Rachunek na Start

Bitcoin, rzadziej określany także w wersji spolszczonej jako bitmoneta to kryptowaluta, która pojawiła się w Internecie w 2009 roku. Od początku było wiadomo, że ta kryptowaluta utworzona została przez osobę lub ewentualnie grupę osób o pseudonimie Satoshi Nakamoto. Kilkukrotnie zdarzyło się, że ktoś przyznawał się do bycia ową osobą, jednak nigdy tego nie udowodniono. Rzecz ta zmieniła się w maju 2016 roku, kiedy okazało się, że twórcą Bitcoina jest australijski przedsiębiorca i informatyk Craig Wright, który udowodnił to cyfrowym kluczem, takim samym jakim poświadczona została pierwsza emisja Bitcoin’ów. Stanowisko Wright’a potwierdzone zostało przez Gavin’a Andersen’a z Bitcoin Foundation, niemniej jednak niektórzy uważają, że jest to oszustwo, a prawdziwy twórca Bitcoina wciąż nie jest znany.

Bitcoin dzieli się na 100 milionów mniejszych jednostek, tak zwanych satoshi. Występują także jednostki 1 mBTC stanowiący 1/1000 Bitcoina oraz 1 uBTC będący milionową częścią Bitcoina. Bitcoin jest walutą całkowicie wirtualną co oznacza, że może być przetrzymywana wyłącznie w formie elektronicznej w wirtualnym pliku portfela na komputerze osobistym lub w prowadzonych przez osoby trzecie zewnętrznych serwisach zajmujących się przechowywaniem Bitcoin’owych portfeli, które uznać możemy za Bitcoin’owe skrytki bankowe.

Bitcoin, oparty na sieci peer-to-peer i technologii blockchain, przy braku centralnej administracji jest niemożliwy do zmanipulowania. Nie ma możliwości zwiększenia jego podaży, która jest z góry ograniczona do 21 milionów sztuk. Do przechowywania transakcji wykorzystywana jest publiczna, zdecentralizowana baza danych rozprowadzona pomiędzy węzłami sieci peer – to – peer, która dodatkowo jest zabezpieczona przy użyciu kryptografii, aby mieć pewność, że Bitcoiny będą mogły być wydane wyłącznie raz (chodzi o to, aby nie móc zmanipulować systemu w taki sposób, aby posiadając jednego Bitcoina wydać dwa itp.).

Generowanie Bitcoinów

Na nowe Bitcoiny może trafić każdy użytkownik sieci, który aktywnie ich poszukuje. Poszukiwanie ich jest potocznie określane wykopywaniem Bitcoinów, analogicznie do wydobywania złota. Prawdopodobieństwo wydobycia nowych monet przez użytkownika jest równe stosunkowi mocy obliczeniowej sprzętu, który używa do wydobycia do sumy mocy obliczeniowej wszystkich węzłów, czyli w uproszczeniu wszystkich użytkowników sieci. Według danych z lipca 2016 roku nigdy nie zdarzyło się, aby jednak wykopana partia zawierała więcej niż 12,5 Bitcoina. System zaprojektowany jest w taki sposób, aby z czasem wielkość pojedynczej partii spadała, tak aby w systemie nie pojawiło się w sumie więcej niż 21 milionów Bitcoin’ów. Zakłada się, że „złoża” Bitcoinów, przy założeniu obecnych warunków, wyczerpią się w okolicach 2120 roku.

Wydobycie polega na rozwiązaniu problemu kryptograficznego, czyli swego rodzaju rozszyfrowaniu bloku zawierającego Bitcoiny, przy zastosowaniu ciągu powtarzających się prób i błędów. W momencie, gdy któryś węzeł znajdzie rozwiązanie i wykopie Bitcoin’y ogłasza to reszcie sieci i deklaruje posiadanie nowej partii monet. W tym samym czasie pozostałe węzły sprawdzają poprawność odszyfrowanego bloku i dodają go do sieci, tak aby uniemożliwić oszukanie systemu. Do wydobycia używa się CPU (czyli procesorów), GPU (czyli procesorów graficznych), FPGA (programowalnych układów logicznych, z angielskiego Field-Programmable Gate Array) oraz ASIC (Application Specific Integrated Circuit – elektronicznych układów scalonych, które z góry zaprojektowane są do określonego celu, w tym przypadku jest to wydobycie Bitcoinów). W praktyce od 2013 roku używa się tylko ASIC’ów, czyli najefektywniejszych „koparek”, bowiem wydobycie Bitcoinów jest coraz mniej opłacalne. Istnieje możliwość grupowego wydobycia, dzięki czemu użytkownicy zwiększają stosunek własnej mocy obliczeniowej do mocy obliczeniowej wszystkich węzłów, a tym samym zwiększają prawdopodobieństwo wydobycia Bitcoin’ów, a następnie dzielą się oni zyskiem.

