Szkolenia online

Dywidenda to część zysku netto, czyli zysku po opodatkowaniu, spółki kapitałowej (w przypadku polskiego prawa jest to spółka z ograniczoną odpowiedzialnością bądź spółka akcyjna) przeznaczona do podziału pomiędzy wspólników lub akcjonariuszy tej spółki kapitałowej (lub jednego wspólnika lub akcjonariusza w przypadku spółki z jednym właścicielem). W Polsce wypłata dywidendy obarczona jej dodatkowym podatkiem – podatkiem od zysków kapitałowych, zwanym potocznie „podatkiem Belki”, o którym więcej przeczytać możesz tutaj.

Dywidenda może być wypłacana z kilku źródeł: zysku netto osiągniętego w ostatnim roku obrotowym, niepodzielonych zysków z lat poprzednich, kapitału zapasowego spółki lub kapitału rezerwowego spółki, o ile utworzony został on z zysku spółki. Co do zasady, dywidenda ma formę pieniężną, jednak istnieje możliwość wypłaty dywidendy w formie rzeczowej, na przykład w formie aktywów ruchomych (samochód, maszyny), nieruchomości, czy akcji.

Procedura wypłaty dywidendy

Wysokość dywidendy wyznacza się na podstawie rocznego wyniku finansowego spółki. O jej wysokości oraz terminie wypłaty decyduje walne zgromadzenie akcjonariuszy w przypadku spółki akcyjnej lub zgromadzenie wspólników w przypadku spółki z ograniczoną odpowiedzialnością. Aby móc wypłacić dywidendę w spółce kapitałowej muszą zostać spełnione określone warunki: zakończenie roku obrotowego (choć ten warunek jest nie do końca zgodny z prawdą, ponieważ Kodeks Spółek Handlowych dopuszcza wypłatę akcjonariuszom spółki akcyjnej lub wspólnikom spółki z o.o. tak zwanej zaliczki na poczet przyszłej dywidendy), stworzenie rocznego sprawozdania finansowego, które dodatkowo musi zostać zbadane przez biegłego rewidenta (w przypadku podmiotów zobowiązanych do badania sprawozdania finansowego przez biegłego rewidenta), zatwierdzenie sprawozdania finansowego przez walne zgromadzenie akcjonariuszy w przypadku spółki akcyjnej lub zgromadzenie wspólników w przypadku spółki z ograniczoną odpowiedzialnością oraz podjęcie decyzji o podziale zysku i wypłacie dywidendy.

Portfele dywidendowe

Wielu długoterminowych, konserwatywnych inwestorów buduje tak zwane portfele dywidendowe, których celem nie jest zarabianie na zmianach wartości akcji, a na corocznych wypłatach dywidendy. Można powiedzieć, że guru takiego inwestowania jest słynny prezes Berkshire Hathaway, wyrocznia z Omaha – Warren Buffett, powszechnie uważany za jednego z najlepszych inwestorów na świecie. Działanie takie polega na zakupie akcji wielu spółek, które regularnie od lat, wypłacają dywidendę i mają dobre prognozy na przyszłość – są rozwojowymi, dużymi spółkami o silnych fundamentach i ustalonej renomie. Taki portfel daje wysokie prawdopodobieństwo generowania regularnych, corocznych przepływów pieniężnych, niezależnie od warunków rynkowych i giełdowych spekulacji. Ważne jest, aby portfel taki był wysoce zdywersyfikowany, co oznacza, że powinny się w nim znajdować akcje z co najmniej kilku sektorów, a nawet, o ile to możliwe, z różnych sektorów i krajów. Dlaczego? Moglibyśmy na przykład ułożyć portfel dywidendowy z 10 spółek paliwowych, wśród których znalazłyby się choćby polskie Orlen, Lotos, rosyjski Rosneft, brytyjski BP, brytyjsko – holenderski Royal Dutch Shell, włoskie Eni, amerykańskie Exxon Mobil i Chevron, chińskie PetroChina, brazylijski Petrobras. Mimo dużej dywersyfikacji geograficznej i aż 10 spółek w portfelu, portfel praktycznie nie jest zdywersyfikowany, bowiem wszystkie spółki uzależnione są od cen ropy naftowej, a załamanie na rynku (choćby takie z lat 2014 – 1015) mogłoby pozbawić zysków właściciela portfela. Dlatego tak ważne jest, aby zdywersyfikować swój portfel dywidendowy i podzielić go na różne sektory.

