jaki sposób handlujemy i jaki jest cel tego handlu – chcemy zarobić pieniądze. Jest to nadrzędny cel każdego tradera i inwestora i trudno udawać, że jest inaczej. Chodzi tylko o pieniądze.

Nie pozwól więc, aby szargające Tobą emocje przysłoniły Ci Twój cel i oderwały Cię od realizowanej strategii – tak właśnie się dzieje, gdy przestajemy myśleć zdroworozsądkowo. Przypadek nie może rządzić Twoimi pieniędzmi. Inwestowanie jest jak poker – to gra charakteru. Jeśli masz słaby charakter – odpuść sobie, stracisz tylko pieniądze. Musisz umieć wygrywać i musisz umieć przegrywać. Różne sytuacje, różne emocje, różne reakcje, ale tylko dwa efekty: zysk albo strata. Co wybierasz?

Co czujemy wygrywając?

Ciężko powiedzieć co dla naszego charakteru jest bardziej niebezpieczne. Zysk, czy może przegrana? Oczywiście sukcesy, w przeciwieństwie do porażek, do depresji nas raczej nie doprowadzą (choć zarobienie góry pieniędzy nie rozwiązuje podobno wszystkich problemów człowieka, to jednak temat dla psychologów i psychiatrów). Osiągając zyski na rynku czujemy się niezwyciężeni, oczywiście jeżeli jesteśmy początkującymi inwestorami. Wydaje nam się, że jeżeli mamy wysokie zyski, to jesteśmy mądrzejsi od rynku. Takie nastawienie spowoduje odejście od ustalonych zasad, strategii inwestycyjnej i systemu handlowego, a docelowo sprowadzi na nas mniejsze lub większe (te drugie zdecydowanie częściej) straty. Nie możemy zaczynać „strzelać do wszystkiego co się rusza”. Jeżeli osiągamy ponadprzeciętne zyski, trzymajmy się tego, co nam dotychczas na te zyski pozwalało. Zmieniajmy strategię dopiero wtedy, kiedy faktycznie przestaje ona działać, mimo braku jakichkolwiek w niej zmian.

Nie czujmy zbędnej dumy. Oczywiście mamy prawo czuć radość – to naturalne. Każdy cieszy się ze swoich sukcesów, szczególnie jeżeli odmieniają one nasze życie na lepsze. Jeżeli ktoś opracował strategię, która w tydzień pozwala zarabiać mu więcej, niż dotychczas zarabiał w miesiąc – jest to bez wątpienia powód do radości. Trzymajmy się jednak ustalonych zasad i nie wmawiajmy sobie, że jak wszystko „wchodzi” to tak na pewno pozostanie. Bo wtedy na pewno nie pozostanie. Musimy trzymać emocje w garści. Także te dobre emocje. Nie pozwólmy aby przysłoniły one zdrowy rozsądek i by nas rozkojarzyły. Handel na rynkach finansowych jest jak wojna – trzeba być bezustannie skupionym na tym co się robi. Zawsze. Jeżeli nie jesteś dostatecznie skupiony – czas ochłonąć, odejdź od komputera i wróć, kiedy pozbierasz swoje myśli.

Co myślimy przegrywając?

Pobierz Ebook

Kiedy przegrywamy zaczynamy zastanawiać się nad tym co robimy źle i staramy się jak najszybciej coś zmienić. Jednak takie błyskawiczne przetasowania w systemie transakcyjnym niestety do niczego dobrego nie prowadzą. Wręcz przeciwnie. Tylko pogarszają one sprawę. Kiedy tracimy pieniądze, musimy przede wszystkim odpuścić sobie na jakiś czas handel. Jeżeli jesteśmy day traderami możemy ustawić sobie na przykład górny limit – trzy stratne transakcje, koniec handlu na dziś. Albo coś w tym stylu. Nie grajmy na giełdzie na siłę.

Każdy początkujący inwestor, który raz po raz księguje straty, stara się odegrać i to najlepiej z nawiązką. Na zasadzie gry w ruletkę. Jeżeli przegrałem to zaryzykuję jeszcze więcej w taki sam sposób – w końcu przecież musi się udać. Czy na pewno? Niekoniecznie.

Jeżeli nasza strategia przestała działać (zakładamy, że działała, jeżeli była wykorzystywana przez jakiś czas na rachunku rzeczywistym) czas wrócić na rachunek demonstracyjny i tam raz jeszcze przeprowadzić żmudne testy zmodyfikowanej bądź nowej strategii. Nie uprawiaj hazardu. Nie zakładaj, że „karta się odwróci”. Tak robią początkujący traderzy, którzy profesjonalistami nigdy się nie stają, ponieważ wcześniej tracą swoje pieniądze i rezygnują z handlu twierdząc, że „na tym rynku nie da się zarobić”. Da się i to bardzo dobrze. Nie można jednak poddawać się emocjom. Trzeba tylko trzymać się ustalonych reguł i nigdy, przenigdy, nawet odrobinę, nie przekraczać wyznaczonych granic. Nie starać się odegrać. Nie starać się czegoś zmieniać z sekundy na sekundę. Nie zwiększać stawek. Nie ryzykować coraz więcej. Ale też nie poddawać się, nie załamywać się i nie porzucać swojej szansy.

Co zrobić z emocjami?

Emocje powinno się wyłączać. Jest to jednak bardzo trudne, ponieważ jesteśmy tylko ludźmi. W takim razie musimy starać się maksymalnie je ograniczać. Nie bez przyczyny tak często pojawiają się określenia strategia inwestycyjna, styl inwestycyjny i system transakcyjny. Kwestie te maja uczynić z naszego handlu coś całkowicie automatycznego. Automatyczny handel nie pozwoli nam na poddawanie się emocjom, ponieważ zasady, które sobie narzucimy, ograniczą pole ich działania. Trzymanie się ustalonego systemu nie pozwoli nam na przykład na próbę szybkiego odegrania się – kolejną transakcję otworzymy dopiero wtedy, gdy na rynku pojawi się sytuacja do zawarcia transakcji zgodna z naszymi założeniami. W innym przypadku nie będziemy wchodzić na rynek.

Emocje to największy wróg zyskownego tradingu. Na pewno zauważyłeś, że dużo łatwiej handlowało Ci się na rachunku demonstracyjnym, niż na rzeczywistym rynku. Każdy tak miał. Wirtualne pieniądze to nie to samo co ciężko zarobiona pensja, którą zainwestowaliśmy na rynku Forex i którą ryzykujemy w oparciu o różne wskaźniki i narzędzia analizy technicznej, wskaźniki makroekonomiczne, czy analizę fundamentalną rynku. Na wirtualnym rynku nie ma emocji – dlatego tak łatwo jest nam podejmować decyzje. Sztywne trzymanie się strategii pozwoli jednak ograniczyć przepaść, jaka dzieli demo od „reala”.

Poznaj również 5 najczęstszych błędów początkujących traderów.

Rachunek na Start
Psycholog Tradingu
Wybitny znawca ludzkich zachowań i ich wpływu na rynkowy proces decyzyjny. Wyznaje zasadę „Żyjesz jak grasz, grasz jak żyjesz”, która przywiązuję dużą wagę do wzajemnych powiązań tradingu z codziennym życiem. Zwolennik rozwoju osobistego i samodoskonalenia poprzez doznania rynkowe, pozwalające traderowi odkryć samego siebie i stopniowo eliminować popełniane błędy.