Bitcoin na rynku

Funkcjonowanie Bitcoin’a jest wydarzeniem bezprecedensowym. Jest to pierwsza funkcjonująca kryptowaluta. Co istotne, Bitcoin nie jest jedynie ciekawostką – można za niego kupować zarówno usługi internetowe, jak i fizyczne przedmioty, oczywiście w tych miejscach, które zdecydowały się akceptować płatności w Bitcoin’ach (a ilość takich miejsc rośnie). Bitcoiny można także wymieniać na zwykłe waluty, takie jak euro, dolary amerykańskie, funty szterlingi, jeny japońskie czy rodzime złotówki. Można tego dokonać w internetowych kantorach. Bitcoiny można także wymieniać na inne kryptowaluty, o których już wkrótce przeczytasz w naszym serwisie. Wymiana kryptowalut na inne kryptowaluty możliwa jest na internetowych giełdach, o których więcej w dalszej części artykułu.

W związku ze z góry ograniczoną podażą, w teorii zmiana wartości Bitcoin’a w czasie powinna być przewidywalna. Założenie to dotyczy jednak sytuacji, gdy popyt na Bitcoina będzie rósł, czy po prostu nie wyjdzie on z „mody”. Ciężko jest więc prognozować, jak w długim terminie zachowywać się będzie najpopularniejsza kryptowaluta. Na pewno nie da się tego przesądzić na podstawie historycznych (siedmioletnich notowań), które naznaczone są licznymi wahaniami i potężną bańką spekulacyjną.


Bitcoiny można więc wydobywać (choć obecnie jest to już bardzo trudne), sprzedawać i kupować za realne waluty (w kantorach i na giełdach) oraz za inne kryptowaluty (na giełdach), a także sprzedawać i kupować za nie usługi oraz towary (zarówno fizyczne jak i wirtualne).

Na każdym rynku pojawia się także czarny rynek. W związku z tym, że niemożliwe jest jednoznaczne ustalenie fizycznego właściciela portfela Bitcoin’ów, obrót nimi jest praktycznie anonimowy. Bitcoiny mogą więc zostać wykorzystane do prania brudnych pieniędzy, finansowania terroryzmu, handlu bronią czy narkotykami, a także transferowania pieniędzy za granicę i unikania opodatkowania, z czym starają się walczyć służby rządowe.

Giełdy Bitcoinów

W Internecie funkcjonuje wiele giełd kryptowalut. Na większości z nich wymienić można wiele kryptowalut, takich jaki Bitcoin, Litecoin LTC, Primecoin lub Ether i kilkadziesiąt innych, mniej popularnych Internetowych walut. Oprócz tego waluty te można wymieniać także na realne pieniądze, dolary amerykańskie, funty brytyjskie, euro, jeny japońskie, złotówki czy ruble. Często dostępne waluty na danej giełdzie zależą od lokalizacji spółki obsługującej giełdę. Korzystanie z giełd jest bardzo intuicyjne i wymaga jedynie krótkiej rejestracji. Trzeba mieć jednak na uwadze, że giełdy kryptowalut, podobnie jak brokerzy Forex, bardzo różnią się od siebie. Korzystając z nich warto zapoznać się z opiniami Internautów, tak aby po prostu nie dać się oszukać. Warto zwracać uwagę na spread, czyli różnicę pomiędzy ceną kupna i sprzedaży danej kryptowaluty na giełdzie, ponieważ zbyt duże różnice w cenach mogą uczynić handel Bitcoinem zupełnie nieopłacalnym.

