Jako inwestorzy, spekulanci, analitycy wciąż poszukujemy coraz to lepszych narzędzi i wskaźników analizy technicznej aby możliwie najdokładniej przewidywać ruchy cenowe na wszelkich rynkach. Zaczynamy od średnich kroczących, świec japońskich, poziomów wsparć i oporu. Później przeskakujemy na MACD, RSI, Stochastica, MFI, wskaźniki Bill’a Williams’a, poszukujemy nowych bardziej złożonych strategii w Internecie, staramy się je udoskonalać, testujemy je, próbujemy na nich zarobić. Wszystko po to, aby wyłapać ruchy cenowe. Cała nasza działalność kręci się wokół ceny. A co z czasem? Na czasie nie koncentrujemy się prawie nigdy. Zawsze jest on na drugim planie. Może to właśnie tu kryje się tajemnica zyskownego tradingu?

Przechodząc do kwestii czasu na rynkach finansowych spotykamy się z pojęciem cykli. W ten sposób do naszego warsztatu technicznego dochodzi pomiar czasu. Zastanawiamy się nie gdzie ruch się zacznie i gdzie się skończy, a kiedy się zacznie i skończy. Pamiętajmy o tym, że wykres cenowy ma dwie osie – pionową oś ceny, na której zawsze się skupiamy oraz poziomą oś czasu, na której skupimy się dzisiaj. Trochę z teorii dotyczącej istotności czasu w tradingu do codziennego handlu już się przedostało – wszyscy doskonale wiemy, że im dłużej dana formacja cenowa jest budowana, czy też im dłużej utrzymuje się poziom oporu lub wsparcia, tym bardziej są one wiarygodne i mają większą wartość analityczną od tych formacji i poziomów, które budowane są krócej. Czas istotny jest także w przypadku średnich kroczących czy wszelkiego rodzaju oscylatorów – w niemal wszystkich narzędziach AT musimy ustawić parametr czasowy – ilość okresów, które są brane pod uwagę podczas obliczenia aktualnej wartości używanego wskaźnika.

W związku z tym, że chcąc czy nie chcąc, czas wtrąca się w nasze strategie inwestycyjne, musimy czas w naszym tradingu świadomie uwzględnić. Cykle, na których skupiamy się w tym artykule, są często czynnikiem decydującym o hossie lub bessie. I nie chodzi tutaj tylko o to, aby grać zgodnie z trendem. Dzięki zrozumieniu cykli koniunkturalnych możemy także dostosować wykorzystywane przez nas narzędzia analizy technicznej do panującej na rynku sytuacji. Dzięki cyklom można również odfiltrować rynkowy szum, który ma niewiele wspólnego ze średnio czy długoterminową sytuacją na danym rynku.

Podstawowe pojęcia

Z definicji przyjmuje się, że cykle powinno mierzyć się od dołka do dołka – pomiar od szczytu do szczytu jest o wiele mniej wiarygodny. Początek i koniec cyklu znajduje się więc na minimach.

Trzy podstawowe własności cyklu koniunkturalnego to amplituda, okres oraz faza. Amplituda mierzy wysokość fali, czyli jej maksymalny zasięg, okres to czas jaki mija pomiędzy wyznaczeniem dwóch kolejnych minimów, czyli czas jednego okresu, a faza to umiejscowienie minimum fali w czasie. Długość trwania cyklu jest zależna od jego rodzaju – niektóre liczy się w dniach, niektóre w latach, ale o tym nieco później. Pamiętać należy, że w jednym czasie istnieje kilka różnych cykli koniunkturalnych – krótko oraz długoterminowych. Znając amplitudę, okres oraz fazę panujących cykli można, przynajmniej teoretycznie, dokonać oszacowania czasu, kiedy skończy się aktualny cykl i zacznie kolejny. A wiedząc gdzie się zaczyna i gdzie się kończy cykl mamy możliwość prognozowania miejsca, w którym pojawi się kolejny dołek lub kolejny szczyt.

Zasady działania cykli

Najważniejsze zasady leżące u podstaw cykli to zasady sumowania, harmonii, synchronii oraz proporcjonalności. Zasada sumowania mówi nam o tym, że ruch ceny jest wypadkową wszystkich trwających w danym czasie cykli. Każda formacja cenowa buduje się w wyniku nałożenia się na siebie co najmniej dwóch różnych cykli.

