Chociaż przewidzenie choćby krótkoterminowej sytuacji na rynku ropy, jest bardzo trudnym zadaniem a sensowna analiza średnioterminowa wymaga lat doświadczenia i specjalizacji rynkowej, paradoksalnie analiza WTI długoterminowa w skali kilkunastotygodniowej czy kilkunastomiesięcznej okazuje się relatywnie najprostsza.

Ta pozorna łatwość związana jest ściśle z oceną makro trendów, opierających się na realnych potrzebach gospodarki, które chociaż zmienne, są oparte na zrozumiałych dla przeciętnego człowieka fundamentach.

Sytuacja na rynku ropy, mimo że do niedawna bazująca na plotkach dotyczących lokalnych konfliktów na bliskim wschodzie, w ujęciu długoterminowym skupia się raczej na redukcji zapotrzebowania na paliwo płynne, wraz ze zwiększonym udziałem produktów petrochemicznych. Produktów wykorzystywanych zarówno w przemyśle ciężkim jak i lekkim. Szczególną uwagę na ten trend, zwraca ostatnio niezależny konsultant Ziad Al.-Labban, który uważa, że przyszły wzrost popytu na produkty paliwowe i ropopochodne (w makro trendach szacowany jest na około 1,2% wzrostu rocznie) w aż 30% będzie zależał właśnie od przemysłu petrochemicznego. Ta wartość może szokować, jednak zważywszy na zapotrzebowanie na tego rodzaju chemikalia, praktycznie w każdym procesie produkcyjnym, łatwiej jest ją zaakceptować.

Zważywszy na ciągle rosnącą konsumpcję oraz morze plastiku w różnej formie, zalewające świat, na co uwagę silnie zwracają ekolodzy, trend dalszego wzrostu zapotrzebowania na tego rodzaju produkty i półprodukty petrochemiczne, wydaje się być niezwykle trudny do zahamowania.

WTI
Źródło: Admiral Markets MT5, WTI wykresy M1, W1 i D1 od 1 stycznia 2012 do 09 października 2019 roku. Uwaga: wyniki osiągnięte w przeszłości nie gwarantują podobnych w przyszłości.

Nie wygląda jednak na to by same petrochemikalia mogły silnie windować cenę surowca. Patrząc na długoterminowe wykresy w ujęciu miesięcznym, tygodniowym i dziennym, praktycznie na każdej z tych ram czasowych znajdujemy się w trendzie spadkowym.

Sytuacja ta jest wyraźnie widoczna już od 2013 roku, w którym to problemy krajów PIIGS przełożyły się na zubożenie społeczeństwa, a to z kolei bardzo silnie na branżą motoryzacyjną i komunikacyjną oraz globalne wolumeny handlowe bezpośrednio związane z transportem morskim, innymi słowy z trzema najsilniej konsumującymi ropę sektorami gospodarki.

Coraz głośniejsze problemy sektora motoryzacyjnego, który nie może podnieść się z kolan od klęski w bitwie o Detroit i bardzo silnie demonstruje niechęć do rewolucji paliwowej i zmiany formy napędu ze spalinowego na elektryczny sprawia, że trudno oczekiwać drastycznego wzrostu cen czarnego złota, jeżeli strona podażowa rynku nie ulegnie bardzo silnej destabilizacji i w konsekwencji przymusowym ograniczeniom wydobycia.

Patrząc na nieco bliższy horyzont tygodniowy, również bardzo wyraźne są spadki. Na ropie WTI badamy w chwili obecnej rejon najniższych cen roku 2019, a dalsza droga do poziomów obserwowanych w grudniu 2018 roku, wydaje się być szeroko otwarta, jeżeli tylko finalnie zostanie przebita strefa popytowa. Ta została utworzona i umocniona poprzez celowo kierowaną politykę informacyjną, w której bardzo silny udział miały tweety Donalda Trumpa.

Również w ujęciu dziennym znajdujemy się na bardzo silnej fali spadkowej, której momentum w przypadku przebicia strefy popytowej, o której przed chwilą wspominałem, może doprowadzić do niezwykle dynamicznych spadków, pogłębiających low z grudnia 2018 roku.

Przy tego rodzaju ruchach widocznych na każdej większej ramie czasowej, samobójcą byłby ten, kto szukałby wejścia w długoterminową pozycję długą, dopóki fundamenty nie będą jasno wskazywały na wybuch konfliktu zbrojnego w rejonie strategicznie istotnym dla wydobycia ropy. Jeżeli jednak w tego rodzaju konflikt nie zostałaby silnie zaangażowana Rosja, również lokalne działania militarne mogłyby nie mieć istotnego impaktu na sytuację ceny surowca w ujęciu długoterminowym.

Jan Kotowski

Sprawdź możliwości handlu u wielokrotnie nagradzanego brokera. Otwórz bezpłatne konto demo z wirtualnymi pieniędzmi już dziś!

OTWIERAM KONTO DEMO

Kontrakty CFD są złożonymi instrumentami i wiążą się z dużym ryzykiem szybkiej utraty środków pieniężnych z powodu dźwigni finansowej. 77% rachunków inwestorów detalicznych odnotowuje straty w wyniku handlu kontraktami CFD u niniejszego dostawcy. Zastanów się, czy rozumiesz, jak działają kontrakty CFD, i czy możesz pozwolić sobie na wysokie ryzyko utraty pieniędzy.

Powyższa treść ma wyłącznie charakter informacyjny i prezentują opinie własne autorów. Treść ta sporządzona została rzetelnie, z należytą starannością i nie stanowią podstawy do podejmowania decyzji inwestycyjnych, porady inwestycyjnej ani rekomendacji w rozumieniu rozporządzenia Ministra Finansów z dnia 19 października 2005 r. w sprawie informacji stanowiących rekomendacje dotyczące instrumentów finansowych, ich emitentów lub wystawców (Dz. U. z 2005 r., Nr 206, poz. 1715). Portal www.tradersarea.pl oraz dostawca treści nie ponoszą odpowiedzialności za wszelkie transakcje, szkody, poniesione wydatki oraz utracone korzyści powstałe w związku z decyzjami inwestycyjnymi podejmowanymi w oparciu o udostępnione na stronie www.tradersarea.pl treści.

PODZIEL SIĘ
Jan Kotowski
Zastępca dyrektora polskiego oddziału Admiral Markets. Pasjonat rynków finansowych i trader indywidualny z ponad 10 letnim doświadczeniem. Swoją przygodę z rynkami rozpoczął już w liceum od popularnej, internetowej gry giełdowej. Pierwsze sukcesy zachęciły go do dalszego zgłębienia tematu wirtualnego obrotu giełdowego. Już w trakcie zdobywania wykształcenia kierunkowego, profesjonalnie związał się z sektorem finansowym w 2010 roku. Zdobywał doświadczenie zawodowe po obu stronach rynku, pracując w dealing roomach i departamentach ekonomicznych największych spółek Skarbu Państwa, państwowych i międzynarodowych banków oraz w propriatry trading’u. Zafascynowany rzeczywistą mechaniką rynków i spojrzeniem/analizą badającą przede wszystkim order flow (z j.ang. strumień zleceń).