Bańka spekulacyjna na Bitcoinie

Pod koniec 2015 roku wartość Bitcoina wzrosła do 1200 dolarów za sztukę. Gigantyczny wzrost wartości najpopularniejszej kryptowaluty trwał zaledwie kilka tygodni i wyniósł kilkanaście tysięcy procent. Była to jedna z największych baniek spekulacyjnych ostatnich lat, choć oczywiście ze względu na niewielki zasięg Bitcoin’a w porównaniu do giełd papierów wartościowych, nie była ona tak „głośna”. Ogromny popyt, z którym wiązała się lawinowa zwyżka wartości najpopularniejszej kryptowaluty miał swoje źródła przede wszystkim w Chinach (choć oczywiście nie tylko). Liczba transakcji w Bitcoinach w Chinach wzrosła praktycznie „z dnia na dzień” dwukrotnie do ponad 1,1 miliona w połowie września, a później waluta przybrała jeszcze na sile. Wzrost zainteresowania Bitcoin’em w Państwie Środka był związany przede wszystkim z ułatwieniem chińczykom dostępu do giełdy, a zmiana ta była przewidziana na 15 listopada. Ta finansowa rewolucja pozwalała na ominięcie rządowej, komunistycznej kontroli przepływu kapitału.

Bitcoin jest domeną inwestorów indywidualnych, a często nawet nie inwestorów, a po prostu bardziej zaawansowanych internautów, którzy działając pod wpływem emocji „pompują” bańkę obawiając się, że ominą ich największe wzrosty i stracą szansę na zarobek. Później bańka pęka, ponieważ brakuje już graczy po stronie popytu i wszystko modelowo się rozsypuje. Bańki inwestycyjne są do siebie łudząco podobne od pierwszej w historii – bańki tulipanowej, baniek z amerykańskich giełd, tych świeższych z 2000 i 2007 roku, czy starszych, choćby z dwudziestolecia międzywojennego. Bitcoin był pompowany już kilkukrotnie, choć nie tak mocno jak w opisanym przypadku i nic nie wskazuje na to, że Bitcoin przestanie być internetowym rajem spekulantów.

Bitcoiny a „zwykły” pieniądz

Podstawową różnicą występującą pomiędzy Bitcoinem i innymi kryptowalutami a normalnymi walutami, takimi jak dolar amerykański, euro czy polskim złotym, jest to, że Bitcoina nie kontroluje i nie trzyma w rękach żadna instytucja ani żadna osoba. Jest to możliwe ze względu na zdecentralizowany charakter internetowej waluty. Oprócz tego poziom inflacji, czyli spadku wartości pieniądza w czasie jest w teorii z góry znany, ponieważ wszyscy uczestnicy tego rynku doskonale wiedzą ile Bitcoin’ów będzie mniej więcej „pojawiać się” na rynku w danym czasie i ile dokładnie może być ich maksymalnie. Całkowita liczba Bitcoin’ów dąży do 21 milionów. Zasoby Bitcoinów zwiększają się geometrycznie co 4 lata. W teorii ta kryptowaluta będzie doświadczać deflacji w związku z brakiem jej podaży. Kolejną różnicą pomiędzy „zwykłym” pieniądzem a Bitcoin’em jest to, że transfery tej internetowej waluty odbywają się bez pośredników takich jak banki, operatorzy kart czy serwisy internetowe takie jak PayPal.

Bitcoin a prawo

Choć Bitcoin istnieje już od 2009 roku jego funkcjonowanie jest w dużej mierze nieuregulowane. Bitcoin sprawia problem zarówno służbom bezpieczeństwa, wymiarowi sprawiedliwości, jak i urzędom skarbowym, bankom centralnym i nadzorom finansowym. Faktem jest, że w zdecydowanej większości krajów Bitcoin nie został uregulowany wcale albo jest uregulowany i dozwolony. Jedynie kilka państw na świecie zdecydowało się ograniczyć lub zakazać obrotu Bitcoinem. Zgodnie ze stanowiskiem Europejskiego Banku Centralnego Bitcoina nie dotyczą regulacje prawne dotyczące „standardowego” sektora finansowego. Zdecydowana większość regulacji dotyczy jedynie prawa podatkowego i prawa dotyczącego działalności gospodarczej związanych z wydobyciem, inwestowaniem i obrotem Bitcoin’ami.

W przypadku Polski władza nie potraktowała Bitcoin’a zbyt poważnie, jednak nie wyrządziło to problemów Bitcoinowi. Po prostu ministerstwo finansów nie udzieliło Bitcoinowi statusu waluty ani statusu jakiegokolwiek innego instrumentu finansowego, takiego jak jednostka pieniężna, elektroniczny instrument płatniczy czy papier wartościowy. Bitcoin sam w sobie jest jednak w Polsce legalny. Należy jednak pamiętać, że sprzedaż Bitcoin’ów podlega pod ustawę o podatku dochodowym od osób fizycznych. Sprzedaż Bitcoinów jest przychodem kwalifikowanych jako przychód ze zbycia praw majątkowych. Zgodnie z interpretacją Izby Skarbowej od 15 lutego 2016 roku, wymiana Bitcoin’ów zwolniona jest z podatku VAT.