Zasada harmonii oznacza, że fale, które ze sobą sąsiadują pozostają ze sobą w określonej relacji liczbowej. Najczęściej relację liczbową stanowi liczba 2. Przykładowo, w momencie występowania cyklu 20 dniowego, cyklem wyższego stopnia będzie cykl 40 dniowy, czyli dwa razy dłuższy, a cyklem niższego stopnia będzie cykl o połowę krótszy, czyli cykl 10 dniowy.

Kolejna zasada to zasada synchronii, która mówi nam o tym, że fale poruszające się w różnych cyklach synchronizują się ze sobą, a więc dołki cykli występują w tym samym miejscu. Przykładowo w przypadku wystąpienia cyklu 20 oraz 10 dniowego, co drugi dołek cyklu 10 dniowego ma występować w tym samym miejscu co dołek cyklu 20 dniowego.

Ostatnia zasada to zasada proporcjonalności, która mówi o relacji występującej pomiędzy okresem i amplitudą. Zasada jest dość prosta – cykle o dłuższym okresie powinny charakteryzować się proporcjonalnie szerszą amplitudą. Amplituda cyklu 20 dniowego powinna być 2 razy szersza niż amplituda cyklu 10 dniowego.

Rodzaje cykli koniunkturalnych

Na rynkach finansowych i poszczególnych instrumentach można spostrzec wiele jednocześnie funkcjonujących cykli. Nie wszystkie mają jednak wysoką wartość analityczną. Taką wartość mają tak zwane cykle dominujące. Są to cykle, które bez przerwy wpływają na ceny instrumentów. W tym miejscu bardzo ważna uwaga – podobnie jak w przypadku całej sztuki analizy wykresów cenowych tak i w przypadku analizowania cyklu zacząć trzeba od analizowania sytuacji długoterminowej, a następnie skracać horyzont czasowy.

Rozpoczynamy więc od analizy dominujących cykli długoterminowych, które mogą trwać przez wiele lat (na przykład cykle siedmioletnie, które obserwujemy na amerykańskim parkiecie), a następnie analizujemy cykle średnioterminowe – kilkutygodniowe czy kilkumiesięczne. To cykle średnioterminowe wykorzystuje się do zawierania transakcji. Oczywiście istnieje również możliwość wyznaczenia cykli krótkoterminowych, jednak nie są one tak dokładne i z pewnością nie są to cykle dominujące.

Rozróżniamy cykle długie, które trwają co najmniej dwa lata, cykle sezonowe, które trwają około roku oraz cykle średniookresowe, nazywane także podstawowymi, trwające od 9 do 26 tygodni, a także cykle transakcyjne, które trwają 4 tygodnie. Żeby nie było jednak zbyt łatwo, trzeba pamiętać, że cykle transakcyjne dzielą się dodatkowo na dwa cykle 2 tygodniowe, oznaczane jako alfa i beta.

Oczywiście wyróżnianych jest wiele innych cykli, zarówno krótszych – kilkudniowych, jak i wieloletnich. Poprzez lata doświadczeń na rynkach finansowych inwestorzy doszukali się całej masy istniejących (choć czasem też wyimaginowanych), pojawiających się nowych lub zanikających cykli giełdowych. Rynek wciąż się zmienia, dlatego niektóre zasady tracą, a niektóre zyskują wartość. Jeżeli jednak mowa o nietypowych cyklach koniunkturalnych trzeba wspomnieć o falach Kondratiewa. Rosyjski ekonomista Mikołaj Kondratiew odkrył cykl gospodarczy, który trwa przez 54 lata. Według jego teorii, wywiera on niebagatelny wpływ na ceny praktycznie wszystkich instrumentów finansowych, towarów itp. Zasięg badań Kondratiewa sięgał 1789 roku i opierał się na cenach towarów, produkcji żelaza oraz płacach robotników rolnych w Anglii.

Cykle giełdowe

Jeżeli chodzi wyłącznie o cykle giełdowe, istnieje kilka zasad, które znane są inwestorom od lat. Przyjmuje się, że najlepszy trzymiesięczny okres na rynku akcji to listopad, grudzień oraz styczeń. Luty jest zwykle miesiącem słabszym, później jest nieco lepiej, w wakacje zwykle obserwuje się zwyżki (przede wszystkim w lipcu), a najsłabiej w roku wypada wrzesień.

Mówi się także, że styczeń jest barometrem roku. Styczniowa sytuacja na S&P 500 pokazuje, jak może w przybliżeniu wyglądać reszta rozpoczynającego się roku. Dobry styczeń ma być początkiem roku silnej giełdy, a słaby styczeń może oznaczać bessę.