Największe dywidendy

Czasem zdarza się, że inwestorzy dostają rzadki „prezent” od zarządów spółek, w postaci ogromnej, nawet kilkudziesięcioprocentowej dywidendy. Takie sytuacje bez wątpienia cieszą, jednak częściej zdarza się, że inwestorzy są zaskakiwaniu wyjątkowo niską lub wręcz brakiem dywidendy. Oczywiście największe szanse na bardzo wysoki podział zysków są nie tyle w czasie hossy, a w czasie najlepszych warunków rynkowych, kiedy spółki osiągają najwyższe zyski. Za przykład tego, że hossa niekoniecznie idzie w parze ze świetnymi wynikami finansowymi można podać sytuację na amerykańskiej giełdzie z końca 2007 roku, czy z połowy 2016 roku – nowe maksima giełd były osiągane mimo tego, że wyniki finansowe notowanych spółek zawodziły oczekiwania inwestorów, co było spowodowane między innymi buy back’ami spółek. Z kolosalnymi dywidendami można spotkać się zarówno w Polsce jak i na innych giełdach, jednak oczywiście w Polsce, z racji niewielu notowanych tu spółek, takich dywidend jest jak na lekarstwo (na głównym parkiecie notowanych jest około 460 spółek, a New Connect mniej więcej drugie tyle).

W przypadku wypłat dywidend za 2015 rok, jedynie 10 spółek z GPW zapowiedziało dywidendy wyższe niż 10%. Niekwestionowanym liderem w tym zestawieniu jest spółka Novina, która ogłosiła zamiar wypłaty dywidendy na poziomie 51,28% – trzeba jednak mieć na uwadze, że głównym powodem tak wysokiej dywidendy jest udany debiut spółki zależnej, a nie wypracowany zysk. 14,54% dywidendy zapowiedział Gwarant, a 14,23% PCM. Między 12 a 13 procent dywidendy wypłaca PEM, EuroTax oraz Dektra, ponad 11% ABC Data, Viatron oraz Skarbiec, a równe 10% NTTSystem.

W Stanach Zjednoczonych w 2016 roku najwyższą dywidendę zapowiedział MORL – 48,24%, 38,89% wartości akcji wypłacić ma Westrock Company (WRK), 38,68% Ennic Inc. (EBF), dywidendę na poziomie 33,65% zakomunikował RiverNorth Opportunties Fund Inc. (RIV), a piąte miejsce w zestawieniu zajmuje SandRidge Mississippian Trust (SDT) 28,39%.

Jak widać, na dywidendach można zarobić, trzeba jednak być dobrze zorientowanym w wynikach przedsiębiorstw oraz w planach zarządu. Trzeba także mieć na uwadze, że wypłata dywidendy odbija się na kursie akcji, ponieważ jest ona odcinana od kursu papierów zaraz po jej wypłaceniu.

Podsumowanie

Bez wątpienia dywidendy to fundament rynku kapitałowego. U jego podstaw leżało inwestowanie w dane przedsięwzięcie, a następnie odcinanie kuponów z jego sukcesów. O wiele później przyszedł czas kupowania akcji po to, aby z zyskiem je sprzedać, jak również czas instrumentów pochodnych, kontraktów terminowych – futures, forward, opcji, swap’ów i spekulacji w ogóle. Wszyscy duzi gracze, również słynący z rynkowej spekulacji, a nawet manipulacji, jak choćby banki inwestycyjne, takie jak Goldman Sachs, JP Morgan Chase & Co., czy też Deutsche Bank posiadają ogromne, bardzo konserwatywne portfele dywidendowe, w których ulokowane są miliardy dolarów. Aby to sprawdzić, wystarczy spojrzeć w akcjonariat spółek z amerykańskiego indeksu S&P 500, niemieckiego DAX’a, czy brytyjskiego FTSE 100. Listy największych akcjonariuszy instytucjonalnych, posiadających większość udziałów w spółkach, wypełnione są funduszami inwestycyjnymi i bankami inwestycyjnymi. To ostateczny dowód na to, że jest to dobry interes. Warto jednak mieć na uwadze, że roczny zysk z takiego rodzaju portfela inwestycyjnego nie przekracza zwykle kilku procent, co oznacza, że raczej nie warto budować portfela dywidendowego za 1000 zł, ponieważ roczny zysk z niego wyniesie przykładowo 50 zł, a w przypadku wysokiej dywersyfikacji potężną część zainwestowanego kapitału pochłoną koszty transakcyjne budowy portfela.

Rachunek na Start