W innych krajach sytuacja jest bardzo różna – na przykład w Niemczech Bitcoin ma status legalnej waluty, podobnie jak zwyczajna waluta Bitcoin traktowany jest w Szwajcarii, a w Brazylii zdecydowano, że Bitcoin nie wymaga jakichkolwiek regulacji. W Finlandii wymiana pieniędzy na Bitcoiny i Bitcoin’ów na pieniądze jest opodatkowana, z kolei w Tajlandii i Wenezueli Bitcoin jest nielegalny.

Bitcoin – podsumowanie

Bez wątpienia Bitcoin jest projektem nie tylko ciekawym, ale też przełomowym. Jest pierwszą w pełni internetową, nieregulowaną przez żadną instytucję walutą. Istnieje od 2009 roku i wciąż dobrze funkcjonuje. Nagle okazało się, że przy odpowiednim systemie, który pozbawiony jest czynnika ludzkiego nie jest wymagany korporacyjny czy rządowy nadzór, a system i tak nie wymyka się spod kontroli. Oczywiście Bitcoin ma swoje wady – jest nią przede wszystkim podatność na silne wahania wartości, co doprowadziło do kilku mniejszych i większych baniek spekulacyjnych. Jest to związane z dość niewielką, odgórnie ograniczoną podażą tej kryptowaluty, szczególnie w porównaniu do normalnych walut. Przy maksymalnej wartości historycznej Bitcoina, czyli mniej więcej 1200 dolarów za sztukę i maksymalnej przewidzianej podaży na poziomie 21 milionów sztuk, pełna wartość puli Bitcoinów to zaledwie 25 miliardów dolarów. Choć jest to kolosalna kwota, to w skali rynków finansowych jest to tyle co nic. Z kolei w skali rynku walutowego jest to kwota wręcz śmieszna i właśnie z tego powodu jest tak podatna na działania spekulacyjne. Przez to może mieć ona problem, ze stania się walutą poważnie traktowaną przez rynek, ponieważ waluty niestabilne nigdy nie zyskają zaufania zarówno rynków finansowych jak i zwykłych obywateli. Przed Bitcoinem jest więc jeszcze daleka droga, a jeszcze więcej pracy stoi przed bitcoin’ową społecznością, która odpowiada za jego rozwój.

Kluczem do sukcesu będzie ustabilizowanie wartości Bitcoin’a oraz zwiększenie miejsc, które honorować będą tę walutę. W innym przypadku internetowa moneta nigdy nie wyjdzie poza grono zaawansowanych internautów, „antysystemowców” oraz spekulantów, często znudzonych już standardowymi rynkami finansowymi. Bez wątpienia na Bitcoinie można zarobić, jednak jest to bardzo trudne, ponieważ jest to instrument bardzo zmienny, a co za tym idzie bardzo trudno przewidywalny (wiele osób może stwierdzić, że wręcz zupełnie nieprzewidywalny). Ja osobiście traktuję Bitcoina bardziej jako instrument finansowy pokroju kontraktu futures niż zwykłej waluty, ponieważ jako osoba, której nie przeszkadza „systemowość” zwykłych walut, nie dostrzegam sensu jego wykorzystania w zwykłych płatnościach. Choć rozumiem chęć wykorzystania Bitcoina w płatnościach, to w związku z tym, że płatności kartami płatniczymi w Internecie są w dzisiejszych czasach nie tylko bardzo szybkie, ale także w dużej mierze darmowe, korzystanie z Bitcoina nie ma dla mnie żadnego ekonomicznego uzasadnienia, a w związku z dużą podatnością na wahania wartości jest też z walutowego punktu widzenia bardziej ryzykowne niż korzystanie z polskiego złotego. To może się zmienić, ale zanim to się staniem, Bitcoina poleciłbym przede wszystkim żądnym wrażeń spekulantom. Jeżeli ktoś lubi handlować walutami i instrumentami pochodnymi, to z pewnością również Bitcoin przypadnie mu do gustu.