Oprócz tego spośród cykli giełdowych wyróżnić trzeba tak zwany cykl prezydencki, nazywany także cyklem czteroletnim, który występuje na amerykańskim rynku akcyjnym i zbiega się z kadencją prezydenta USA. Na czym on polega? Na tym, że pierwszy rok kadencji prezydenta USA charakteryzuje się siłą rynku akcyjnego, dwa środkowe lata są słabsze, a ostatni rok kadencji znów jest dobry. Sytuacja zmienia się więc co dwa lata. Jeśli spojrzymy na okres prezydentury Baracka Obamy, czyli czas post kryzysowy, możemy zobaczyć, że pierwszy rok kadencji Obamy to zakończenie spadków i bardzo mocne odbicie wartości akcji w USA, dwa środkowe lata kadencji (2010-2011) przyniosły niewielką zmianę na wykresie S&P 500, koniec pierwszej kadencji i początek drugiej kadencji (2012-2013) to znów silne wzrosty, a lata 2015-2016 to kolejne lata słabsze. Mimo wyznaczenia nowych post kryzysowych maksimów korekty spowodowały, że lata 2010-2011 oraz 2014-2015, czyli środkowe lata obu kadencji Obamy przyniosły w sumie około 360 punktów wzrostu na S&P 500. Dla porównania pierwszy rok pierwszej kadencji Obamy to wzrost o 230 punktów, a lata 2012-2013 (czyli koniec pierwszej kadencji i początek drugiej) to wzrost o prawie 600 punktów.

Podsumowanie

Czy warto zwracać uwagę na cykle panujące na giełdach w trakcie codziennego tradingu? Zdecydowanie tak. Wpływ cykli dominujących na zmiany wartości instrumentów, a także na koniunkturę gospodarczą jest niebagatelny. Warto jest jednak łączyć cykle z innymi narzędziami analizy technicznej. Pamiętajmy, że analiza wykresów cenowych to bardzo złożone zajęcie, dlatego warto jest pomyśleć o łączeniu różnych narzędzi, które wspólnie przyniosą nam więcej korzyści. Cykle koniunkturalne bardzo często łączy się ze średnimi kroczącymi oraz oscylatorami. Ważne jest, aby parametry narzędzi AT dostosować do panującego cyklu. Fundamentalnie przyjmuje się, że główny parametr czasowy oscylatora powinien obejmować połowę analizowanego cyklu. W taki sposób cykle można wykorzystywać do ustawienia takich wskaźników jak MACD, RSI, CCI czy Stochastic, których opisy znajdziesz w tej sekcji.

Trudno jest handlować wyłącznie w oparciu o cykle giełdowe, choć bez wątpienia handel w oparciu o długoterminowe cykle giełdowe mógłby być bardzo opłacalny. Warto spojrzeć choćby na wspomniany wcześniej S&P 500, którego wartość od post kryzysowego dołka do szczytu wyznaczonego w 2015 roku zmieniła się niemal 4 krotnie. Nie dużo gorzej wyglądała sytuacja w latach 2001 – 2007.

Jak wszyscy doskonale wiemy, trafienie z kupnem w dołek i sprzedaż na szczycie to cała trudność zarówno inwestowania jak i spekulacji. Żeby sobie w tym pomóc musimy pamiętać nie tylko o cyklach koniunkturalnych i wskaźnikach analizy technicznej, ale także danych makroekonomicznych, bankach centralnych i zmianach geopolitycznych.

Artykuł powstał na podstawie książki: Analiza Techniczna Rynków Finansowych, John J. Murphy, Wydawnictwo Finansowe WIG-PRESS, Warszawa 1999.

To koniec tego artykułu, ale dopiero początek Twojej przygody z rynkami finansowymi. Przed Tobą długa droga, ale doskonale wiemy, jak Ci ją ułatwić. Rachunek demonstracyjny to najlepszy sposób, aby przetestować zdobytą wiedzę w praktyce. Otwórz bezpłatne konto demo z wirtualnymi pieniędzmi już dziś!

OTWIERAM KONTO DEMO

Ekonomista
Doktor nauk ekonomicznych. Posiada dogłębną wiedzę z zakresu makroekonomii, finansów i instrumentów finansowych takich jak akcje, obligacje i instrumenty pochodne. Doskonale rozumie mechanizmy funkcjonowania rynków finansowych i instytucji działających w ich obrębie – giełd, regulatorów i banków centralnych. Praktyk rynkowy – potrafi przełożyć wiedzę teoretyczną na praktyczne aspekty inwestowania i wykorzystać je na realnym rynku.